Co upolowałam na wyprzedaży w Massimo Dutti

Uwielbiam wyprzedaże w Massimo Dutti…i to nie tylko dlatego, że rzeczy są poprzeceniane o około 40 procent już pierwszego dnia…

 

Ale także dlatego, że mój ulubiony sklep startuje z nimi zwykle jako jeden z pierwszych już w połowie grudnia. Co roku w tym okresie po kilkanaście razy dziennie zaglądam do skrzynki w oczekiwaniu na wiadomość, że następnego dnia zacznie się wyprzedaż, bo jest ona wysyłana zaledwie z kilkunastogodzinnym wyprzedzeniem. A kiedy już przyjdzie…

 

Robię to, co zwykle

 

Przegląd szafy i plan. Nie będę rozpisywać się na ten temat, bo pisałam już o tym wiele razy, więc wiecie o co chodzi. Patrzę po prostu, czego mi brakuje, żeby moich ubraniowych kombinacji mogło być więcej. W ten sposób powstaje

 

Lista

 

Na tegorocznej znalazły się: spodnie inne niż wąskie rurki (których mam już chyba z 10 par w różnych kolorach od białych do czarnych), sweter (lub coś podobnego), koszulka pod rozpinane kardigany (których mam kilka, a do nich tylko jedną jedwabną koszulkę na ramiączkach) i coś „na górę”, bo okazało się, że tych „gór” obecnie najbardziej mi brakuje.

 

Kolory

 

Nie nastawiałam się na żadne konkretne, postanowiłam jednak że wybiorę takie, żeby nowe rzeczy pasowały do siebie i do tego, co już mam. Ale biorąc pod uwagę, że jesienią noszę głownie szarości, beże i czerń, nie był to warunek zbyt ograniczający 😉

 

To teraz wyniki

 

Powiem wam, że dawno nie wróciłam tak zadowolona z wyprzedaży w MD. O ile letnia mnie rozczarowała, to zimowa była prawdziwą rekompensatą. I choć kupiłam proste, codzienne ubrania, to dokładnie takie, jakie chciałam i na dodatek po przyjściu do domu okazało się, że dokonałam samych trafionych wyborów i niczego nie muszę zwracać. Ufff. No dobrze, to teraz konkrety.

 

Spodnie

Bardzo lekkie, a jednocześnie miękkie i ciepłe. Ze sznurkiem w talii. Świetne do sztybletów…i do wszystkiego, co kupiłam i co zobaczycie poniżej. Dokładnie o taki fason mi chodziło, to mój prawdziwy strzał w dziesiątkę!

 

Snapseed 179

Snapseed 180

 Znajdziecie je TUTAJ

Swetry

 

Znalazłam dwa, które od razy mi się spodobały i w drodze do przymierzalni modliłam się, żeby tylko dobrze na mnie wyglądały. Na szczęście okazały się świetne. Jeden niezapinany, z rękawem do łokcia wygląda super i z koszulkami na ramiączkach i takimi z dłuższym rękawem. Drugi „oversize” luźny, z odrobinę przedłużanym tyłem. I oba bardzo dobrze wyglądają z szarymi spodniami.

 

Snapseed 191

Snapseed 188

Snapseed 186

 Niestety nie wrzucę wam linków, bo oba są już wyprzedane na stronie www

 

Jedwabna koszulka

 

Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy okazało się, że koszulka, na którą czaiłam się już od dawna też jest przeceniona. Na wieszaku wisiały co prawda tylko dwie sztuki, ale to jest właśnie plus przychodzenia na wyprzedaż dokładnie o godzinie otwarcia sklepu – ma się szansę upolować jedną z nich 😉

 

Snapseed 177

Snapseed 190

Niestety ona również szybko się wyprzedała, ale spodobała mi się też TA i TA

Bluzka w paski

Pasków nigdy nie za wiele. Uwielbiam miłością wielką i ten deseń od razu przykuwa moją uwagę. Tak było i tym razem, więc po prostu nie mogłam wyjść bez niej.

 

Snapseed 187

Koszulkę w paski znajdziecie TUTAJ

Gładki golf

 

Taki zwyklak, ale mający ważną cechę – pasuje absolutnie do wszystkiego i pod wszystko. Mogę go założyć do obu swetrów, które kupiłam, nosić osobno, albo w połączeniu z dzianinową, długą kamizelką, którą już mam. Od razu bardzo się polubiliśmy.

 

Snapseed 178

 Niestety chyba nie tylko mnie przypadł do gustu, bo na stronie MD już go brak.

 

Podobnie było z najwzyklejszą na świecie, czarną, cienką bluzką z rękawem za łokieć, której zapomniałam robiąc zdjęcia, więc będę wam ją musiała pokazać na sobie 😉

 

To tyle u mnie. Co sądzicie o tych wyborach? I jak wasze plany zakupowe?

Wyprzedaże ruszają już za tydzień, czyli pierwszego dnia po świętach. Wybieracie się po coś konkretnego?

 

You may also like

Leave a comment