to top

Z cyklu RecenzujeMy: Bugaboo Bee Plus

Właśnie rozpoczęliśmy poszukiwania spacerówki idealnej. Lekkiej, zwrotnej, wygodnej, łatwo składanej i oczywiście ładnej. Póki co Bugaboo Cameleon zostaje z nami do wiosny, bo jest niezastąpiony na długie spacery i zimowe zaspy, jednak na szybkie wypady potrzebujemy czegoś mniejszego, lżejszego i przede wszystkim jednoczęściowego.

Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy dystrybutor wózków 4kids zaoferował do testów Bugaboo Bee i z niecierpliwością czekałam na kuriera. Wózek zachwycił mnie jeszcze zanim zdążyłam go złożyć. Te kolory budki! Miętowa i malinowa od razu skradły moje serce, jednak upał na dworzu spowodował, że od razu założyłam przetestowaną już w Cameleonie szarą, letnią budkę Breezy Sun Canopy (możecie o niej poczytać TU) i ruszyłyśmy w miasto.
 

 

Bo trzeba przyznać, że Bee to zwierzę miastowe.
Złożenie go zajmuje dosłownie moment. Może gabarytowo nie jest to najmniejsza spacerówka świata, jednak nasz bagażnik jest sporych rozmiarów, dlatego wielkość wózka po złożeniu nie jest dla mnie zbyt istotna. 
Po chwili wózek jest już zapakowany, Kudłata w foteliku i jedziemy na zakupy. W garażu galerii handlowej rozłożenie wózka zajmuje dwie sekundy – i robię to z Marceliną na ręku!
Sadzam Ją na siedzeniu (a posadzić można dziecko przodem, lub tyłem do kierunku jazdy), zapinam w pięcio – punktowe pasy bezpieczeństwa i jedziemyyyyy!
Bee podobnie jak Cameleon prowadzi się jedną ręką. Skręca leciutko, z wielką łatwością się nim manewruje – jednak niezależnie amortyzowane wszystkie koła robią swoje. 

 

Rączkę można ustawić w 10 pozycjach, więc nawet wysocy rodzice nie nabawią się przy nim bólu kręgosłupa.
 

 

Tak sobie jadę i się zachwycam, a tymczasem Marcelina już prawie w objęciach Morfeusza. Całe szczęście Bee rozkłada się na płasko, za pomocą wygodnej rączki na plecach wózka. Jedno jej podniesienie i już oparcie jest w pozycji półleżącej, lub leżącej. Gdyby tylko nie te dyndające nogi… Brak podnóżka to dla mnie jedna z dwóch, głównych wad Bee.
Ok, zakupy zrobione. Marcelina kontrolnie otwiera jedno oko. Mama jest, wszystko w porządku. Przymyka je na krótką chwilę, po czym otwiera już oba.
Dzień dobry!
Czas na spacer.
No to do parku!
Zobaczymy jak na się Bee sprawdzi w parkowych alejkach i na chodnikach.
Podnoszę oparcie do pozycji siedzącej…coś ta budka jakoś za blisko głowy. Dla Bee to nie problem – to wózek, który rośnie z dzieckiem. Oparcie ma regulowaną wysokość w zakresie 51-59 cm. Jeden ruch ręką i już budka jest wysoko nad głową Marceliny. Trzeba przyznać, że to robi wrażenie. Tak samo jak powiększane siedzisko – jego wielkość również można dostosować (25-34 cm). Dziecko lubi siedzieć w wózku po turecku? Proszę bardzo.
Zatrzymamy się na lody? No to stajemy. Łatwo dostępny i doskonale działający hamulec daje mi poczucie bezpieczeństwa. 

 

Ogólnie lekkie, bezdentkowe koła dość dobrze radzą sobie na parkowych alejkach, zwłaszcza, że każde z nich jest oddzielnie amortyzowane, dzięki czemu dostosowuje się do terenu i wagi dziecka.
No to jedziemy przez trawnik. Niestety na większych nierównościach Bee prowadzi się już gorzej. Blokuję kółka do jazdy na wprost, jednak nagle wózek staje. To przydrożny kamień zastopował naszą przejażdżkę. I tu ujawniła się druga wada Bee, która dawała mi się we znaki znacznie bardziej niż brak podnóżka – pasy. Niemożliwe do wyregulowania w żaden sposób, spadające z ramion dziecka, z wiecznie zsuwającymi się nakładkami ochronnymi i ogólnie słabo trzymające.
 

W mojej ocenie te pasy to największa wada Bee – wygląda jednak na to, że producent zdaje sobie sprawę z tego słabego punktu, bo w następnym modelu Bee3 mają one zostać poprawione.

Reasumując uważam Bee za udaną spacerówkę, w której plusy zdecydowanie przewyższają minusy.
Jest to też chyba jedyna spacerówka na rynku, która może służyć dziecku od dnia urodzenia do około trzeciego roku życia. Dla maluszka przewidziano tu gondolę, którą wraz ze wzrostem dziecka zdejmujemy i używamy wózka jako typowej spacerówki. Można też oczywiście wpiąć w niego fotelik z grupy 0-13 kg.
Nie bez znaczenia jest też design wózka – dla niektórych jest uroda jest dość dyskusyjna, jednak na pewno nie można odmówić Bee oryginalności. A dzięki typowym dla Bugaboo kolorowym budkom, wygląd wózka możemy sobie zmieniać co sezon i dostosowywać do bieżących trendów. O ile oczywiście czujemy taką potrzebę 😉
Na koniec jeszcze małe podsumowanie głównych zalet i wad:
Na plus:
– montaż przodem lub tyłem do kierunku jazdy;
– regulacja pozycji oparcia (3 stopnie);
– regulacja wysokości oparcia (51-59 sm);
– regulacja wielkości siedziska (25-34 cm);
– regulacja rączki
– bardzo wygodny hamulec
Na minus:
– nietrzymające, trudne do wyregulowania pasy;
– brak podnóżka – najbardziej odczuwalne, gdy dziecko śpi – nóżki wówczas po prostu wiszą;
– brak pałąka zabezpieczającego (a by się przydał).
To tyle o Bee.
Żegnamy go mimo wszystko z łezką w oku i już uśmiechamy się do kolejnego naszego towarzysza spacerów – Nuny Pepp Luxx. Testy i recenzja tego wózka na blogu już za jakiś czas.
A w międzyczasie możecie poczytać o innej spacerówce, którą testowaliśmy – Yoyo Babyzen to idealna opcja na wakacje, bez względu na to, czy Wasz bagażnik jest wielkości pudełka po butach, czy mniejszy – zapraszam TU 😉 
 

  • Bunio Story

    Mam pytanie odnośnie Babyzen-a. Planuję go kupić na szybkie wyjście do sklepu (jak kiedyś zacznę znów chodzić) itp. Cameleon jest póki co niezastąpiony ale wbrew pozorom mało poręczny na szybkie wyjścia. Czy Babyzen wart kupna, czy wygodny do małej drzemki itp? 🙂
    Pozdrawiam

    29 lipca, 2014 at 8:05 am Odpowiedz
    • Matylda

      Babyzen na szybkie wyjścia jest super, choć muszę przyznać, że jego największym atutem są mikroskopijne wymiary. Niestety odbywa się to trochę kosztem wygody i do spania idealny nie jest – jego plecy są za mało wyprofilowane, przez co Marcelina bardzo przechylała się na boki, kiedy zdarzyło Jej się usnąć w trakcie spaceru. Kiedy go testowaliśmy była jednak mała (miała 8 miesięcy), więc może był to po prostu wózek nie do końca na Jej wiek. Dlatego uważam, że na szybkie wyjścia, zakupy itp jest doskonały, ale z naciskiem na „szybkie” – kiedy dziecko spędza w nim zbyt wiele czasu może się okazać za mało wygodny. Pozdrawiam ciepło!

      30 lipca, 2014 at 10:44 am Odpowiedz
  • Anonymous

    matyldo czy w bee słychać jak kółka jadą? w porównaniu do pompowanych oczywiście… ostatnio strasznie rozczarowała mnie inglesina avio która jest podobna do bee i tez ma kolka amortyzowane ale sa strasznie głośne jak w jakims chinskim badziewiu a to wozek za 1500 !

    29 lipca, 2014 at 4:31 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nigdy nie miałam wózka z pompowanymi kołami 😉 Zarówno Cameleon, jak i Bee mają koła bezdentkowe, natomiast jak dla mnie w obu tych modelach sprawują się naprawdę cicho. Co więcej – nigdy nie przyszło mi do głowy, by się zastanawiać nad tym odgłosem, więc chyba naprawdę ich nie słychać. Pozdrawiam! 😉

      30 lipca, 2014 at 10:53 am Odpowiedz
    • Anonymous

      a czy cameleona słychać jak jedzie? czy słychać jak ten plastik trze o nawierzchnie? koła pompowane sa bezszelestne

      30 lipca, 2014 at 3:37 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Nie, nie słychać. Cameleon jest naprawdę cichy, z resztę Bee również. Ten plastik jest chyba po prostu dobrej jakości.

      31 lipca, 2014 at 8:19 am Odpowiedz
  • Marcela O

    super recenzja !!! 🙂 Uwielbiam Wasze zdjęcia 🙂

    29 lipca, 2014 at 7:47 pm Odpowiedz
  • Bachert

    Mamy i jestesmy bardzo zadowoleni, wyjazdy z nim to istna przyjemnosc. 🙂
    Pałąka zabezpieczającego (przykrecany) mozna dokupic z innej firmy. Mamy go ale narazie nie uzywmy, bo Mlody siedzi przodem do nas. Swietny wozek do auta i samolotu.
    Pozdrawiam

    30 lipca, 2014 at 10:27 am Odpowiedz
    • Matylda

      Niezły pomysł z tym pałąkiem 😉 Jeśli się na niego zdecyduję, to na pewno go wykorzystam 😉
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      30 lipca, 2014 at 10:54 am Odpowiedz
  • Bubowy Świat

    Fajna recenzja. My też jeździmy bee. Niestety nie skradł on mojego serca. O ile na płaskich powierzchniach jeździ super to już na dłuższej trawie z kółkami trzeba powalczyć. Jako wózkowa maniaczka czekam na dalsze recenzje 🙂

    30 lipca, 2014 at 12:36 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Mam dokładnie te same odczucia, dlatego szukamy dalej. A kolejne recenzje już wkrótce 😉

      30 lipca, 2014 at 12:41 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    Inglesina Trip byłaby dla Ciebie idealna bo ma pałąk i podnózek.Kosztuje 1/3 co bee i jest amortyzowana

    30 lipca, 2014 at 3:39 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Sprawdziła, wygląda super. Tylko że ma dwie rączki, zamiast pałąka do trzymania, a ja jestem fanką pałąków – jakieś wygodniejsze mi się wydają…

      31 lipca, 2014 at 8:22 am Odpowiedz
  • Aneta Kowalska

    Bardzo fajna recenzja, sama szukam wózka idealnego dla nas 🙂
    pozdr i zapraszamy na nowe kąty http://www.swiatkarniki.pl

    30 lipca, 2014 at 5:00 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Dzięki 😉
      Byłam u Was – ale łaaaaaadnie! 😉

      31 lipca, 2014 at 8:23 am Odpowiedz
  • Anonymous

    Bardzo chciałabym zobaczyc jaki pokój ma Twoja Corka:-) szukam inspiracji:-) było by mi milo gdybys napisała o tym post, serdecznie pozdrawiam Aga

    30 lipca, 2014 at 7:19 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    Dziekuje:-)

    31 lipca, 2014 at 12:10 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    To juz macie konkretne plany przeprowadzkowe 🙂 zdradz szczegóły jesli to nie tajemnica

    31 lipca, 2014 at 3:54 pm Odpowiedz
    • Matylda

      To żadna tajemnica – po powiększeniu rodziny obecne mieszkanie zrobiło sie za małe, dlatego za około 1,5 roku będziemy sie przeprowadzać do większego 😉

      3 sierpnia, 2014 at 7:55 am Odpowiedz
  • Anonymous

    Co to za fajne buty nosisz????Marcela boska♡

    2 sierpnia, 2014 at 8:13 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Dzięki 😉 A buty to Melissa. Pozdrawiam serdecznie!

      3 sierpnia, 2014 at 7:53 am Odpowiedz
  • Gosia i Mariusz

    A dlaczego ani słowa o spodniach? Są znakomite :-).

    11 sierpnia, 2014 at 1:52 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Spodnie uwielbiam, to typowe haremki – mega wygodne na weekend. A kupione w SH 😉

      11 sierpnia, 2014 at 9:13 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    Polecam wózek Peg Perego Venezia (wersja spacerowa), stary model…ale wg mnie same plusy (te najwazniejsze – przekładana raczka, podnózek i wiele innych, jakich o wiele droższe wózki nie posiadają).

    14 sierpnia, 2014 at 5:33 pm Odpowiedz
  • Patrycja

    Hej czy mozesz polecić jakis wozek wygodny z przekładanym siedziskiem i mały po złożeniu ? Pisałaś ze bugaboo nie jest najmniejszy znasz mniejsze ? Z góry dziekuje

    1 sierpnia, 2016 at 2:05 pm Odpowiedz

Leave a Comment