Nowości w szafie i kosmetyczce

Kiedy go zobaczyłam, od razu wiedziałam, że będzie mój. A nie miewam tak zbyt często, jeśli chodzi o ubrania.

 

Ale w tym swetrze zakochałam się od pierwszego wejrzenia – miała go na sobie Ania z bloga Fashionable podczas konferencji Lumene w Sopocie na początku października. A w zasadzie to zakochałyśmy się razem z Darią i w drodze powrotnej do Warszawy, jeszcze w pociągu próbowałyśmy go znaleźć na stronie Massimo Dutti – niestety, bezskutecznie. Obiecałam sobie zapytać o niego przy najbliższej wizycie w MD, a potem…zupełnie o tym zapomniałam. Aż do ostatniego weekendu, kiedy to wpadliśmy do sklepu odebrać moje zamówione przez internet spodnie. Czekając, aż zostaną przyniesione z magazynu rozglądałam się po sklepie i nagle… JEJKU, TO ON! TEN sweter! Jedna sztuka i to M – ka! To się chyba nazywa przeznaczenie, prawda?? ;-)

 

Snapseed 258

Snapseed 255

Snapseed 265

Snapseed 257

 Sweter znajdziecie TU, ale na zdjęciach ze strony nawet w połowie nie wygląda tak, jak na żywo, więc za jakiś czas postaram się pokazać go wam na sobie ;-)

 

Rzadko mam tak, że widzę na kimś jakieś ubranie i natychmiast chcę je kupić. Kupuję raczej niewiele rzeczy, a jeśli już, to takie, które bez problemu połączę z tym, co już mam. Z ciekawością obserwuję profile na instagramie, w których dziewczyny co dwa – trzy dni pokazują po kilka nowych rzeczy – zawsze zastanawiam się, co one potem z tym robią?? Bo chyba niemożliwe, że wszystkie te rzeczy sobie zostawiają? Kilkadziesiąt nowych ciuchów miesięcznie to musi być niezłe wyzwanie dla garderoby, lub szafy. A ja mimo tego, że nasze szafy mamy już od dobrych kilku miesięcy, większość rzeczy trzymam nadal na TYM jednym wieszaku z ikea, więc chyba po prostu lubię minimalizm ;-)

 

To pierwszy sweter zakupiony przeze mnie tej jesieni. W mojej szafie pojawiły się jeszcze dwa kaszmirowe golfy od Mamy, które wam już pokazywałam – te trzy swetry bardzo fajnie uzupełniły moją jesienno – zimową garderobę. Do nich dokupiłam jeszcze jedne gumowane spodnie z MD – czarne, które kupiłam rok temu świetnie mi się sprawdzają, więc tym razem zamówiłam szary antracyt TU Czaję się jeszcze na jedne, tym razem w kolorze khaki, ale z tym zakupem poczekam już raczej na grudniową wyprzedaż – to w końcu już za miesiąc z kawałkiem. A patrząc na obecną kolekcję MD, to będą pierwsze od dawna, spore zakupy.

 

 

Snapseed 268

 

Jestem jednak minimalistką nie tylko, jeśli chodzi o ubrania. Z kosmetykami też nie szaleję – mam swoje ukochane marki, którym ufam bezgranicznie i które nigdy mnie nie zawodzą (o październikowych odkryciach pisałam wam TU), a do nowości podchodzę bardzo ostrożnie. Ostatnio jak wiecie moje serce skutecznie zdobyło Lumene (więcej o tym wkrótce), ale jest jeszcze jedna polska marka, która bardzo mnie do siebie przekonała.

 

To Organique i ich najnowsza, odmładzająca seria kosmetyków do twarzy z jagodami goji. W jej skład wchodzi krem do twarzy na dzień i na noc, krem pod oczy, peeling i maska. Bardzo lubię jagody goji, tak naprawdę w każdej postaci – użyte w kosmetykach działają przeciwstarzeniowo, pobudzają syntezę kolagenu, aktywują procesy naprawcze w skórze oraz niwelują wolne rodniki. A to jest dokładnie to, czego potrzebuje moja skóra jesienią i zimą. Już wyprobowałam tą serię i polecam ją wam z czystym sumieniem: krem na dzień świetnie nadaje się pod makijaż. Jest bardzo lekki, z naturalnym SPF (olej sezamowy i ryżowy), napina i wygładza skórę, a dzięki ekstraktowi z żeń-szenia ujędrnia i pobudza do regeneracji. Krem na noc to z kolei bogaty i bardzo odżywczy koktail. Delikatnie rozjaśnia, a zawarta w nim acerola pobudza produkcję kolagenu. Dodatek masła Shea i oleju kokosowego regenerują, odżywiają i nawilżają i to naprawdę czuć długo po aplikacji. Bardzo polubiłam też krem pod oczy z tej serii – szczególnie jego aksamitne wykończenie i wygładzający peeling z drobinkami bursztynu. No i maskę z czerwoną glinką, która (chyba jako jedyna maska z tym składnikiem) nie zastyga mi na twarzy tworząc tą okropną, sztywną powłokę. To naprawdę bardzo udana seria i już wiem, że z chęcią sięgnę po kolejne nowości Organique.

 

Snapseed 267

Snapseed 259

 

Tyle na dzisiaj Kochani. Przepraszam was za brak posta wczoraj, ale po intensywnym dniu po prostu padłam i kompletnie nie byłam w stanie usiąść do komputera. Mam jednak nadzieję, że dziś będzie on miłym dodatkiem do popołudniowej kawki, czy herbatki.

 

You may also like

13 comments

  • Kasia M. Listopad 1, 2017   Reply →

    Jaki fajny klimat na tych zdjęciach, troche juz sie z grudniem i Świętami kojarzy.. ;) Zaraz zresztą skończy sie listopadowa zaduma i hurtowe ilości zniczy w sklepach, a zaczną pojawiać sie choinki, czekoladowe Mikołaje i George Michael ze swoim zimowym przebojem w kółko lecący z radia. ;)
    Wspominałaś we wpisie, ze jest Ci bliski minimalizm. Może trochę i tak, ale Ty i twój blog kojarzą mi sie raczej ze swego rodzaju wysublimowaniem, troche tez z luksusem czy klasą. Chcąc poczytać o minimalizmie weszłabym raczej na bloga Kasi Kędzierskiej czy Natalii Knopek. U Ciebie to – jak sama nazwa wskazuje – la dolce vita! I dlatego lubię tu zaglądać. :)
    Pozdrawiam gorąco,
    Kasia.

    • mojedolcevita Listopad 1, 2017   Reply →

      Kasiu, powiem Ci, że święta już się w sklepach zaczęły – kilka dni temu zajrzałam do zara home…i kupiłam tam filcowe podstawki pod kubki w kształcie gwiazdek ;-) Pełno tam też już świątecznych, biało czerwonych obrusów i złotych,świątecznych dodatków. Więc machina już ruszyła, ale od jutra wybuchnie na pewno już na dobre ;-D
      Co do mojego minimalizmu to miałam na myśli bardziej ten ubraniowy – bo faktycznie kupuję naprawdę mało rzeczy, bo nie mam potrzeby posiadania całych szaf wypchanych ubraniami. Chiałabym mieć jedną, ale idealną i tego się uczę cały czas. Ale masz rację – w wielu sferach jestem raczej maksymalistką i hedonistką, bo kocham życie i staram się je celebrować każdego dnia. Ale mając do wyboru ilość, czy jakość, zawsze wybiorę to drugie ;-)
      Ściskam Cię serdecznie!

  • Anka Listopad 1, 2017   Reply →

    Piękny sweter ale chciałabym zapytać o spodnie: czy maja niski stan ? Wolę trochę wyższe, takie, w których nie mam pleców na wierzchu????

    • mojedolcevita Listopad 1, 2017   Reply →

      Aniu, określiłabym go jako średni. Spodni z niskim stanem nie kupuję, bo chcę jednak czuć się komfortowo, kiedy się schylam i te pod tym względem bardzo mi odpowiadają. Nie jest to też jednak wysoki stan – chyba określenie “średni” najlepiej do niego pasuje. Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Anna Listopad 1, 2017   Reply →

    Marta wiesz że wczoraj właśnie rozmawialam z mężem o zakupach..i blogerkach, które miesięcznie kupują tyle ciuchów, że ja chyba rocznie tyle nie kupuje. Też się zastanawiałam kiedy to nosić? I ile można? Mówiłam też o Tobie, że inspirujesz..bo robisz zakupy z głową, kupujesz ładne, dobre gatunkowo rzeczy.
    Pozdrawiam ????

    • mojedolcevita Listopad 1, 2017   Reply →

      Dzięki Aniu, to bardzo miłe, co piszesz ;-)
      Co do tych blogerek, to myślę, że niektóre kupują i zwracają, inne z kolei sprzedają zakupione ubrania i w ten sposób uzyskują zwrot większości kosztów. Dziewczyny muszą kombinować, szczególnie, jeśli ich blogi opierają się wyłącznie na pokazywaniu stylizacji. Ale ilość tych nowości faktycznie może przyprawiać o zawrót głowy. Choć ja chyba wolę ten mój jeden wieszak dobrych jakościowo rzeczy ;-)

  • Basia Listopad 1, 2017   Reply →

    Przepiękne zdjęcia i jak zwykle cudownie się czytający wpis. Bardzo chciałabym posiąść umiejętność minimalizmu, ale jak na razie słabo mi to wychodzi. Muszę przyznać, ze na Twoich zdjęciach sweterek prezentuje się pięknie nigdy nie pomyślałabym, że to ten ze strony MD. Czy on jest biały czy kremowy? Już nie mogę się doczekać stylizacji z tym sweterkiem.

    • mojedolcevita Listopad 1, 2017   Reply →

      Basiu, to taka złamana biel – nie jest (na szczęście) śnieżno biały, ale też raczej nie jest kremowy – to coś pomiędzy. I choć zdjęcia na stronie MD są zwykle naprawdę piękne, to na ten sweter kompletnie bym tam nie zwróciła uwagi. Za to na Ani wyglądał tak fantastycznie, że patrzyłam na niego cały dzień i miałam nieodpartą ochotę się do niego przytulić ;-D

  • Marta Listopad 2, 2017   Reply →

    A jak z rozmiaróką spodni ?? Zawyżone ,zaniżone ? A tak w ogóle to blog cudowny aż chce się zaglądać codziennie :-)

    • mojedolcevita Listopad 2, 2017   Reply →

      Martuś, standardowa – zwykle noszę spodnie w rozmiarze 38 i te też kupuję 38.
      I dziękuję, czyżbyś sugerowała, że powinnam częściej pisać?? ;-D

  • Marta Listopad 2, 2017   Reply →

    Oczywiście , że tak :-)

  • Anonim Listopad 2, 2017   Reply →

    A jak z długością? Bo ja jestem wysoka 173cm, nogi raczej B.dlugie i pasuje W rozm 36.
    Nie ściągają się? I nie roluja W kroku? Bo jeszcze z tym mam problem bo nogi chude

  • Cieszę się, że udało Ci się upolować ten sweter – ja go cały czas niezmiennie uwielbiam:) teraz marzy mi się szary i w pudrowym różu:) a co do ilości rzeczy – zgadzam się w 100% z wiekiem kupuję mniej i dobrze mi z tym:)

Leave a reply to Anonim Cancel reply