to top

Pakujemy walizki!

Za kilka dni jedziemy w góry.
Nasze podekscytowanie sięga zenitu, bo już widzimy się szusujących na stokach i popijających wieczorami grzańca z pomarańczami. I choć nic jeszcze nie przygotowane, ciuchy nie poprane, listy potrzebnych rzeczy brak to w głowach i sercach tylko jedna myśl – narty, narty, narty!

I choć słyszałam już coś o fruwających pierwszych, wiosennych muchach, to jednak mam nadzieję, że w góry jeszcze nie doleciały, a przynajmniej poczekają, aż wrócimy – wtedy już bardzo proszę, wiosna może walić drzwiami i oknami. Jednak do naszego powrotu liczę na srogą zimę ze śniegiem, mrozem i całym tym dobrodziejstwem zimowego inwentarza. W końcu to pierwsza, górska eskapada Kudłatej więc ma być zimowo i koniec!
Zwłaszcza, że Kudłata już zwarta i gotowa.
Martwi mnie trochę fakt, że niestety nie tylko my zdecydowaliśmy się zobaczyć góry – również kolejny ząb akurat teraz postanowił zacząć przedzierać się na świat i męczy Marcyśkę niemiłosiernie od kilku dni. Co gorsza, staje się to jakąś mało przyjemną tradycją – co wyjazd, to nowy ząb. Więc apteczka z nurofenem i dentinoxem znajdzie się na pierwszym miejscu naszego wyjazdowego „must take”.
Ale spokojnie, gogle też już mamy przygotowane, nawet zostały przymierzone, czy na pewno pasują…co poniektórzy mają trochę duże głowy, ale jakoś damy radę – obyśmy się wszyscy pomieścili w samochodzie!

 

Zastanawiam się też, jak Kudłata zniesie ponad 6 godzin jazdy w foteliku…muszę się do tego jakoś przygotować. A może Wy macie jakieś sprawdzone patenty na samochodową podróż z trochę ponad rocznym dzieckiem?
 

  • Anonymous

    My właśnie 3 dni temu wróciliśmy z rodzinnego weekendu w górach. Droga trwała niecałe 5 godzin i córka(9 miesięcy) zniosła ją całkiem dobrze. Ponad połowę przespała a przez resztę musiałam ją dość intensywnie zabawiać bo po pewnym czasie była znudzona. Najlepiej uzbroić się w sporą ilość zabawek i atrakcji do auta.To jednak był pikuś przy naszej wyprawie samochodem do Włoch w góry jak młoda miała 7 miesięcy i mimo, że bardzo się bałam tej podróży i w ostatniej chwili miałam ochotę się wycofać to było naprawdę dobrze. U nas samochód działa usypiająco, więc długie podróże są w większości przespane:)
    Pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu:)
    Ania

    20 lutego, 2014 at 8:51 am Odpowiedz
    • Matylda

      Podziwiam Was za te Włochy, my się zastanawialiśmy nad takim wyjazdem, ale ja mam zbyt dużo obaw związanych z taką podróżą…póki co, na wyjazdy zagraniczne samolot wydaje mi się wygodniejszą opcją (a przede wszystkim – szybszą). Też myślałam o dużej ilości zabawek, książek – lepiej mieć ich więcej, niż za mało, więc pewnie cała tylna kanapa będzie nimi załadowana 😉 Dzięki za radę 😉

      20 lutego, 2014 at 8:59 am Odpowiedz
  • AgnieszkaD

    Zazdroscimy!! przywiezcie nam cos z tych gor 🙂

    20 lutego, 2014 at 9:21 am Odpowiedz
    • Matylda

      Czy ładne zdjęcia mogą być? ;-))

      20 lutego, 2014 at 9:28 am Odpowiedz
    • AgnieszkaD

      Pewnie! Czekamy na dluga fotorelacje bo mamy niedosyt… Tak malo tu wrzucasz :))

      20 lutego, 2014 at 9:20 pm Odpowiedz
  • Matka Prezesa

    Nie obrażę się jak mnie spakujecie w jedną z walizek.
    Błagam! 😀

    20 lutego, 2014 at 9:26 am Odpowiedz
    • Matylda

      Nie ma sprawy, obawiam się jednak, że w bagażniku, między nartami nie byłoby Ci zbyt wygodnie ;-))

      20 lutego, 2014 at 9:29 am Odpowiedz
  • Świat według Maksa

    Ale Wam zazdroszczę… 🙂 My w tym roku odpuścimy ale za rok jadę obowiązkowo! 🙂
    Bawcie się dobrze i szalejcie! 🙂

    20 lutego, 2014 at 9:28 am Odpowiedz
    • Matylda

      Jak będzie po czym 😉 Bo podobno śnieg w odwrocie ;-(

      20 lutego, 2014 at 9:29 am Odpowiedz
  • promyki szczęścia

    My tez wybieramy się w podróż p operacji Majki. Patent na podróż to brak patentu 😉 najważniejszy u nas jest tablet z bajkami i aplikacjami, ale też zaopatrzyliśmy się w bardzo fajny organizer samochodowy ze stoliczkiem:) pisałam niedawno, tylko nie wiem czy Kudłata jest na etapie malowania. Mimo to może się przyda :). Pozdrawiamy.

    20 lutego, 2014 at 9:53 am Odpowiedz
    • Matylda

      Niestety to jeszcze nie ten etap, ale pomysł z tabletem jak najbardziej wykorzystamy. W domu sprawdza się doskonale,więc mam nadzieję, że w podróży również pozwoli nam zabawić Kudłatą na dłużej niż 10 minut 😉

      21 lutego, 2014 at 10:30 pm Odpowiedz
  • jej cały świat

    Ale super! Udanego wyjazdu w takim razie. Jeśli chodzi o patenty to u nas w kryzysowych sytuacjach sprawdza się tablet z ulubionymi teledyskami 😉

    20 lutego, 2014 at 10:23 am Odpowiedz
    • Matylda

      Wypróbujemy, ciekawe na jak długo starczy 😉

      21 lutego, 2014 at 10:31 pm Odpowiedz
  • mama silesia

    zazdroszę takiego wypadu:) napewno będzie wspaniale! My z nartami nie mamy wiele wspólnego, ale ja już marzę o lecie i naszych wakacjach :)))
    udanej podróży i wspaniałej zimowej aury! Ale oby tylko w górach:)

    20 lutego, 2014 at 11:07 am Odpowiedz
    • Matylda

      My mamy bardo dużo wspólnego, właściwie od zawsze, więc brak śniegu na takim wyjeździe to dla nas naprawdę czarna rozpacz. Ale jesteśmy optymistami i wierzymy, że nie będzie źle. A za tydzień z chęcia powitamy wiosnę 😉

      21 lutego, 2014 at 10:50 pm Odpowiedz
  • An.

    o Kurczaki, zazdrocha! My od marca do pracy wracamy!!! ah! My mamy tablet w podrozy i bajki nagrane. Ale ostatnio jak lecieliśmy do Londynu to była zafascynowana ksiązką z naklejkami.
    Milego wyjazdu! Pozdrowki

    20 lutego, 2014 at 11:33 am Odpowiedz
    • Matylda

      I jak się czujesz przed powrotem? Ja jeszcze pamiętam swoje emocje z początku stycznia…łatwo nie było, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny…U Ciebie na pewno będzie tak samo! Tablet już przygotowany, poza tym ksiażki i fura innych zabawek..zobaczymyjak to będzie. Całusy!

      21 lutego, 2014 at 10:52 pm Odpowiedz
  • Lara Croft

    Zazdroszczę wypadu w góry męża nie mogę przekonać na wypad w góry choć tęsknię za tamtym klimatem..Byliśmy nad morzem choć podróż z okolic Wawy na pomorze nie była męcząca bo prawie pół drogi spał a reszta to musiałam zabawiać,bo siedzenie mu się znudziło ale daliśmy radę.Przeważnie w większości podróży samochodem przesypia.
    Udanej podróży i uroków zimowego miasteczka o ile jest tam śnieg i wspaniałych chwil w Trójkę 🙂 Po powrocie czekamy na zdjęcia,bo Wasze są takie ładne,że mają w sobie coś.

    20 lutego, 2014 at 11:38 am Odpowiedz
    • Matylda

      Dzięki, zdjęcia będą na pewno, bo bez aparatu się nigdzie nie ruszamy… Właśnie trochę się obawiam tego zabawiania, ale mam nadzieję, że jednak podróż zleci nam szybko i miło 😉 Pozdrawiam ciepło!

      21 lutego, 2014 at 10:54 pm Odpowiedz
  • BebeandCompany

    tylko pozazdrościć! buziaki dla całej Waszej trójki

    20 lutego, 2014 at 1:18 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Dzięki, dla Was również! 😉

      21 lutego, 2014 at 10:55 pm Odpowiedz
  • Aneta Jankowska

    Ale Wam fajnie ! Miłego wyjazdu :)aaa i śniegu ,mrozu ,bo jak wrócicie to wiosna już będzie 🙂
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    20 lutego, 2014 at 1:43 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Mamy nadzieję, że będzie, oby w góryza szybko nie przyszła ;-))

      21 lutego, 2014 at 10:56 pm Odpowiedz
  • Hubisiowa mama

    Najlepiej, jakbyście pojechali nocą. Śpiąca Marcyśka nawet nie zauważy tych 6 godzin :-). My w ten sposób dojechaliśmy z Hubisiem aż do Chorwacji. To znaczy jechaliśmy całą noc, potem była przerwa w Austrii na śniadanko i zmęczenie Hubisia, potem znowu ruszyliśmy gdy zapadł w przedpołudniową drzemkę, itd.). Podróż, choć długa, przebiegła rewelacyjnie :-). Bawcie się dobrze!!!!! I wypijcie grzańca za Hubisiowe zdrowie! Buziaki

    20 lutego, 2014 at 7:00 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Wypijemy na bank i obiecuję, że nie tylko raz ;-)) Pomysł z podróżowaniem w nocy na pewno dobry, ale my generalnie wolimy jednak jeździć w dzień, szczególnie teraz z dzieckiem. Jakoś tak bezpieczniej się czujemy. Ale może kiedyś się zdecydujemy 😉 Buźka!

      21 lutego, 2014 at 10:59 pm Odpowiedz
  • ...piernikowo...cynamonowo...

    My jechaliśmy z rocznym wtedy sybkiem 8 godz by wtedy dodatkowo z katarem i podróż zniósł fenomenalnie jechał z tylu i nie zapłakał ani razu, był mega dzielny, jak by nie było dziecka, byliśmy pozytywnie zaskoczeni, bo bałam się że będzie ciężko to bylo jakieś 8 godzin w koncu

    21 lutego, 2014 at 6:33 am Odpowiedz
    • Matylda

      No to pięknie, mam nadzieję, że unas będzie podobnie 😉

      21 lutego, 2014 at 11:00 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    O jak zazdroszczę,też bym poszalała..A tak z ciekawości,jak zamierzacie rozplanować jazdę na nartach z opieką nad Kudłatą?Podejrzewam że na plecach nie będziecie jej wozić :). Jeden rodzic bawi,drugi zjeżdża,niania na wyjeździe czy babcia?No i co z karmieniem?Mój synek ma 4 miesiące i nie toleruje butli,efekt jest taki że nie możemy się rozstać dłużej niż na 3 godziny, choćby nie wiem co.Mam nadzieję że to się zmieni, w przyszłym sezonie też bym poszalała na nartkach.Zdradź jak to opracowaliście!
    Kasia

    21 lutego, 2014 at 11:44 am Odpowiedz
    • Matylda

      Mamy cudownych Rodziców, którzy jadą z nami i trochę nam w tym pomogą 😉 A co do karmienia, to na tym etapie to już żaden problem – prawie 14-sto miesięczna Kudłata w ciągu dnia je normalne jedzenie, więc mama jest niezbędna tylko przy wieczornym usypianiu i w nocy. Zeszły sezon ja również musiałam odpuścić, bo Marcelina była za malutka, ale czas szybko leci i w końcu jedziemy. Ty też ani się obejrzysz, jak założysz narty 😉

      21 lutego, 2014 at 11:05 pm Odpowiedz
  • Alice

    Mi nie udało się w tym roku wyjechać w góry z powodu braku paszportu. Z małej urośnie narciarka 🙂 Życzę udanego wyjazdu i niesamowitych przeżyć! No i oczywiście pogody 🙂
    http://red-hairedfashionista.blogspot.com/
    Zapraszam serdecznie

    22 lutego, 2014 at 9:35 am Odpowiedz
  • entomka

    Widać widać że młoda dama zwarta i gotowa ….
    Udanego wyjazdu !!!

    1 marca, 2014 at 5:59 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Dziękujemy, był bardzo udany 😉

      3 marca, 2014 at 10:57 am Odpowiedz
  • Anonymous

    Witam, nazywam się eveyone Sandra
    chcę powiedzieć bardzo duże podziękowania i uznanie dla dr emobeifo za przyniesienie mojego męża, który zostawił mnie i dzieci na prawie 2 lat na przestrzeni pięciu dni po wykonaniu wszystkich instrukcji podane do mnie. Jestem bardzo wdzięczny za przywrócenie pokoju w moim domu małżeńskiego „i modlić się Bóg Wszechmogący daje siłę i mądrość, aby pomóc więcej ludzi mających podobny problem jak ja. o pomoc można
    Skontaktuj się z Nim na ten e-mail: emobeifospellcastertemple@gmail.com

    2 kwietnia, 2014 at 10:26 pm Odpowiedz

Leave a Comment