Odkupienie Win czyli gdzie napić się wina na Żoliborzu

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, gdzie wybrać się na wino w Warszawie, to już nie musicie się zastanawiać – wystarczy, że przeczytacie dzisiejszy wpis.

 

“Artystyczny Żoliborz” to nowe, duże osiedle w naszej okolicy. Pamiętam, jak cieszyliśmy się, kiedy powstawały pierwsze budynki, bo – patrząc na skalę przedsięwzięcia – mieliśmy nadzieję na fajne restauracje, których w naszej okolicy nie było wcale. Do najbliższych jeździliśmy na stary Żoliborz, w okolice placu Inwalidów, lub po prostu do centrum. Jeśli naszła nas ochota na wino – ulubioną miejscówką było “Ale Wino” przy Mokotowskiej. Do czasu, kiedy usłyszeliśmy o tym miejscu.

 

Odkupienie Win

Plac Czesława Niemena 1

 

Po raz pierwszy wpadliśmy tam na kolację kilkanaście dni temu. Wnętrze jest małe i przytulne. Mieści kilka stolików i jeden duży, drewniany stół do spotkań w większym gronie. W głębi widać niewielką kuchnię. Jednak jak się potem przekonaliśmy – o jej wielkości nie decyduje rozmiar, ale to, co potrafią wyczarować w niej dwaj Kucharze (między innymi kucharz jednego z naszych prezydentów). Z zewnątrz można odnieść wrażenie, że to typowy sklep z winami, jednak nic bardziej mylnego, bo słowo “typowy” zupełnie do tego miejsca nie pasuje.

 

Snapseed 106

Snapseed 110

Snapseed 117

Snapseed 99

Snapseed 128

Snapseed 97

 

Smaki

 

Zacznę od nich, bo choć w “Odkupieniu” to wina są najważniejsze i to one przez pierwszy rok istnienia lokalu były tu jedyne, to moja miłość do jedzenia każe mi postawić na pierwszym miejscu to, co znalazłam tam na talerzu. Zwłaszcza, że nie ma tu typowej, regularnej karty menu. Dania zmieniają się co kilkanaście dni, a i tak co dzień można trafić na coś nowego, spoza oficjalnej karty.

 

Snapseed 124

 

Kolacja

 

Zaczynamy ją od deski degustacyjnej: pięć mini dań i pięć odpowiednio dobranych przez sommelierów win, które podkreślają to, co w potrawach najlepsze. Jest mus z wędzonego pstrąga z kawiorem i kwaśną śmietaną, truflowa panna cotta z marynowanymi pędami brokuła, dojrzewający pół roku ser marynowany w białym winie i totalnie nieziemskie tatary: jeden z pomidorów (w życiu nie uwierzycie, że nie ma w nim mięsa!) i drugi, typowo mięsny, z marynowanej wołowiny (najlepszy, jaki jadłam, mimo, że za tatarami zupełnie nie przepadam – choć teraz już powinnam powiedzieć: nie przepadałam).

Kiedy jesteśmy już w kulinarnym niebie, przychodzi czas na kolację: Barrakuda w panko, podawana ze smażonymi bananami, puree marchwiowym i groszkiem cukrowym smakuje cudownie. Groszek jest chrupki i delikatny, a słodkie banany i marchew świetnie łączą się ze smakiem ryby.

Na koniec deser: Pijana Koza, czyli kozi ser z jadalnym piaskiem z karmelu i wiśniami z nalewek. Ser rozpływa się w ustach, a w połączeniu z dodatkami i odpowiednio dobranym winem tworzy deser, którego długo nie zapomnimy. Do tego ma wręcz idealną nazwę, bo po kolacji i ponad ośmiu zdegustowanych winach czuliśmy się jak wymienione zwierzę, ale muszę przyznać, że dawno nie wychodziliśmy z żadnego lokalu tak uśmiechnięci.

Dlatego wczoraj też zdecydowaliśmy się zajrzeć do “Odkupienia”, tym razem na

 

Obiad

 

Tomek zamówił rewelacyjną zupę grzybową z ravioli i – spoza karty – foie gras z galaretką z wina (oczywiście dostępnego na miejscu) i piaskiem z sękacza. Całość smakowała tak niesamowicie jak wyglądała, zwłaszcza, że oczywiście wszystkie smaki zostały wzmocnione odpowiednio dobranym do dań winem.

 

Snapseed 109

Snapseed 118

 

Ja, jako fanka pomidorów pod każdą postacią zamówiłam oczywiście ten słynny już tatar. No MUSICIE go spróbować! Cały czas zastanawiam się, jak to możliwe, że nie ma w nim choć odrobiny mięsa!

 

Snapseed 107

Snapseed 103

Snapseed 115

 

No i deser. Mus z ciemniej czekolady był idealnym zakończeniem naszego małżeńskiego lunchu.

 

Snapseed 102

Snapseed 120

Snapseed 116

 

Oczywiście nie da się wyjść z “Odkupienia” bez przynajmniej jednej butelki wina. Zwłaszcza, że każde, sprzedawane tu wino możecie sprobować przed zakupem. Więc jeśli kiedyś chcielibyście wpaść po butelkę do obiadu, czy kolacji, a boicie się kupować czegoś, czego nie znacie, to to miejsce rozwiązuje ten problem. I to jest kolejny argument, by odwiedzić Artystyczny Żoliborz.

 

Snapseed 105

 

Choć podsumowując, tych argumentów jest sporo więcej: dla mnie dwa najważniejsze to szef kuchni – Krzysztof Kowalski i jego zastępca – Łukasz Mikołajczyk. Kolejne, to ich kreatywność i pasja widoczne w każdym daniu. Następne i nie mniej ważne, to ogromna wiedza, miłość i umiejętność opowiadania o winie sommelierów “Odkupienia” – Jarosława Jasińskiego i Pawła Rakowskiego. Kolejne, to nasza własna radość, że w okolicy mamy wreszcie takie miejsce, gdzie jedzenie, wino, personel i otoczenie stanowią niezwykle “smaczną” mieszankę i w którym po dwóch wizytach czujemy się, jak u dobrych przyjaciół.

 

Snapseed 104

Snapseed 121

 

Ostatnie to wreszcie wypiekanie na miejscu bułeczki – ale ich nie będę wam opisywać, po prostu spróbujcie.

 

Snapseed 101

 

 

Zajrzyjcie do “Odkupienia Win”, po smaki, zapachy i atmosferę. Z pewnością nie pożałujecie!

 

 

You may also like

2 comments

  • jajajajaja Październik 20, 2017   Reply →

    Małżeński lunch – uwaga jak do kilku innych postów – poślubiona chyba sama sobie :D Egocentryzm w najczystszej postaci.

    • mojedolcevita Październik 20, 2017   Reply →

      Kochana, nie egocentryzm, tylko zdrowy egoizm ;-))
      A poza tym post był przecież o miejscu, a nie o relacjach małżeńskich.

      No to chyba Cię nie zaskoczę, jeśli powiem Ci, że kolejny wpis będzie znowu o mnie?? ;-))
      Ale tak z drugiej strony, to chyba coś jednak Cię tu przyciąga, skoro zaglądasz kolejny raz ;-)

      A tak na serio, to czasem ma się taki czas, że z różnych względów człowiek bardziej się na sobie skupia. U mnie tak właśnie było i nie mam zamiaru zaprzeczać. Ale dużo spraw mi się poukładało i teraz moja energia, myśli i odczucia będą dotyczyły tego, co na zewnątrz, a nie w środku, więc na pewno będzie to też miało odzwierciedlenie w postach…na które już teraz serdecznie Cię zapraszam i pozdrawiam ciepło ;-)

Leave a reply to jajajajaja Cancel reply