10 sposobów na twój (i mój) lepszy rok

Jeszcze niedawno rozliczałam się ze starym rokiem, a tu już mamy koniec stycznia.

 

Bogatsza o doświadczenie kolejnych dwunastu miesięcy postanowiłam wypisać punkty, których realizacji zabrakło, lub było mało w poprzednim roku, a na których będę się skupiać w obecnym. Jestem pewna, że przydadzą się również i wam. No to jedziemy:

 

 

1. Czytaj odpowiednie książki

 

Niby banalne, a jednak nie do końca, bo nie mam na myśli wszystkich. Uwielbiam wszelkiej maści poradniki i zawsze będę kupować nowe, ale w tym roku postanowiłam szukać takich, które są jak balsam dla duszy: dają ukojenie zmęczonym od nadmiaru codziennych bodźców zmysłom, otulają ciepłym słowem, niosą dobro i spokój, ale też wnoszą coś konkretnego w życie swojego odbiorcy.

 

Taką książką jest „Kindness Boomerang”. To rady na każdy kolejny dzień tego roku, które pomagają nam wysłać w świat dobro. A jak wiemy – dobro powraca. Każda strona, to oddzielny dzień. Każdy dzień – to nowe zadanie, cytat i refleksja. Codziennie inne. Czytam po jednej stronie, zgodnie z datami w kalendarzu, choć przyznać, że w pierwszym odruchu przeczytałam od razu cały styczeń. Teraz powoli smakuję treści z każdego dnia. Zastanawiam się nad nimi i myślę, jak wdrożyć je do swojego życia.

 

 

Zrób minimum jeden dobry uczynek dziennie. To może być drobnostka, która ułatwi, lub umili komuś życie. Nawiąż rozmowę z kimś, kto stoi z tobą w kolejce, lub zostaw dłuższy, miły komentarz w social mediach. Czasami bardzo niewiele trzeba, by odmienić czyjś (i swój) dzień.

 

2. Otaczaj się naturą

 

Mała gałązka zerwana w trakcie spaceru, a na niej kilka listków. Przepiękne kwiaty w eleganckim pudełku, czy bukiet polnych maków i chabrów zebranych na łące na wsi. Postawione w domu ozdabiają, zachwycają i sprawiają, że bez względu na to, gdzie mieszkasz, masz kontakt z naturą. Ostatnio sucha, stojąca od ponad miesiąca w łazience gałązka wypuściła zielone listki. Pomyślałam wtedy, że do wiosny już chyba całkiem niedaleko 😉

 

Boxy z kwiatami Flora Concept możecie zobaczyć TU

 

3. Dbaj o dobry początek dnia

 

To bardzo niedoceniany punkt: rano zwykle bardzo się spieszymy i jedyne, na czym się skupiamy to to, by zdążyć na czas. Taka poranna, nerwowa bieganina podsycona stresem to najlepsza recepta na nerwowy cały dzień. Przekonałam się o tym sama wiele razy: nastawienie budzika kilkanaście minut wcześniej często kompletnie zmieniało mi całą organizację dnia. Miałam czas na spokojny wybór ubrania, makijaż, zrobienie sobie kawy, itp. To były poranki wolne od nerwowego pokrzykiwania na członków rodziny. To były po prostu fajne poranki.

 

 

4. Dbaj o relacje w realu

 

Często nie doceniamy tych, których zawsze mamy obok siebie…póki są. Dlatego zrób mężowy niespodziankę i zaproś go na kolację w środku tygodnia. Zadzwoń do mamy zapytać, jak jej minął dzień, a nie dlatego, że potrzebujesz pomocy przy dziecku. Odwiedź babcię i dziadka, których widujesz trzy razy w roku. Ciepłe, bliskie relacje z rodziną i przyjaciółmi to coś, co na długo ogrzewa nasze serca.

 

5. Dbaj o czas tylko dla siebie

 

Każdy potrzebuje chwili samotności. W natłoku codziennych zdarzeń, ludzi, pikających telefonów i migających ekranów komputerów wręcz musimy znaleźć czas na odcięcie. U mnie taka chwila samotności jest zawsze wtedy, kiedy Tomek usypia Marcelinę. Odkładam wtedy na bok wszystkie czynności, siadam na kanapie, włączam cicho płytę i zatapiam się w swoich myślach. To czas na rozmowę z samą sobą, na skupienie się na tym, co czuję, czego potrzebuję. Często dalsza część wieczoru jest konsekwencją tej chwili pobycia z samą sobą – domowe spa, książka, czy wspólny serial, lub film? Wszystko zależy od wyniku tej rozmowy.

 

 

6. Dbaj o siebie na 100 procent

 

Jeśli pracujesz, to pracuj na sto procent. Jeśli odpoczywasz, to odpoczywaj tak, by też mieć z tego korzyści. Znajdź formę ruchu, którą pokocha twoje ciało. A odwdzięczy ci się w najlepszy możliwy sposób. Jeśli już teraz wpiszesz w swój plan tygodnia aktywność, wiosnę powitasz z zupełnie innym samopoczuciem i wyglądem.

Ja jestem już po dwóch pierwszych zajęciach w typie yogi…a tak naprawdę to po jednych w typie yogi i drugich w typie teksańska masakra, w związku z czym od soboty ledwo chodzę, ale to już historia na oddzielnego posta 😉 W każdym razie gwarantuję wam, że dałam z siebie 100 procent 😉

 

7. Nie martw się rzeczami, które za rok nie będą miały żadnego znaczenia

 

Tę radę usłyszałam niedawno i zapadła mi ona w pamięć tak mocno, że powtarzam ją teraz każdemu, oczywiście w stosownych sytuacjach. Często wydaje nam się, że właśnie wali się świat, bo zauważyliśmy nową dziurę w podłodze, albo dziecko pomalowało flamastrem rękaw pięknej, białej bluzki, którą tydzień temu kupiłyśmy mu na wyprzedaży. Ja też pewnie bym się tym przejęła…tylko, że to nie ma sensu. Przynajmniej nie na długo. Wiele rzeczy wydaje się katastrofami, a za tydzień już o nich nie pamiętamy.

 

8. Skończ z permanentnym pośpiechem

 

Sama łapałam się na tym wiele razy: wszytko w pośpiechu, wszystko na szybko, zamiast chodzić – biegałam. Czasem – bo faktycznie była taka potrzeba – częściej – z przyzwyczajenia. Od niedawna na nowo uczę się…chodzić. Patrzę na mijane drzewa, domy, podnoszę głowę i oglądam niebo. A ty? kiedy ostatnio patrzyłaś/eś na gwiazdy, lub obłoki?

 

9. Rozwijaj się

 

Probuj nowych rzeczy – jakichkolwiek. To może być nauka nowego języka, albo zajęcia na ściance wspinaczkowej. Zmuszaj swój mózg i ciało do nowych aktywności, dostarczaj im nowych bodźców, bo dzięki temu na długo utrzymasz je w dobrej formie. Nie bój się trudnych początków – pomyśl o radości i dumie, kiedy będą już dawno za tobą.

 

10. Nie bój się zmian

 

Zmiana to jedyna, stała rzecz w naszym życiu. Ryzykuj, probuj, wybieraj nowe drogi. Nigdy nie wiesz, gdzie cię zaprowadzą. I nie nastawiaj się, że będzie gorzej. Ja już wiem, że wcale nie musi 😉

 

Dobrego roku dla Was Kochani!

 

 

 

 

You may also like

6 komentarzy

  • Anka Styczeń 23, 2018   Reply →

    bardzo fajne sposoby:-) zapisuje sobie je w pamieci-zwłaszcza ostatni bo wracam w połowie roku z macierzyńskiego do pracy i może warto już do innej po kilkunastu latach w jednej…:-) pozdrawiam serdecznie

    • mojedolcevita Styczeń 23, 2018   Reply →

      Szybko mija te kilkanaście lat, co? 😉 Byłam w podobnej sytuacji jak Ty, wróciłam, ale to nie było już to i mimo naprawdę wielkiej sympatii do firmy – odeszłam. Trochę szukałam swojej drogi, ale było warto. Trzymam za Ciebie mocno kciuki, w razie czego pisz 😉

  • Ania Styczeń 24, 2018   Reply →

    Cudna filiżanka. Tytuł książki zapisuję😊

    • mojedolcevita Styczeń 24, 2018   Reply →

      Dzięki Aniu, filiżanka to HM Home, a co do książki to daj znać, jak Ci się podoba, jeśli będziesz miała okazję do niej zajrzeć 😉
      Uściski!

  • Anna Styczeń 27, 2018   Reply →

    Lubię do Ciebie zaglądać. Jestem w trakcie wielkich zmian w moim życiu i czasem najbardziej oczywiste słowa przeczytane po raz kolejny nabierają dla mnie nowego wymiaru. Dzięki za ten post! Pozdrawiam!

    • mojedolcevita Styczeń 28, 2018   Reply →

      Aniu, cała przyjemność po mojej stronie 😉
      Życie stawia nas w różnych sytuacjach i często słowa, na ktore wcześniej nie zwrócilibyśmy uwagi, zaczynają znaczyć dla nas bardzo wiele.
      Trzymam kciuki za Twoje zmiany – oby wszystkie zaprowadziły Cię w kierunku, którego pragniesz i pomogły pozmieniać to, czego potrzebujesz.
      Przytulam ciepło.

Leave a comment