Mini detoks, czyli jak schudnąć w dwa tygodnie

To było w połowie kwietnia. Mój czas już od dawna leciał jak oszalały, skazując mnie na pęd i nierówną walkę z 24-godzinną dobą, która nijak nie chciała się rozciągnąć. Gdzieś tam majaczył weekend majowy i nasz wyjazd do Włoch, ale że jechaliśmy własnym samochodem i nie trzeba było niczego rezerwować, ciągle miałam wrażenie, że to jeszcze bardzo odległa przyszłość.

Aż do pewnego poniedziałku, kiedy to Tomek wziął się za przeglądanie hoteli. Coś tam mi o nich opowiadał, słuchałam jednym uchem, drugim będąc nadal pogrążona w swoich myślach do momentu, w którym dotarło do mnie słowo „basen”.

No tak, te nieszczęsne baseny, które obiecaliśmy Marcelinie! Toskańska trasa, którą wybraliśmy na ten rok nie obejmowała miasteczek nadmorskich, nie mieliśmy w planie plażowania, więc jedyną, dziecięcą atrakcją, jaką mogliśmy Jej zaoferować były hotele z basenami.

 

No ale ja przecież kompletnie nie nadawałam się na basen!

 

Oczywiście Marcelina mogłaby chodzić na nie sama z Tomkiem…no ale już sobie wyobrażam te oczy kota ze „Shreka” i pełne żalu i nadziei „mamoooooo, no prooooooooszę!”. No i weź tu człowieku odmów bez zjadających cię wyrzutów sumienia. Przecież to nasze rodzinne wakacje, czas, kiedy wreszcie możemy pobyć razem, wybawić się, wyszaleć…Odmowa kompletnie wchodziła w grę.

Z kolei wyrzucanie sobie zaniedbań w sferze zdrowotno – ruchowej na tym etapie też było bezcelowe, bo i tak nic by nie to nie dało. Więc postanowiłam działać. Tylko co można zrobić w 14 dni??

 

70% sukcesu to dieta, 30% sukcesu to ruch

 

Pamiętam to hasło wydrukowane na wściekle różowym tle, dyndające pod sufitem jednej z siłowni, na którą kiedyś z Tomkiem chodziliśmy. I trenera, który wbijał nam wtedy w głowę, że choćbyśmy zamieszkali w fitness clubie, a słabo jedli – efektów nie będzie. Postanowiłam wykorzystać więc całą wiedzę, którą mam o odżywianiu, doświadczenia z detoksów, zaplanować i wdrożyć 14 -dniowy plan, po którym miałam nadzieję poczuć się znacznie lepiej i znacznie lżej.

 

Założenia 14 dniowego mini – detoksu

 

Nie będzie to nic odkrywczego – o tych zasadach słyszeliście już wiele razy, jednak zebranie ich razem i (sumienne) stosowanie przez dwa tygodnie, przyniosło efekty, o które mi chodziło.

Poczułam się dużo lżej, a mój brzuch zrobił się płaski. Skóra całego ciała się napięła, a cellulit znacznie zmniejszył. Wybierając ubrania na na naszą podróż byłam jak w skowronkach, bo we wszystkich letnich sukienkach, które mierzyłam wyglądałam naprawdę dobrze i tak się czułam.

Tomek oczywiście się przyłączył, więc efekty i radość w domu była podwójna. Dlatego jeśli i wy chcielibyście poczuć się lepiej i lżej, czytajcie dalej, bo dwa tygodnie szybko przelecą, a efekty będą zanim się obejrzycie.

No dobra, tyle tytułem wstępu i lecimy z tymi zasadami!

 

Pierwsza i najważniejsza – woda + cytryna

 

Tak, wiem, że słyszeliście o tym już miliony razy. Ja też słyszałam i niezbyt wiele z tego wynikało. Piłam wodę, a raczej starałam się ją pić w ilościach przyzwoitych (czyli te około 1,5 litra dziennie), ale jestem pewna, że wiele razy było jej o dużo za mało. Bo a to gdzieś jechałam (a jak wiadomo bieganie po mieście i duże ilości płynów nie idą w parze), a to zapomniałam wziąć ze sobą butelki, a to akurat po drodze nie było spożywczego…takich „a to” były setki, odwrotnie proporcjonalnie do ilości wypitej wody.

A jak wiadomo woda oczyszcza, przyśpiesza metabolizm, poprawia wygląd skóry, wypłukuje to, co niepotrzebne, itd, itp. Jak wygląda winogrono z którego odparujemy wodę? Sami wiecie – a przecież nikt nie chce przypominać wysuszonego rodzynka. W zasadzie to lekarze powinni ją przepisywać jako produkt wysoce leczniczy wszystkim bez wyjątku, bo prawie wszyscy pijemy jej za mało.

No więc zaczęłam pić dużo, a nawet bardzo dużo. Około 3 litrów samej wody dziennie. Robiłam to wg schematu:

 

2 kubki (około 500-600 ml) wody z cytryną po obudzeniu przed śniadaniem- oczywiście nie duszkiem, byleby szybko poszło, tylko małymi łykami w trakcie porannej krzątaniny.

 

4 kubki (około 1000 – 1200 ml) wody z cytryną 40 minut /1 godzinę godzinę po śniadaniu, kończyłam około godziny przed obiadem

 

3-4 kubki (około 1000 ml) wody z cytryną najwcześniej 40 minut/godzinę po obiedzie, kończyłam około godziny przed kolacją

 

1-2 kubki (około 500 ml) wody z cytryną 40 minut/godzinę po kolacji, ale to już zależnie od potrzeb i pragnienia

 

Co bardzo mnie zaskoczyło i co zauważycie sami po kilku dniach – na porcję wody po kolacji naprawdę będziecie mieli ochotę. Organizm szybko przyzwyczaja się do nawodnienia i zwyczajnie domaga się go mimo sporej ilości wypitej wody w ciągu dnia.

 

 

 

Druga – pomagamy sokom żołądkowym

 

I nie rozwadniamy ich. Stąd zalecenia picia wody po około godzinie od posiłku i około godziny przed następnym. Pilnując tej zasady bardzo wspomagamy nasze trawienie, dzięki czemu przebiega ono szybko i sprawnie, a nasz brzuch pozostaje płaski.

 

Trzecia – jemy trzy posiłki dziennie

 

Mnie też początkowo wydawało się, że ta ilość może okazać się niewystarczająca (zwykle jadam cztery), ale zapewniam was, że woda na tyle wypełni wam żołądek, że stwierdzicie, że na dodatkowe jedzenie kompletnie nie macie miejsca.

 

Czwarta – pozwalamy odpocząć naszemu układowi trawiennemu

 

Co bardzo ważne – zachowujemy też minimum 3 – godzinne odstępy między kolejnymi posiłkami. Dlaczego to takie ważne? Bo nasz organizm też potrzebuje odpoczynku. Dlatego wszędzie słyszymy o niezdrowym podjadaniu. Nie dość, że przyjmujemy wtedy dodatkowe kalorie, to jeszcze zaburzamy proces spokojnego trawienia wrzucając do naszego żołądka dodatkowe produkty i zmuszając go do bardziej wytężonej pracy. A ona niestety nie idzie w parze ani z naszym dobrym samopoczuciem, ani płaskim brzuchem. Żołądek też musi się czasem „przegłodzić” – dzięki temu z radością powita kolejny, zaplanowany posiłek i z taką samą radością go strawi. Nie przeszkadzajmy mu w tym.

 

Piąta – nie łączymy białek z węglowodanami

 

Brzmi skomplikowanie, ale już wam tłumaczę o co chodzi, bo w rzeczywistości jest to bardzo proste.

 

 

Do grupy BIAŁEK zaliczamy: sery, jajka, ryby, mięso, podroby, mleko, soja.

Do grupy WĘGOWODANÓW zaliczamy: wszystkie zboża i kasze, produkty zbożowe – chleb, płatki zbożowe, otręby, wyroby piekarnicze, makarony – (z wyjątkiem makaronu sojowego – grupa białek), wybrane warzywa (ziemniaki, bataty – warzywa o dużej zawartości skrobi), owoce, miód, cukier, syrop klonowy, słodycze.

Jednym słowem na obiad nie jemy mięsa z warzywami i ziemniakami (lub ryżem czy makaronem), tylko samo mięso z warzywami. Kanapka z żółtym serem, czyli jedna z ulubionych potraw Polaków też odpada. I z wędlinką też. I z jajeczkiem też.

Kanapki jemy wyłącznie z warzywami. Surowymi, pieczonymi, w postaci past, ale tylko z warzywami. Moją ulubioną jest kanapka z hummusem i pieczoną papryką, cukinią i bakłażanem, lub druga – z hummusem i plasterkami awokado, posypana wędzoną, słodką papryką. No pyyyyycha!

 

 

Bo białka i węglowodany możemy łączyć z produktami z grupy NEUTRALNEJ, w której znajdują się:

warzywa, kiełki, owoce, zakwaszone przetwory mleczne (jogurty, kefiry, maślanka, kwaśna i słodka śmietana), surowe ryby (dozwolone jest klasyczne sushi), zioła, nasiona, orzechy, pestki, wszystkie oleje i oliwy, przyprawy, musztarda, chrzan.

Wydaje się skomplikowane? Mam nadzieję, że nie za bardzo, w każdym razie jeśli nawet, to pamiętajcie o zasadzie: podstawą posiłków stają się warzywa. To one są ich głównym elementem i to one powinny zajmować większość talerza. Mięso jest tylko dodatkiem. Pieczywo, ziemniaki, ryż i makaron także.

Dlatego jeśli mięso, to tylko z warzywami. Jeśli makaron, to też tylko z warzywami, Jeśli chleb – to już też wiecie.

 

Dieta niełączenia, bo to o jej zasadach właśnie przeczytaliście jest uznawana za jeden z najzdrowszych sposobów żywienia. Niełączenie białek i węglowodanów bardzo odciąża układ trawienny, który trawi lepiej i szybciej, bo nie musi produkować soków trawiennych dla dwóch bardzo różnych grup produktów. Efektów już pewnie sami się domyślacie – płaski brzuch i uczucie lekkości.

Dieta niełączenia powoduje też utratę kilogramów – dlatego jeśli te zasady was przekonują i czujecie, że mogłaby się stać Waszym sposobem na życie, zastanówcie się, czy nie wdrożyć jej na stałe.

Ja mam właśnie taki cel – mnie te zasady przekonują bardzo, a dodatkowo Daria potwierdza, że to świetny sposób żywienia na całe życie. Jasne, trzeba porzucić pewnie przyzwyczajenia, ale jeśli dzięki temu mamy czuć się lepiej, lżej, to chyba warto?

Zanim odpowiecie sobie na to pytanie, spróbujcie tych zasad przez dwa tygodnie. Wiem, że dacie radę.

 

 

No a kawa????

 

Po dużym, poprzednim akapicie mam dobrą wiadomość – kawa zostaje. Oczywiście idealnie by było, by była czarna, lub z mlekiem roślinnym (moje ulubione widzicie na poniższym zdjęciu), ale jeśli takie opcje nawet nie przeszłyby wam przez gardło, zostańcie przy swojej ulubionej. Zaręczam, że jeśli sumiennie podejdziecie do powyższych zaleceń efekty przyjdą szybko i jedna mała kawka dziennie niczego nie popsuje.

 

 

No dobra, to tyle

 

Pięć zaleceń. Dwa tygodnie. Czternaście dni, po których poczujecie się o niebo lepiej. Gwarantuję wam to, tylko uczciwie trzymajcie się zasad. A potem koniecznie napiszcie mi, jak było.

 

A żebyście nie czuli się sami…

 

Będę z wami. Bo ja też zaczynam moje czternaście dni. Włoskie jedzenie, pizze, makarony, przepyszne prosciutto z foccaciami i oliwą, lody i wszystkie inne grzechy naszych wakacji niestety dały o sobie znać. Więc ja też chcę znów poczuć się lekko. I już wiem, jak to zrobię, bo znalazłam sposób, który działa.

W ciągu dnia zaglądajcie na instastory – będę tam wrzucać moje przykładowe posiłki

 

To co, wchodzisz w to?? Ja zaczynam już jutro!

 

 

Zamykanie naczynek na nogach: podejście pierwsze

Kiedyś pisałam wam o tym, że nigdy nie przepadałam za swoimi nogami i zawsze miałam do nich wiele „ale”. Z wielu względów wydawały mi się nie takie, jak być powinny. Nie była to jednak rzecz, która spędzałaby mi sen z powiek. Po prostu zwykle wybierałam spodnie, w których czułam się najlepiej i było ok. Do czasu.

Read More
Strona 1 z 3112345...102030...Ostatnia »