Idziemy na ryby

Zima jest, jaka jest. A jaka jest – każdy widzi. Sanek dotąd nie kupiliśmy (i dobrze jak widać), śniegowce Moon Boot (boskie, miętowe) Kudłata oprotestowała, więc z ciężkim sercem oddałam je do sklepu. Miała dziewczyna nosa. Bo śniegu ani widu, ani słychu, więc zamiast na bałwana, chadzamy na ryby. Te przynajmniej są zawsze pod ręką.

Read More
Strona 1 z 3123