to top

Mój codzienny makijaż

O mojej pielęgnacji pisałam Wam już kilka razy. Przyszedł więc czas by opowiedzieć Wam trochę o moim codziennym makijażu.

Nie będzie to długi post. Cierpiąc na permanentne deficyty snu, co dzień próbuję wydrzeć porankowi choć jeszcze kilka minut na poleżenie w objęciach Morfeusza, skutkiem czego wszystkie moje czynności przed wyjściem z domu muszą być ograniczone do minimum i zajmować jak najmniej czasu. Makijaż też.

 

Mój zabiera mi około dziesięciu minut. Poniżej zobaczycie produkty, których używam najczęściej. Oczywiście testuję różne, ale dzisiaj pokażę Wam te, które są ze mną najdłużej. No to zaczynamy.

 

Krok nr. 1

przygotowanie skóry

 

A tak naprawdę dwa kroki, czyli oczyszczanie i nawilżanie. Do pierwszego używam zwykle żelu firmy MIXA, do drugiego: Rozświetlającego serum do twarzy z dziką różą od Iossi, na zmianę z olejkiem z pestek śliwki od Ministerstwa Dobrego Mydła. Oba są rewelacyjne. Nawilżają, rozświetlają i nie obciążają. Skóra po nich jest zregenerowana i gładka. Rano wklepuję 3-4 krople, chwilę czekam, po czym zabieram się za malowanie.

 

FullSizeRender 903

 

Krok nr. 2

 Podkład

 

Używam go już wiele lat. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy był sprzedawany w białej tubce. Obecnie jest ona czarna, jednak – na szczęście dla mnie – jego skład i konsystencja się nie zmieniły. Bo Dermablend od Vichy to świetny podkład dla mojej mieszanej cery. Czasem latem zamieniam go na jakąś lżejszą wersję, bo Dermablend jest dość mocno kryjący, dlatego trzeba bardzo ostrożnie dobierać jego ilość. Ja stosuję go naprawdę niewiele – świetnie kryje wszelkie niedoskonałości, przebarwienia, czy zaczerwienienia, a skóra po nim jest gładka, jednolita, matowa i taka utrzymuje się przez cały dzień.

 

FullSizeRender 902

 

Krok nr.3

Zmatowienie

 

Podkład wykańczam jeszcze kilkoma muśnięciami pędzla z matującym pudrem prasującym Creme Puff od MAX Factor (odcień Nouveau Beige) – to kolejny produkt, który kupuję już od wielu lat. W międzyczasie chętnie testuję nowe, ale do tego zawsze wracałam i będę wracać.

 

FullSizeRender 899

 

Krok nr. 4

Rozświetlenie

 

Na koniec jeszcze puder rozświetlający  – w lecie zeszłego roku pokochałam ten od Annabelle Minerals w odcieniu Goldem Fair.  Wysypuję odrobinę na wieczko i nabieram na pędzel, otrzepuję nadmiar i muskam nim delikatnie policzki, czoło, nos i brodę. Dzięki jego złotym drobinkom moja cera jest rozświetlona i pięknie odbija światło – zauważyłam to na zdjęciach, a wnioskując z wiadomości od Was – nie tylko mnie rzuciło się to w oczy 😉

 

FullSizeRender 904

 

Krok nr. 5

Róż

 

Bez różu ani rusz. Ożywia twarz, nadaje policzkom koloru, a cerze – świeżości. Ukochany Dior już mi się kończy, więc obecnie używam go na zmianę z mineralnym od Annabelle Minerals (kolor Rose). Muskam okolice kości policzkowych. I już.

 

FullSizeRender 906

 

 

Krok nr. 6

Cienie

 

Ukochana od lat „piątka” od Diora. Ta, którą tu widzicie, ma ponad dwa lata. Używam jej codziennie – ile zużyłam – możecie ocenić sami. Te cienie są po prostu niesamowicie wydajne, więc warto w nie zainwestować przy większych rabatach w Sephorze, czy Douglasie. Zawsze wybieram je w najbardziej neutralnych kolorach – brązy, beże, delikatne szarości. Są świetną bazą na wszelkie okazje. Do pracy zwykle maluję najjaśniejszym cieniem całą górną powiekę i dodaję odrobinę ciemniejszego w zewnętrznych kącikach.

 

FullSizeRender 907

 

 

Krok nr. 7

Brwi i rzęsy

 

O kredce Toma Forda wspominałam Wam już nie raz. Jest idealnie wyprofilowana, dzięki czemu rysunek brwi jest szybki i prosty. Z drugiej strony posiada szczoteczkę, dzięki której można rozetrzeć zbyt wyraźne kontury, lub usunąć kredkę ze skóry. Mój kolor to 04 espresso. Maluję szybko, po czym zabieram się za rzęsy. Obecnie używam innego, ale najlepszy tusz jaki kiedykolwiek miałam to Inimitable Intense Mascara od Chanel. Idealnie radził sobie nawet z poplątanymi i długaśnymi rzęsami na Revitalash. Bardzo za nim tęsknię i wkrótce znów się spotkamy.

 

FullSizeRender 905

 

 

Krok nr. 8

Szminka

 

Moja wisienka na torcie. Ukochane kiedyś błyszczyki już jakiś czas temu zamieniłam na pomadki. Wcześniej raczej różowe, teraz głównie czerwone. Szminka to dla mnie taka „kropka nad i”. Te ulubione już znacie: Shiseido Rouge Rouge w odcieniu RD 311 Crime of Passion i Max Factor Marylin Berry. Uwielbiam obie i noszę na zmianę. W ciągu dnia wystarczy zacisnąć usta i odrobinę nimi poruszać, żeby kolor znów pokrył je równomiernie.

 

FullSizeRender 908

 

I to już wszystko

 

Chyba nie jest tego dużo, prawda? Lubię naturalny makijaż. Taki, który podkreśla urodę i wydobywa z niej to, co najładniejsze oraz delikatnie ukrywa niedoskonałości. Podstawą jest dla mnie zadbana cera – stąd obowiązkowy peeling raz w tygodniu, maseczki i dobre, naturalne preparaty pielęgnujące i nawilżające. I zero słońca. Od lat nie opalam twarzy. Staram się też pilnować picia wody i zdrowo się odżywiać. Bo kosmetyki to nie wszystko – na wygląd naszej cery składa się bardzo wiele czynników i o wszystkich powinniśmy pamiętać, jeśli chcemy, by się nam odwdzięczała.

 

FullSizeRender 900

 

A tak przy okazji – wiedzieliście, że cienie pod oczami mogą być oznaką odwodnienia organizmu? Dlatego zanim np. sięgniecie po drogie kremy pod oczy zastanówcie się, czy pijecie jej wystarczająco dużo.

 

A jak wygląda Wasz codzienny makijaż? Ile czasu rano spędzacie przed lustrem? Czy też macie kosmetyki, które są z Wami od lat? Jeśli tak, to koniecznie mi o tym napiszcie!

 

  • Ewelina

    Uwielbiam makijaż i nie wyobrażam sobie wyjścia bez odrobiny make up’u choćby po bułki do sklepu- może dlatego, ze mam dość przezroczyste rysy twarzy ????.. mój makijaż wyglada podobnie do Twojego- nie lubię przesady. A na kredkę od TF właśnie czekam ????. Do tej pory podkreślałam brwi pędzelkiem wiec mam nadzieje, ze ta kredka spełni oczekiwania ????. Ps. Ładne zdjęcia, pięknie wyglądasz Marto ????

    22 lutego, 2017 at 11:46 pm Odpowiedz
  • Ewelina

    Miały być ” buziaki ” a nie znaki zapytania „???” – ha ha śmiesznie wyszło. To jeszcze raz napisze dla pewności – pięknie wyglądasz Marto 🙂

    22 lutego, 2017 at 11:47 pm Odpowiedz
  • Iwona

    Bardzo ładny makijaż:)Zainteresowałaś mnie podkładem, poszukam:)Jaka jest ta lżejsza letnia wersja której używasz?Odżywianie to podstawa:)

    23 lutego, 2017 at 9:47 am Odpowiedz
      • Iwona

        Używałaś podkładu Vichy latem?Dlaczego się nie sprawdził?

        23 lutego, 2017 at 10:14 pm Odpowiedz
  • Kasia (kat_mad_)

    Jak ja lubię takie urodowe tematy! ;)))
    I mimo, że raczej jestem 'kosmetykową' minimalistką, to lubię o makijażu, pielęgnacji czytać, znać trendy i wiedzieć w co warto zainwestować. Zatem miej świadomość, że mi sprawiłaś ogromną radość tym tematem. 😉
    Dermablend znam, bo sama kiedyś używałam – jeszcze w czasach gdy miałam problemy z trądzikiem i bliznami czy przebarwieniami z nimi. Teraz stawiam na coś lżejszego – na co dzień krem BB z Tołpy lub Ziaja, na wyjścia podkład z Lirene.
    Dzięki Tobie chyba skuszę się na kosmetyki Annabelle Minerals… Zresztą słyszę wiele pozytywnych opinii o nich, więc coś w tym jest. 🙂
    Zainteresowałaś mnie paletkę do oczu z Dior. Jakiś czas temu kupiłam potrójne cienie z Inglot, dobrałam je z pomocą przemiłej ekspedientki w ich salonie i mi bardzo służą. Takie kosmetyki kolorowe – jak sama piszesz – szybko się nie zużywają, ale zbliża się wiosna, mój powrót do pracy, można poszaleć i kupić coś nowego! 🙂

    Pozdrawiam już prawie wiosennie! :*
    Kasia

    23 lutego, 2017 at 9:50 am Odpowiedz
  • Joanna

    Ten tusz Chanel to mój ulubieniec od kilku lat. Czasem, nie wiedzieć dlaczego, „zbłądzę” i kupię coś innego, po czym histerycznie lecę do Sephory po Chanel 😉 Używam już trzeciego opakowania podkładu Diorskin Nude – dla mnie bomba! I kredki do brwi Pierre Rene – kosztuje grosze i fajnie się sprawdza. No i lakiery Essie – lepszych nie ma. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    23 lutego, 2017 at 11:46 am Odpowiedz
  • AniaW

    Rano wiadomo mało czasu, makijaż zajmuje mi również 10-15 minut.
    Ja tez lubię makijażowe nowinki 🙂 Ostatnio więcej nowości w mojej kosmetyczce.
    Wcześniej wierna podkładowi Loreala, Tru Match, teraz zdecydowałam się na Estee Lauder, Double Wear, póki co jestem bardzo zadowolona. Jest rewelacyjny. Ładnie kryje, nie ma efektu maski, matuje cały dzień. Nie ma minusów na obecną chwilę 🙂
    Nowością jest tez puder sypki z Inglot, póki co również na plus.
    Kolejna nowość to cienie matowe ze Smashboxa. Pięknie się trzymają, cudowne kolory, naturalne beże i brązy.
    Pomada do brwi z Rimmela też daje radę. Na pewno kupię kolejne opakowanie.
    Tusz do rzęs to jedyna stała rzecz od dłuższego czasu. Jest to tusz firmy Pupa. Fantastyczny, a jeszcze jak pojawia się w Rossmanie za cenę 19.90 zł to już w ogóle 🙂 cena w perfumeriach to ponad 60 zł.
    aaa..i jeszcze eyeliner, tez już kolejne opakowanie, dla mnie najlepszy- Max factor color expert, wodoodporny. Cały dzień na powiece, a łatwo się zmywa.
    Używam również bronzera w kamieniu polskiej, niedrogiej firmy Lovely oraz rozświetlacza w kulkach Wibo.
    Koniec mojego makijażu 🙂

    23 lutego, 2017 at 3:21 pm Odpowiedz
      • Anonim

        Ja też zaczęłam od próbki Double Wear. I nie zachwyciła. Czytałam komentarze, ze wysusza. Ale skoro też uzywasz matujacego to powinien być ok. Spróbuj ???? i tusz z Pupa tez koniecznie spróbuj. Czerwone opakowania. I już wtedy do wyboru szczoteczka. Pozdrawiam ????

        23 lutego, 2017 at 8:05 pm Odpowiedz
        • Magda

          Double Wear jest idealny na imprezy, wyjscia, ale zdecydowanie NIE na codzien!Jest mocno kryjacy i wysusza.
          Ja od kilku lat uzywalam amerykanskie fluidy marki Covergirl, ale podejrzewam, ze one tez mnie wysuszyly na policzkach i mialam je caly czas zaczerwienione. Przerzucilam sie na cos lzejszego – CC krem Ziaja i Koloryzujacy krem Ziaja, a na to musniecie pudrem w kamieniu Chanel.Moj minimalny makojaz oczu to baza pod cienie Urban Decay (genialna!), cielisty cien (obecnie marki makeUp Forever) i kredka, ktora kupuje caly czas Urban Decay Smoke. Róż Inglot w kolorze brzoskwiniowym, lubie tez brzoskwiniowe, pomaranczowe pomadki i tu mam jedna ulubiona matowa KOBO. Jesli makijaz ma byc w chlodniejszym odcieniu, to wtedy roz i cienie od clinique – tez kupione powtornie kolory Twilight Mauve/Brandied Plum oraz szminka Chanel Rouge.

          24 lutego, 2017 at 7:50 pm Odpowiedz
  • Natalia

    Skoro lubisz cienie w takich kolorach polecam urban decay naked ultimate basics. CuDO!!!

    23 lutego, 2017 at 8:54 pm Odpowiedz
  • Agata

    Slowko komentarza donDouble Wear – swietny w wersji Light 🙂

    A to moje typy do codziennego „basic” makijazu – te ktore kupilam po raz kolejny bo przy humorzastej cerze stawiam na sprawdzone kosmetyki. Moja humorzasta cera to czasami zbyt sucha a czasami z tendencja do blyszczenia – zmienia sie jak pory roku :-).
    W wiekszosci marki luksusowe – moze kwestia sugestii a moze jednak ze wzgledu na cene poswiecam wiecej uwagi wybierajac i testujac produkt i trafiam w punkt.
    Podklad – channel aqua vitalumiere- lekkie krycie i efekt nawilzenia. Ladnie wyrownuje koloryt skory
    Puder w kamieniu – od kilku lat la prairie – doskonaly – nie wysusza skory – uzywam samodzienie lub na podklad – pedzlem lub gabeczka – w zaleznosci od efektu jaki chce uzyskac. W wersji sypkiej juz nie zachwycil.
    Roz – ulubiony channel lub annabelle minerals
    Tusz do rzes – sisley lub lancome. Ostatnio lancome hypnose volume a porter – ladnie wydluza rzesy, bardzo wygodna szczoteczka.
    Kredki do oczu – od czasu do czasu lubie oko w linii rzes podkreslone kredka – nie moze byc zbyt twarda – sisley lub channel to moj wybor.
    Cienie – annabelle minerals lub dior – delikatne, stonowane, w zasadzie zalezy mi na zbudowaniu bazy pod kredke :-). Zdecydowanie wiec wole cienie matowe, kremowe ale bez zbednych drobinek.
    Usta – no i tutaj klops – poki co szukam czegos co podkresli a jednoczesnie nie wysuszy….najlepiej sprawdza sie jednak balsam do ust lub maslo shea 🙂

    No i cos bez czego nie wyobrazam sobie swiezego makijazu – dobry krem pod oczy. Lubie kremy odzywcze poniewaz moja skora pod oczami bardzo wysusza sie i jest cienka jak papierek. Przez kilka lat uzywalam shesido ale chyba nie trafilam z odpowiednia pielegnacja. Wybawieniem stal sie krem channel – odzywczo-liftingujacy. O polowe tanszy od sheseido ale dla mnie zdecydowanie lepszy.

    Pozdrowienia

    25 lutego, 2017 at 5:50 pm Odpowiedz
  • Natalia

    Przepięknie wyglądasz! Jestem niesamowicie ciekawa kredki do brwi:) Zaintrygowały mnie także pomadki, do których mam niewymowną słabość (moją ulubioną jest MAC PLUMFUL)! Podzielam wrażenia na temat pudru rozświetlającego – odnoszę wrażenie, że i moja skóra promienieje odkąd go kupiłam, a mam ten sam odcień!
    Pozdrawiam serdecznie!

    1 marca, 2017 at 7:05 pm Odpowiedz

Post a Reply to Natalia Cancel Reply