Nasze jesienne superfoods, czyli jak się bronić przed infekcjami

Jesień jaka jest – każdy widzi. A że jest taka, że lepiej nie mówić, pomówmy o tym, jak przejść przez nią bez szwanku dla naszego zdrowia.

 

Sposobów na to jest wiele, wiele jest też produktów, które mogą nam w tym pomóc. Wystarczy zajrzeć do apteki…. Pana Boga oczywiście ;-) Bo farmaceutyczne, niby – wzmacniające syropy z cukrem i barwnikami omijamy szerokim łukiem i bardzo dobrze na tym wychodzimy. Co roku pilnujemy jednak, by w naszej lodówce i spiżarce nie brakowało superfoods – czyli superżywności o szczególnych właściwościach dla naszych organizmów. Co najczęściej gości na naszym jesiennym stole? Jakimi zasadami się kierujemy? Poniżej szczegóły.

 

Na dzień dobry

 

Woda z cytryną. Latem odpuściłam trochę zwyczaj picia ciepłej wody zaraz po przebudzeniu, ale jesienią zawsze do niego wracam. W tym okresie zaczynam też dodawać miód, ale nie tak po prostu i nie do zimnej wody, bo to powoduje przybieranie na wadze. Wieczorem, przed pójściem spać rozpuszczam łyżeczkę miodu w około 3/4 szklanki letniej wody, mieszam i zostawiam. Rano dolewam ciepłej, wciskam cytrynę i piję. Czemu tak? Bo miód, który przez całą noc rozpuszcza się w wodzie, uwalnia o wiele więcej składników odżywczych niż taki, który zjemy od razu ze słoika.

 

FullSizeRender 1555

 

Ciepłe śniadania

 

Jesienią i zimą ciepłe, rozgrzewające organizm śniadanie to podstawa. Kanapki pojawiają się wtedy bardzo sporadycznie, za to zaczynamy zjadać naprawdę spore ilości kaszy jaglanej. Zwykle gotuję ją wieczorem, a rano po prostu podgrzewam mleko roślinne (ryżowe, owsiane, orkiszowe) i na kilka chwil dorzucam do niego wyjętą z lodówki kaszę. Dodaję owoce, które akurat mam pod ręką (zimą korzystam też z mrożonych), kilka orzechów i do wyboru: cynamon, kakao, amarantus w wersji ekspandowanej, dowolne pestki, miód, prażone jabłka, czasem też czekoladę z 70% zawartością kakao – wszystko, co mi wyobraźnia, lub smak podpowiedzą, byleby było smacznie i różnorodnie.

 

FullSizeRender 1564

 

Na drugie śniadanie – pietruszka

Do tego zwyczaju nie musimy powracać jesienią, bo koktaile pietruszkowe pijemy w zasadzie przez okrągły rok (pisałam wam o nich kiedyś TU). Natka pietruszki ma bardzo dużo witaminy C i jest niezastąpiona, jeśli chodzi o naszą odporność. Zwykle rano wrzucam do blendera natkę, jarmuż (także bogaty w witaminę C, do tego bardzo silny przeciwutleniacz), dowolny owoc i jakiś dobry tłuszcz (mogą być też np. pestki słonecznika, dyni, lub orzechy) i po kilku minutach nalewam do dwóch szklanych buteleczek koktail dla Tomka i dla mnie. Marcelina póki co nie daje się przekonać do zieleniny w takiej postaci ;-)

 

FullSizeRender 1561

 

Na obiad lub kolację – dynia

 

Dynia (oczywiście po figach) to coś, za co absolutnie kocham jesień. Uwielbiam w każdej postaci, a zwłaszcza pieczoną i podawaną np. z kaszą, w genialnym kaszotto z cynamonem i cydrem, które robiliśmy sobie zeszłej jesieni (nasz przepis TU). Ma mnóstwo beta-karotenu, dzięki czemu jest antyutleniaczem – powstrzymuje procesy starzenia. Jest świetna na skórę, lekkostrawna, niskokaloryczna i…absolutnie przepyszna. A odmiany hokkaido nie trzeba dodatkowo obierać ze skóry. Zwykle robimy z niej właśnie kaszotto, lub zupę krem z mleczkiem kokosowym. Dzisiaj kupiłam jedną i już nie mogę się doczekać, co z niej zrobimy w ten weekend.

 

FullSizeRender 1566

 

Do czego się da

 

Kiszonki

 

O kiszonkach pisałam wam niedawno, ale napiszę jeszcze raz, żeby nie uciekły, bo to prawdziwa skarbnica zdrowia – czytajcie tylko skład, szczególnie, gdy kupujecie kapustę (dlaczego, przeczytacie TU). Kiszonki zawierają wszystko, co najlepsze w naturze do walki z infekcjami. Poza kapustą i ogórkami, które jesienią i zimą jemy praktycznie codziennie, pijemy także ich sok. Marcelina co dzień dostaje do wypicia 4 łyżki stołowe soku z kiszonej kapusty i – co ciekawe – uważa go za pyszny, za to niezbyt chętnie zjada samą kapustę. Ja mam odwrotnie ;-)

 

Czosnek

 

Jego właściwości nie trzeba nikomu przedstawiać. Jesienią i zimą dorzucamy go, gdzie się da, czasem kładziemy też na kanapki z warzywami, które jadamy na kolację. Kilka dni temu na blogu Agnieszki Maciąg znalazłam przepis na pesto z pietruszki właśnie z dodatkiem czosnku i w ten weekend mam zamiar wypróbować go w takiej wersji. Przepis na pesto wygląda następująco:

 

1-2 pęczki natki pietruszki
sok wyciśnięty z ½ – 1 cytryny
odrobina oliwy z oliwek
1-2 ząbki czosnku wyciśnięte przez praskę
sól do smaku

Wykonanie: natkę pietruszki należy dokładnie umyć, osuszyć i usunąć twarde łodyżki. Następnie należy bardzo drobno ją posiekać lub zmiksować w blenderze razem z pozostałymi składnikami. I gotowe!

 

FullSizeRender 1557

 

Resztę “pietruszkowych” patentów Autorki oraz przepisy, do czego wykorzystać pesto znajdziecie TU.

 

Kurkuma i imbir

 

Kurkuma to tzw. “przyprawa życia” – chroni wątrobę, serce, mózg i wzmacnia odporność. Ma wyjątkowe właściwości przeciwwirusowe i przeciwzapalne. W zeszłym roku, kiedy kogoś z naszej rodziny brało przeziębienie, poza naparem z imbiru z przepisu Darii (znajdziecie go TU), robiłam “złote mleko” z kurkumą bloga Agnieszki (przepis TU). Dzięki tym dwóm zdrowotnym eliksirom, przez zeszłą jesień i zimę przeszliśmy znacznie lepiej, niż przez poprzednią, kiedy nie stosowałam tych przepisów w naszym domu.

 

FullSizeRender 1562

 

Orzechy

 

Orzechy to sporo kalorii, ale jeszcze więcej dobroczynnych i prozdrowotnych właściwości. Najlepsze tłuszcze, kwasy omega 3, białko i mnóstwo mikroelementów. Obniżają ciśnienie krwi, chronią przed zawałem i nowotworami. Najczęściej jemy je na śniadanie, czy dorzucamy do koktaili, ale równie często wykorzystujemy jako zdrową przekąskę, bo wszyscy szczerze je uwielbiamy.

 

FullSizeRender 1559

 

Figi

 

No i na koniec moje krem de la creme jesieni, moja wisienka na jesiennym torcie, moje najbardziej ulubione jesienne owoce: regulują pracę układu pokarmowego, ale pomagają też na bolące gardło. Mają właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne, mnóstwo potasu i…nieziemski smak. Kupuję je w ilościach hurtowych. Najlepiej smakują mi na kanapce, z żytnim pieczywem, ricottą, miodem i orzechami włoskimi, ale uwielbiam je też w sałatce z rukolą, serem pleśniowym i orzechami. Jeśli macie inne swoje patenty na figi, to koniecznie mi o tym napiszcie – wypróbuję z największą przyjemnością.

 

FullSizeRender 1560

 

To właśnie nasze superfoods. Dziś byłam na zakupach, dzięki czemu zapasy tego, co najzdrowsze zostały uzupełnione i możemy zacząć cieszyć się weekendem. Podobno ma być całkiem ciepły, o słońcu niestety nikt na razie nie wspomina. Zaczynam więc coraz częściej poszukiwać patentów na moje domowe hygge, czyli takich, dzięki którym jesień i zima w domu będą wyjątkowe…ale o tym w którymś z kolejnych wpisów.

 

FullSizeRender 1556

FullSizeRender 1558

 

 

Cudownego weekendu Kochani!

 

You may also like

3 comments

  • Joanna Wrzesień 23, 2017   Reply →

    Zainteresowalas mnie ta woda z miodem i złotym mlekiem z kurkuma muszę wypróbować. Ja na zimę obowiązkowo skarby z własnej działki wykorzystuje: maliny do tego dwa syropy własnej roboty z kwiatów czarnego bzu i z jego owoców. Oczywiście obowiązkowo ciepłe śniadania i kieszonki w piwnicy stoi 40 słoików z ogórkami a za chwilę dołączy do nich beczuszka kapusty kiszonej własnej roboty. A kiedy już ktoś się przeziebi to robię wtedy syrop z miodu i cebuli i zawsze pomaga.Pozdrawiam cieplutko Joanna

  • Kasia M. Wrzesień 23, 2017   Reply →

    Do cieplej wody z cytryna o poranku dorzucam jeszcze plaster imbiru, pyszności + samo zdrowie w jednym! W ogóle do Twojej top listy wpisałabym imbir – na jesień i zimę idealny. Jeszcze słówko o figach – lubisz te suszone? Sa dostępne nie tylko jesienią, a wapnia mają więcej, niż mleko i ser razem wzięte! :) Pozdrawiam, udanego weekendu! choć słoneczka dzis w Warszawie chyba sie nie doczekamy… :/

  • Kasia M. Wrzesień 23, 2017   Reply →

    Wróć, przecież imbir stoi dumnie obok kurkumy! Bije sie w pierś za swoją nieuwagę! :D

Leave a reply to Joanna Cancel reply