to top

Crêpes Suzette, czyli najlepsze naleśniki na świecie

Tak przynajmniej twierdził król Anglii, Edward VII.
Uważał ponadto, że jeden kęs tego dania jest w stanie przekształcić kanibala w cywilizowanego dżentelmena.
Co do tego drugiego nie mam pewności, za to pierwsze twierdzenie to prawda absolutna i niepodważalna.

Już nie pamiętam kiedy i gdzie jedliśmy je po raz pierwszy, ale od tamtej pory ich smak stał się jednym z moich ulubionych.
Zapach świeżo usmażonych naleśników, zmieszany z aromatem pomarańczy, z delikatnie chrupkimi, uprażonymi migdałami i orzeźwiającą wonią mięty to idealny sposób na dobre rozpoczęcie weekendu.

Jeśli chcielibyście przekonać się o tym na własnej skórze, zamieszczam nasz przepis:

 
Crêpes Suzette, czyli naleśniki w syropie pomarańczowym


Zaczynamy od usmażenia standardowych naleśników. Ze względu na to, że potem do sosu dodaje się cukier, nie ma potrzeby robić ich zbyt słodkich. Do ciasta dodajcie więc znacznie mniej cukru, niż zwykle (my zamieniamy go najczęściej na syrop z agawy – o innych, dużo zdrowszych zamiennikach cukru możecie poczytać TU). Najczęściej smażymy po dwa, maksymalnie trzy naleśniki na osobę, bo jest to dość sycące danie.

Naleśniki gotowe?

No to przystępujemy do najważniejszego: robimy syrop.

Na patelni, na średnim ogniu roztapiamy łyżkę masła. Dodajemy łyżkę cukru i zalewamy szklanką (około 250 ml) świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy.
Podkręcamy ogień i czekamy, aż sos zacznie się redukować i gęstnieć. Następnie wkładamy po jednym naleśniku – maczamy go w sosie z obu stron, składamy w trójkąt i przesuwamy na bok patelni. To samo robimy z kolejnymi naleśnikami.

Gdy już wszystkie naleśniki są wymoczone w sosie, polewamy je ok. 40 ml (kieliszek) Cointreau, lub innego likieru pomarańczowego i podpalamy (my korzystaliśmy też z włoskiego Limoncello i również sprawdził się doskonale).
Naleśniki z sosem wykładamy na talerze, posypujemy podprażonymi na patelni płatkami migdałów, dekorujemy świeżą miętą i natychmiast podajemy.

 

Smacznego!
  • Pamela Pychynska

    Ooo trzeba wypróbować, uwielbiam naleśniki 😀

    28 listopada, 2014 at 8:41 am Odpowiedz
  • mamaszymona

    Ciekawa propozycja,warta wykorzystania:-)

    28 listopada, 2014 at 6:59 pm Odpowiedz
  • mandyrynka

    ojej , nie mam tego ostatniego alkoholowego skladnika:( ale bym zjadla

    28 listopada, 2014 at 7:22 pm Odpowiedz
  • nebule

    o wow! Spróbuję

    28 listopada, 2014 at 9:01 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    Zrobione, zjedzone:)) bardzo delikatne w tym syropie, polecam!

    29 listopada, 2014 at 4:52 pm Odpowiedz
  • Justyna Goldman

    Uwielbiam! Już wiem, co dziś zrobię na podwieczorek :). Co prawda moment podpalania zawsze mnie stresuje, ale dla tego smaku jestem w stanie przełamywać wszystkie lęki :).

    30 listopada, 2014 at 11:22 am Odpowiedz

Leave a Comment