to top

Nasze Barcelońskie wakacje

Ufff… Uczucie prawdziwej ulgi ogarnęło nas w momencie, kiedy nasz samolot dotknął kołami płyty lotniska w Barcelonie. Kudłata zniosła swój pierwszy lot wyjątkowo dobrze.

Trochę pospała, trochę się pobawiła, piła dokładnie wtedy, kiedy pić powinna i dwie i pół godziny lotu minęły jak z bicza strzelił.

Właśnie zaczynały się nasze długo wyczekiwane wakacje. Dzięki Klubowi Mam Ekspertek mieliśmy spędzić je z towarzystwie nowego wózka – Yoyo Babyzen (o samym wózku w oddzielnym poście), który ze względu na swoje kompaktowe rozmiary towarzyszył nam rownież na pokładzie samolotu.

Jeszcze tylko odbiór bagażu i witaj Barcelono!

Po przyjeździe do hotelu tradycyjnie trzeba było wypróbować łóżko – całe szczęście spełniono naszą prośbę – było wieeeeelkie i szerokie, dokładnie takie, by nasza trzyosobowa rodzina mogła się wygodnie wyspać.

Następnego dnia wybraliśmy się na zwiedzanie miasta. Nie była to nasza pierwsza wizyta w Barcelonie, więc wszystkie obowiązkowe miejsca z przewodnika mieliśmy już dawno zaliczone, jednak La Rambla jakoś nie dała się ominąć i chcąc nie chcąc wylądowaliśmy w tłumie turystów przechadzających się tą główną, turystyczno – spacerową arterią Barcelony.
Jednak uciekliśmy z niej bardzo szybko w ciche uliczki Dzielnicy Gotyckiej (nadeszła pora drzemki Kudłatej), zahaczając jedynie o słynny targ żywności La Boqueria, by ochłodzić się trochę sprzedawanymi tam owocowymi koktailami i choć chwilę pocieszyć oczy widokiem tych wszystkich wspaniałości, które tam sprzedają.

Po krótkiej drzemce Kudłata obudziła się w doskonałym nastroju, więc postanowiliśmy zrobić sobie małą przerwę na mrożoną kawę. Tak, poprosimy trzy taaakie duże! 😉

Pierwszy dzień naszego pobytu minął bardzo szybko, a kolejne nie bardzo się od niego różniły. Wypełnione były słońcem, spacerami przerywanymi krótkimi sesjami plażingu (Kudłata nadal nie przepada za siedzeniem zbyt długo w jednym miejscu) oraz jedzeniem hiszpańskich pyszności.

Na pogodę narzekać nie mogliśmy, ale jeden dzień, kiedy lało bez przerwy też się zdarzył.

Wykorzystaliśmy go więc na zacieśnianie więzi rodzinnych 😉

A następnego dnia dalej podbijaliśmy Barcelonę…oczywiście dużo milej podbija się ją z pełnym żołądkiem.
Poniżej zdjęcie z gatunku „Marcyśka, nie mów, że znowu jesteś głodna!!”, bo zdjęć jedzącej Kudłatej mamy chyba tyle, ile fotosów z zabytkami miasta…

A poniżej ulubione miejsce naszych spacerów, czyli Port Olimpic ze słynną Złotą Rybą z brązu. Wspaniała promenada ciągnie się przez kilka kilometrów wzdłuż morza i plaży.

Kolejny dzień to miejsce, do którego musiałam wrócić – Sagrada Familia, ostatnie, niedokończone arcydzieło Gaudiego, które według przewidywań – ma osiągnąć swoją ostateczną postać dopiero w 2041 roku.
Byliśmy tam kilka lat temu, jednak wówczas czasu na zwiedzanie było mało i czułam niedosyt. Tym razem mieliśmy go więcej, ale by dokładnie zobaczyć tą niesamowitą świątynię potrzeba by co najmniej jednego dnia.

A ponieważ dzielnica Eixample, z jej szerokimi ulicami, charakterystycznymi „ściętymi” narożnikami domów i ciekawymi budowlami jest naszą ulubioną,postanowiliśmy po raz kolejny oddać się przyjemności pospacerowania tam. Zwłaszcza, że główna ulica dzielnicy, Passieg de Gracia jest barcelońskim odpowiednikiem nowojorskiej Piątej Alei.

Poniżej w tle Casa Mila – ostatnie świeckie dzieło Gaudiego to fantazyjny, budynek mieszkalny z oryginalnymi w kształtach kominami. Obowiązkowe miejsce każdego turysty odwiedzającego Barcelonę po raz pierwszy.

A tu Casa Batllo – kolejne cudo Gaudiego pokryte kawałkami pokruszonej ceramiki i kolejne „must see” każdego turysty.

A tuż obok – jego nowoczesne odwzorowanie.

W porcie natomiast uśmiecha się do turystów mega – krewetka, jakby z kreskówki.

I jak tu nie kochać Barcelony?
Pewnie jeszcze nie raz tam wrócimy, bo to cudowne miasto na cudowne wakacje.

A poniżej świetny rysunek Barcelony, który wisiał w naszej hotelowej łazience – nie mogłam się powstrzymać, żeby go nie sfotografować – przedstawia wszystko, co koniecznie trzeba zobaczyć.

Żegnaj Barcelono!
  • Agata J

    pięknie!fajnie było na chwile „być w Barcelonie” 🙂
    a wózek fajnie się prezentuje
    a Wy jak z obrazka 🙂

    16 września, 2013 at 7:22 pm Odpowiedz
  • Matylda

    Dziękujemy 😉
    A wózek dał radę 😉

    16 września, 2013 at 7:31 pm Odpowiedz
  • pat

    Tak jak Agata pisze i ja poczułam się jakbym tam była 🙂
    My nawet myśleliśmy po ostatnim Twoim poście, coby skusić się na ten wózek, ale brak pałąka go zdyskwalifikował, niestety.
    Cieszę się, że Mała dobrze zniosła lot, a Wy wypoczęliście 🙂

    16 września, 2013 at 7:34 pm Odpowiedz
    • Matylda

      To prawda, brak pałąka to pewien minus, jednak z tego, co widziałam „parasolki” zwykle są go pozbawione. Zgadzam się jednak, że nie jest to wygodne, bo z pasami różnie bywa niestety…
      Pozdrawiamy!

      18 września, 2013 at 7:26 pm Odpowiedz
  • Marcela O

    Wózek prezentuje się fantastycznie 🙂 Zdjęcia boskie, Barcelona boska i jak zawsze Wasza rodzinka jest cudna 🙂

    16 września, 2013 at 7:39 pm Odpowiedz
  • MamaRysia

    Wspomnienia wróciły! Ah, żeby tak znowu tam wrócić.

    16 września, 2013 at 7:40 pm Odpowiedz
    • Matylda

      My też wróciliśmy i pewnie jeszcze nie raz tam wrócimy 😉
      Pozdrawiam ciepło.

      18 września, 2013 at 7:27 pm Odpowiedz
  • MillionFeetAboveTheGround

    Kochamy Barcelonę i my! Dzięki zdjęciom wróciły super wspomnienia! 🙂

    Hmm, Lil też ma ostatnio wielkiego głoda. 15 min po zjedzeniu dużego obiadu domaga się AM! AM! 😀

    Brakowało mi Was na sobotnim spotkaniu KME!

    16 września, 2013 at 7:43 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Rosną nam dziewczyny, to i jedzonka potrzebują 😉
      A co do spotkania KME, to byłam niepocieszona, już nie mogę się doczekać październikowego.
      Ściskamy Was mocno!

      18 września, 2013 at 7:28 pm Odpowiedz
  • Bigosstud

    Ach, jakie wspaniałości :-). Marzy mi się Barcelona już od dawna. Bardzo bardzo pozytywnie Ci zazdroszczę :-).

    16 września, 2013 at 8:03 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Tak jak ja zazdroszczę Barcelończykom 😉 Czasem sobie myślę, że to musi być niesamowite mieszkać i pracować w tak pięknym miejscu…Szczęściarze! 😉
      Pozdrawiam ciepło!

      18 września, 2013 at 7:31 pm Odpowiedz
  • Ala z Krainy Czarów

    Od razu widać, że super wakacje.

    16 września, 2013 at 8:31 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Super, ale miały jedną wadę…za szybko się skończyły 😉

      18 września, 2013 at 7:31 pm Odpowiedz
  • Mama Leonka

    noooo czekałam na te foty!
    Barcelona urzeka, Wasza Rodzinka przecudna, Kudłata w tej kiecy w kratkę skradła me serce – nie pierwszy już raz 🙂
    dobrze, że już jesteście!

    16 września, 2013 at 8:52 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Kieca to tak naprawdę spodenki, ale były super, bo luźne i przewiewne 😉
      Mnie też brakowało naszej blogosfery 😉

      18 września, 2013 at 7:34 pm Odpowiedz
  • takatycia

    Achhh się rozmarzyłam! A minka Kudłatej na rodzinnym zdjęciu do zakochania!

    16 września, 2013 at 9:05 pm Odpowiedz
    • Matylda

      To prawda, zakochujemy się w niej co dzień na nowo 😉

      18 września, 2013 at 7:34 pm Odpowiedz
  • Polisz mam

    Z M. robi się prawdziwa ślicznotka:)) Barcelona cudna, podobnie jak w wy:)

    16 września, 2013 at 9:37 pm Odpowiedz
    • Matylda

      No nie mogę się nie zgodzić ;-))
      Dziękuję 😉
      Uściski dla Was!

      18 września, 2013 at 7:35 pm Odpowiedz
  • kainnah

    ale super wakacje mieliście:) będzie co wspominać:) aż zazdroszczę chętnie sama bym zmieniła otoczenie na trochę:)Marcelinka przesłodka:) taka z niej dziewczęca dziewczynka że pewnie nikt was nie zaczepia z pytaniami czy to chłopiec tak jak nas hehe;)zdjęcie wszej trójki świetne:) ale dobrze że już jesteście bo tęskniłyśmy buziaki:)

    17 września, 2013 at 4:56 am Odpowiedz
    • Matylda

      Super, super, muszę przyznać 😉
      A co do chłopca, to może Cię to zaskoczy, ale w jednym ze sklepów w Hiszpanii usłyszałam, że jest „handsome” ;-)) A była w różowych spodniach!!

      18 września, 2013 at 7:38 pm Odpowiedz
  • Ben Benkowo

    zazdroszczę pięknych wakacji:) wyglądacie ślicznie, widac, że wspaniale spędziliście czas:) miło było choć odrobinę pozwiedzać z Wami:)

    17 września, 2013 at 7:49 am Odpowiedz
    • Matylda

      Dziękuję, było naprawdę fantastycznie! 😉

      18 września, 2013 at 7:39 pm Odpowiedz
  • Lo la

    barcelona – wspaniala! i super fotka rodzinna 🙂

    17 września, 2013 at 8:20 am Odpowiedz
  • Sofismatos

    Czekałam na relacje z wakacji i doczekałam się 🙂
    Moje ulubione zdjęcie to Waszej trojki, kudłata pięknie spogląda w obiektyw 🙂

    cieszę się, de wszystko logistycznie Wam się udało oraz,ze odpoczeliscie 🙂
    Pozdrawiam piękna mamę i słodką Kudłatą 🙂

    17 września, 2013 at 8:21 am Odpowiedz
    • Matylda

      Dziękujemy i również pozdrawiamy 😉

      18 września, 2013 at 7:40 pm Odpowiedz
  • Świat według Maksa

    Ach, uwielbiam Barcelonę!
    Super, że pogoda Wam dopisała i że wyjazd się udał! A wyglądaliście zjawiskowo!! 🙂
    Całusy dla Was :*

    17 września, 2013 at 8:30 am Odpowiedz
  • Kasia M.

    Barcelona w Waszym obiektywie wygląda zachęcająco!
    Gratuluję udanej wyprawy i odpoczynku! 🙂

    17 września, 2013 at 9:15 am Odpowiedz
    • Matylda

      Polecam sprawdzić, jak wygląda na żywo 😉
      Dziękuję i ściskam!

      18 września, 2013 at 7:41 pm Odpowiedz
  • Zielona Shamandura

    Piękna relacja i cudne zdjęcia 😉 Tak bardzo się cieszę, że mieliście wspaniały wyjazd, ale też bardzo się cieszę, że już jesteście z powrotem 😉

    17 września, 2013 at 3:17 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Muszę przyznać, że my też trochę tęskniliśmy…w końcu wszędzie dobrze… 😉

      18 września, 2013 at 7:41 pm Odpowiedz
  • Milowe Wzgórze

    Bosko!!!! Chce tam!

    17 września, 2013 at 8:07 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Dwie i pół godziny i jesteś ;-))

      18 września, 2013 at 7:41 pm Odpowiedz
  • entomka

    Widać że wyprawa udana i iście rodzinna 🙂

    17 września, 2013 at 8:14 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Mega udana 😉
      W końcu grunt to podróżować w dobrym towarzystwie 😉

      18 września, 2013 at 7:42 pm Odpowiedz
  • Hafija

    Ale jesteście piękne dziewczyny! I zazdroszczę Barcelony – zawsze chciałam tam pojechać – wszystko przede mną!

    17 września, 2013 at 8:24 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Pewnie, że tak!
      I dziękujemy ;-))

      18 września, 2013 at 7:43 pm Odpowiedz
  • Anonymous

    Barcelona najlepsza jest 🙂 nas to czeka w przyszlym miesiacu ( mam coreczke w tym samym wieku) i zastanawiam sie jak przemiescic sie z lotniska do hotelu? Braliscie ze soba fotelik samochodowy (do taksowki) czy zdaliscie w pelni na transport publiczna komunikacja? Pozdrawiam serdecznie Marta

    18 września, 2013 at 7:08 am Odpowiedz
    • Matylda

      Martuś, niestety komunikacja publiczna nie wchodziła w grę – trzy walizki, dziecko i wózek to trochę za dużo 😉
      Fotelika samochodowego nie brałam, bo aby go wnieść na pokład samolotu, trzeba by wykupić dziecku trzeci bilet. Więc Marcelina siedziała na moich kolanach zarówno w samolocie, jak i w taksówce. W samolocie dostała specjalny pas dla dziecka, który przyczepia się do pasa rodzica.
      Pozdrawiam i zapraszam w razie pytań 😉

      18 września, 2013 at 7:48 pm Odpowiedz
    • Anonymous

      Wielkie dzięki 🙂 obiecuję przywieźć mnóstwo barcelońskiego słońca do Warszawy 😉 całusy 🙂 M

      20 września, 2013 at 7:55 am Odpowiedz
  • Daria rybaZONE

    super, że udały się wakacje 🙂
    My Barcelonę mamy jeszcze przed sobą w turystycznych podbojach, ale patrząc po zdjęciach wygląda zachęcająco…
    a rodzinka jak zawsze miód-malyna

    buziole od nas :*

    18 września, 2013 at 1:46 pm Odpowiedz
    • Matylda

      Dziękujemy 😉
      A Barcelona to cudowne miasto, polecam bardzo!
      Całusy!

      18 września, 2013 at 7:49 pm Odpowiedz
  • Joanna

    Marto, czy mogłabyś polecić hotel, w którym się zatrzymaliście? Planujemy wyjazd w sierpniu z naszą prawie dwulatką… Z góry dziękuję. Pozdrawiam!

    7 marca, 2015 at 10:11 am Odpowiedz

Leave a Comment