Jak mieć ładne konto na instagramie

Instagram to jedno z najszybciej rosnących mediów społecznościowych. I według mnie – jedno z najprzyjemniejszych.

 

Bo niezależnie od tego, czy już zaczęliście swoją przygodę z Instagramem, czy dopiero macie to w planach, dobrze jest choć przez chwilę przemyśleć swoją strategię. Oczywiście nie każdy z nas za pośrednictwem instagrama będzie prowadził biznes, ale nawet jeśli chcemy po prostu dzielić się ze światem światem swoimi przeżyciami i emocjami wyrażanymi za pomocą zdjęć, dobrze jest zawczasu mieć pomysł na swój profil. W końcu każdy kolejny obserwator bardzo cieszy…

 

Instagram jest bezlitosny

 

Potencjalni odbiorcy naszych treści spędzają na naszym profilu zaledwie kilka sekund – i na podstawie ostatnich sześciu – dziewięciu zdjęć oceniają, czy chcą z nami zostać na dłużej. Dlatego od samego początku warto budować swój profil z głową.

 

FullSizeRender 1489

 

 

Czy ja tak robiłam?

 

Absolutnie nie ;-) Moje początki sięgające prawie czterech lat wstecz to czasy wrzucania wszystkiego bez ładu i składu. Niezliczone, samochodowe selfie w drodze do pracy (coś trzeba robić w tych korkach), umieszczane dzień po dniu. Różne filtry, różna kolorystyka, wiele pomysłów, emocji, wrażeń… i żadnej spójności.

 

Dobre zmiany

 

Kiedy w ogóle przyszło mi do głowy, by zatroszczyć się o ładniejszy profil? Ciężko mi umieścić to w czasie, ale im więcej instagramowych kont oglądałam i im więcej perełek znajdowałam, tym bardziej wygląd mojego własnego konta przestawał mnie zadowalać. Zaczęłam analizować te odwiedzane przeze mnie profile, przy oglądaniu których moje serce estetki biło mocniej. Patrzyłam, co cieszy się zainteresowaniem u innych, co powoduje, że ja sama naciskam czerwone serduszko i testowałam to u siebie. I choć Instagram i jego działanie bardzo często jeszcze mnie zaskakuje, to czuję, że znalazłam swój pomysł na moje konto i o tym trochę wam teraz opowiem. Ale zacznijmy od początku.

 

Pozwólcie, że się przedstawię

 

To rzecz niebagatelna przy zakładaniu konta, choć na szczęście Instagram pozwala na zmianę niezbyt trafnie wybranego nicka. Wiele osób decyduje się na kolaż imienia i nazwiska i to jest bardzo dobry pomysł, podobnie jak samo nazwisko, z np. jedną literką imienia. Kolejnym dobrym pomysłem jest pseudonim, którego używasz w związku z jakąś działalnością, lub tak oczywista rzecz, jak nazwa bloga, o ile tego bloga prowadzimy (tak jak w moim przypadku). Odradzam nicki bardzo powtarzalne, np. zawierające słowo “mama”, bo są ich setki. Jeśli więc jakaś osoba zobaczyła u ciebie coś ciekawego i zechce do tego powrócić, może mieć spory problem z przypomnieniem sobie twojego instagramowego loginu, jako odrobinę mało charakterystycznego. Podobnie jest z loginami typu “kasia62463″. Szansa, że ktoś zapamięta rząd cyferek lub znaków stojący przed lub za twoim imieniem, graniczy z cudem.

 

Twoja siatka

 

Czyli twoje wszystko. Zbiór zdjęć, emocji, miejsc, kolorów i smaków (jedzenia, ale i życia), którymi chcesz się podzielić. Twoje marzenia, plany, dążenia, twoja teraźniejszość i przeszłość zapisane w kwadratowych obrazkach. Twoje wszystko, jeśli chodzi o instagram. Jaka będzie – zależy od ciebie. Jaka ci się podoba najbardziej – zależy od ciebie. Na co zwrócić uwagę, by była jak najpiękniejsza (oczywiście, o ile masz taki cel, ale zakładam, że czytając tego posta właśnie taki masz) – w tym chętnie ci pomogę, a przynajmniej opowiem, co jest ważne z mojego punktu widzenia i przy codziennym tworzeniu mojego konta.

 

 

FullSizeRender 1497

No to zaczynamy

 

Masz już odpowiedniego nicka, czyli masz już konto. Przewertowałaś kilkadziesiąt/kilkaset (im więcej, tym lepiej) profili i mniej więcej wiesz, jaki efekt chcesz uzyskać. Pora zrobić TO ZDJĘCIE (czyli pierwsze w ogóle, lub pierwsze, jeśli chodzi o nowy wygląd twojego instagrama nad którym właśnie zaczynasz pracować). Zastanów się, co chcesz pokazać światu? Czy będzie to konto, na którym co dzień będziesz wrzucać swoje stylizacje (dlaczego odradzam, info w kolejnym akapicie – no chyba że jesteś Chiarą Ferragni), ukierunkowany profil związany np. z wnętrzami i dodatkami, czy może czy może profil lajstajlowy, czyli jednym słowem misz masz nafajniejszych momentów twojego życia? Bez względu na tematykę, którą wybierzesz (lub jej brak) kilka aspektów twojej siatki dobrze wziąć pod uwagę od razu.

 

Różnorodność

 

Monotematyczność zabija. Oczywiście nie ciebie, ale twoich potencjalnych obserwatorów. Wejdą raz i nigdy nie wrócą. Bo i po co wracać po setne zdjęcie kawy, czy łóżka z powtarzającymi się co kilka kwadratów tymi samymi przedmiotami? Przeglądanie instagrama to rozrywka, a domyślam się, że nikt nie zmusiłby cię do oglądania piętnaście razy tego samego odcinka “Gry o tron”. Zobaczysz raz i czekasz na następny – nawet, jeśli ten odcinek bardzo ci się spodobał. Dlatego zanim zrobisz kolejne zdjęcie na swojego insta, sprawdź przynajmniej sześć poprzednich…i nie wrzucaj tego samego. Zmieniaj ujęcia, zmieniaj kąty, z których robisz zdjęcia. Dobre fotki typu “flat lay” (czyli zdjęcie “z lotu ptaka”) są ładne i baaaaaaaardzo popularne. Wrzuć czasem u siebie, ale szukaj też nowych i bardziej “swoich” sposobów na instagramowe kwadraciki.

 

FullSizeRender 1499

 

Spójność

 

Rozumiana jako spójny wygląd siatki i wszystkich tworzących ją zdjęć. Jako twój i tylko twój specyficzny i niepowtarzalny styl. Kiedy wiadomo, że już go masz? Kiedy ktoś, kto przewijając zdjęcia na swojej ścianie widzi twoje i bez patrzenia na nick wie, że zostało ono zrobione przez ciebie. To zajmuje trochę czasu, ale warto do tego dążyć.

Jak tego dokonać? Wybierz jeden, maksymalnie dwa filtry, których chciałabyś używać (o moich piszę dalej). Filtry dają wiele możliwości – od wyostrzonych i mocno skontrastowanych, do tych dających ciepłe zabarwienie i klimat w stylu vintage. Jest ich mnóstwo w samym instagramie. Po prostu zrób zdjęcie i przetestuj, który najbardziej ci odpowiada.

 

FullSizeRender 1505

 

Estetyka

 

Mówi się, że piękno tkwi w oku patrzącego. Trzeba jednak przyznać, że każdy z nas co dzień ogląda profile, które podobają nam się bardziej, niż inne. Jakie są? Zwykle jasne. Mają w sobie sporo bieli i jasnych kolorów. Na takie siatki najlepiej się patrzy i to one zbierają najwięcej fanów. Dlatego dbaj o dobre oświetlenie. W białym, dziennym świetle wszystko wygląda i prezentuje się o niebo lepiej. Co jeszcze decyduje o estetyce twojego profilu i ma też wpływ na jego spójność? Na przykład jeden przewodni motyw, albo kolor. U mnie często pojawia się róż.

 

FullSizeRender 1490

 

Edytowanie zdjęć

 

Zdecydowana większość zdjęć na moim instagramie to fotki robione telefonem. Zdjęcia z lustrzanki pojawiają się w zasadzie tylko wtedy, kiedy ogłaszam nowego posta na blogu, bo wtedy wykorzystuję zdjęcia zrobione na potrzeby wpisu. Resztę robię telefonem dbając w zasadzie głównie o dobre światło i o ostrość – całą resztę można poprawić za pomocą poniższych aplikacji:

 

Snapseed

 

To moja pierwsza, główna i najważniejsza aplikacja. Ale też najszybsza i dająca najlepsze efekty. Używam go do poprawy jakości zdjęć i na instagram i na bloga. Aplikacja jest prosta, łatwa i przyjemna, a ja wykorzystuję następujące jej narzędzia: balans bieli (dla zdjęć “zażółconych”, by je wybielić i “ochłodzić”), szczegóły (wyostrzenie – by jeszcze wyostrzyć zdjęcie) i dostosuj (by rozjaśnić, poprawić kontrast i kolory). Ma też tryb selektywny, dzięki któremu dodasz koloru trzymanym w ręku kwiatom, ale kolor dłoni pozostanie niezmieniony. W tej aplikacji zwykle też obracam zdjęcia.

 

VSCO CAM

 

VSCO  (czyli mój krok numer dwa) to po prostu fajne filtry. Jedne darmowe, inne płatne – to właśnie tu warto poszukać jednego, dwóch (oczywiście podobnych), które najbardziej nam się podobają i używać ich do każdego swojego zdjęcia. Nie przejmujcie się, jeśli wydadzą się wam za mocne – każdy z nich ma suwak, dzięki któremu możecie znacznie zmniejszyć jego intensywność. Aplikacja jest prosta i szybka. Po prostu wrzucam zdjęcie, które chwilę wcześniej poprawiłam w Snapseed, wybieram mój ulubiony filtr HB1, suwakiem ustawiam intensywność na 5-6 i zapisuję.

 

Narzędzia Instagrama

 

To mój trzeci krok. Odpalam insta i wybieram zapisane przed chwilą zdjęcie. Jeśli kolory są zbyt intensywne jak na moją delikatnie rozmytą siatkę, wrzucam jeszcze instagramowy filtr Moon i wybieram intensywność na około 10. Jeszcze tekst, hashtagi i leeeeci w świat. Choć tak naprawdę im mniej filtrów i im mniejsza ich intensywność tym lepiej, bo każdy z nich trochę zniekształca nasze zdjęcie.

 

Na zakończenie parę rad

 

Pierwsza i najważniejsza rada, która zignorowana – może popsuć wszystko: Przecieraj obiektyw w telefonie, najlepiej za każdym razem, kiedy chcesz robić zdjęcie. Nie ma nic gorszego niż nieestetyczna, żółtawa łuna widoczna na zdjęciach robionych brudnym obiektywem.

Dbaj o linię (tym razem nie twoją), ale każdą pionową i poziomą, którą masz na zdjęciu. Pionowe mają iść równo w dół, poziome (np. horyzont) leżeć jak odrysowane od poziomicy. Na zdjęcie, na którym kąty i linie rozjeżdzają się po prostu źle się patrzy, a oglądający odruchowo przechylają głowy.

Staraj się nie wrzucać kilku zdjęć pod rząd, no chyba, że właśnie obok ciebie wylądowało UFO, albo masz do pokazania coś równie niecodziennego. W pozostałych przypadkach ogranicz się do jednego zdjęcia na raz – jeśli zainteresujesz swojego obserwatora i tak jest duża szansa, że wpadnie do ciebie przyjrzeć mu się dłużej i poczytać, co tam masz do powiedzenia. Jeśli jednak wrzucisz dziesięć podobnych zdjęć swoich dzieci, jest duża szansa, że osoba, która oprócz twojego konta obserwuje tysiąc innych zdenerwuje się, że chcesz zawłaszczyć jej stronę główną, blokując szansę na obejrzenie zdjęć innych i po prostu cię odlajkuje. A tego byśmy nie chcieli.

 

…które i tak nie wyczerpują tematu

 

Bo to nierealne w jednym, blogowym wpisie. Zarządzaniem swoim kontem na instagramie to temat bardzo szeroki i jeśli chcecie się trochę dokształcić w tym zakresie, to w internecie znajdziecie sporo poradników dotyczących tego zagadnienia. Jeśli chodzi o te drukowane, to polecam Wam powszechnie znaną książkę Aimee Song, która z instagramowego konta uczyniła dobrze prosperujący biznes i w której zamieszcza sporo przydatnych porad – z których i ja korzystam.

 

FullSizeRender 1492

FullSizeRender 1504

 

Czy mój instagram jest idealny? Jeszcze nie. Czy popełniam błędy? Oczywiście tak. Ale ciągle się uczę, jak mieć coraz lepsze konto i to jest w tym wszystkim najprzyjemniejsze i najbardziej fascynujące ;-)

 

You may also like

9 comments

  • Gosia Mamnatooko.pl Wrzesień 5, 2017   Reply →

    Wydaje mi się, ze wielu obserwatorów lubi jednak ‘powtarzalność’. Jest kilka takich profili, na których stale podobne zdjęcia, ale mają niesamowicie dużo fanów. Niektórym po jakimś czasie może się nudzą ale chyba lajkują z przyzwyczajenia / a może z sympatii :)
    Na zakończenie mej wypowiedzi muszę dodać, ze to bardzo ciekawy wpis.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • mojedolcevita Wrzesień 7, 2017   Reply →

      Dzięki Gosiu, powiem Ci, że ja tez bardzo często klikam te ładne profile z kolejnym biało-różowo-szarym flat layem już czasem z przyzwyczajenia…bo zawsze klikałam, bo kiedyś mi się podobało. Ale teraz mnie samą już to trochę nudzi. Szukam innych zdjęć, ujęć…choć wiadomo, że samemu nie zawsze łatwo jest je zrobić, zwłaszcza, jeśli całe dnie leje, a ty ciągle pracujesz z domu ;-) Uściski Kochana!

  • Fanabe Wrzesień 6, 2017   Reply →

    Nie można jednak w tym wszystkim zapomnieć o umiarze. Odpychający jest też idealizm, przynajmniej takie jest moje zdanie. Nadmiar filtrów, pięknych zdjęć z ułożonymi w ściśle zaplanowanym chaosie, na przykład, zdjęcie z opisem jaka pyszna ta poranna kawa, a obok widać logo Maca, szminki i innych drogich bibelotów wywołuje u mnie poczucie, że ktoś mi wciska kit. Zdjęcie pary w samochodzie, która trzyma się za rece w drodze na randkę – zastanawia mnie zawsze, jak mąż to znosi (przecież zrobinie takiego zdjęcia zajmuje czas i gdzie szacunek dla tej kochanej osoby, już nie ważne, że to torebka miała być na pierwszym planie czy but). To takie aktorstwo trochę, a ja akurat cenie sobie naturalność i szczerość. Za dużo już jest na instagramie sztuczności i odpicowanych kont i w tym wszystkim akturat konta modowe są ok, bo przynajmniej każdy wie, że chodzi w nich o reklamę, więc tu ich dosłowność jest plusem. Ogólnie rzecz biorąc to wszystko staje się nuuudnee, wszystkiego wszędzie jest po trochu, troche jedzenia, mody, domu, fitnesu i wszechogarniająca perfekcja.

    • mojedolcevita Wrzesień 7, 2017   Reply →

      Każde zdjęcie jest pewną kreacją rzeczywistości. Było nią, kiedy wiele lat temu dodawaliśmy nasze zdjęcia na “Naszą Klasę” – bo przecież wybieraliśmy te najładniejsze. Teraz technika poszła dalej i poza włosami układamy także filiżanki na stole i kwiaty w wazonie – to ta sama kreacja rzeczywistości, tylko rozbudowana na rożne sfery życia. Kiedyś zdjęcia robili nieliczni, bo potrzebny był do tego aparat. Teraz aparaty mamy w ręku w każdej sekundzie naszego życia, więc pstrykamy wszystko, co wydaje nam się ładne.
      Oczywiście, że jest w tym sporo aktorstwa, ale jest ono w KAŻDYM zdjęciu, które oglądamy. Poza tym lubimy oglądać innych. I stąd taka popularność instagrama – w jednej chwili możemy sprawdzić, co dzieje się u ulubionej gwiazdy, ale i u przyjaciółki, czy sąsiadki z piętra niżej. Nie da się ukryć, że w tym serwisie społecznościowym reklamujemy siebie obrazkami.
      A naturalność…to najtrudniejsza rzecz, bo najtrudniej zrobić piękne zdjęcie czemuś/komuś, które nie jest w ogóle ustawiane/przerabiane. I raczej nie znajdziemy na insta zbyt wielu takich…

  • Ania Wrzesień 7, 2017   Reply →

    Czytam i nie mogę uwierzyć…post o tym jak mieć ładne konto na instagramie? Nawet nie wiem, jak to skomentować…Lubię czytać Twojego bloga ale ten wpis mnie powalił. Ponownie utwierdzam się w tym, że żyjemy w głupich czasach, w których instagtam jest wizytówką człowieka, wszystko na pokaz, na sprzedaż i pod publikę, prześciganie się w tym, kto ma ładniejsze zdjęcia kubka z kawą albo swoich stóp w modnych butach…

    • mojedolcevita Wrzesień 7, 2017   Reply →

      Aniu, nie do końca się z Tobą zgadzam – instagram to teraz jedno z narzędzi komunikowania się ze światem. Pomaga ludziom prowadzącym swoje działalności docierać do nowych odbiorców, blogerom – nawiązywać ciekawe relacje (oparte w współpracy), ale także czysto przyjacielskie. Dla niektórych jest formą wyrażania się przez zdjęcia – a każde zdjęcie jest sztuką. Zobacz, nie zatytułowałam posta – jak mieć najwięcej obserwatorów na instagramie, bo nie o to w tym chodzi – przynajmniej dla mnie. Faktycznie, patrząc na niektóre profile można odnieść wrażenie, że wszystko jest na sprzedaż, ale to nie moja bajka.
      Chciałam pomóc osobom, które co dzień zaglądają na mój profil i od których dostaję zapytania o filtry, których używam i tym podobne aspekty mojej instagramowej działalności. Jestem blogerką i po prostu czasem wypada mi wziąć pod uwagę prośby moich czytelniczek ;-)

      Rozumiem, że ten wpis Tobie akurat się nie przyda. Nie wiem, czy sama korzystasz z instagrama, ale dla mnie jest on formą małej, codziennej sztuki, którą z przyjemnością tworzę. I nie chodzi o ściganie się, jak piszesz. Dla mnie chodzi po prostu o piękne zapisy zwykłych chwil. O patrzenie na kilka minut z kawą, jak na coś wyjątkowego w ciągu zwykłego dnia. Jeśli dłużej do mnie zaglądasz wiesz, że taką mam filozofię życia – dbam o drobiazgi, momenty, celebruję je i chcę, by były piękne. Nie dla innych. Dla samej siebie.

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Anetiss Wrzesień 15, 2017   Reply →

      Zgadzam sie :) mam te same odczucia :)

  • Fanabe Wrzesień 7, 2017   Reply →

    Wszyscy piszą, że prowadzą konta dla siebie. Nie zaprzeczysz, że wraz z ilością followersów Twoje zaangażowanie w prowadzenie konta i dbałość o jego piękny wygląd wzrosło? Jeżeli tak, to znaczy, że nie robisz tego dla siebie. Czy celebrowanie tych samych momentów bez publiczności byłoby tak samo piękne? Pięknie gdyby tak było, ale tak nie jest. Podobnie z wpisami, tudzież przesłaniami motywacyjnymi, jak cieszyć się życiem i każdą chwilą (w otoczeniu drogich rzeczy, wyjazdów itd. na pewni nie jest to trudne, a jak wpisy mają być motywacyjne dla tych, których nie stać na te wszystkie dobrodziejstwa). Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś pokazuje takie zdjęcia żeby była jasność, sama lubię cieszyć oko tym co wyjątkowe, ale sztuką w motywacji jest pokazywać jak cieszyć się tym co się ma. Nie widziałam na przykład na blogu czy instagramie zdjęć z Twojego poprzedniego mieszkania.

    • mojedolcevita Wrzesień 7, 2017   Reply →

      Fanabe, ależ oczywiście masz rację! Instagram nie jest po to, by prowadzić go tylko dla siebie. Częściowo tak, bo mnie samej sprawia wiele przyjemności wracanie do zdjęć np. sprzed roku i przypominanie sobie, co wtedy przeżywaliśmy, robiliśmy…bo to jednak zapis fajnych chwil naszego życia, które chcemy pamiętać. Ale z drugiej strony to mój sposób komunikowania się ze światem i nigdy nie twierdziłam, że prowadzę konto na ista wyłącznie dla siebie.
      Piszesz o publiczności – możesz nie wierzyć, a ja nie bardzo mam jak Tobie to udowodnić, poza tym nie znamy się na tyle, byś to wiedziała: ale do celebrowania chwil nie potrzebuję publiczności. W ciągu roku wypijam znacznie więcej kaw, które nie lądują na instagramie, za to zawsze są zrobione w ładnej filiżance. Bo po prostu tak lubię mimo, że nikt nie patrzy. Kiedy pracuję w domu, od rana jestem umalowana i uczesana, choć nikt mnie nie widzi. Po prostu lubię estetykę we wszystkich jej wymiarach. I lubiłam od zawsze.
      A co do cieszenia się życiem, to wierz mi, że ta cecha nie zawsze zależy od środków, którymi dysponujemy. Znam ludzi wiecznie narzekających mimo obiektywnie dobrej sytuacji. I znam takich, którzy się uśmiechają mimo przeszkód i problemów, z jakimi większość z nas by sobie nie poradziła. Ta umiejętność nie zależy od ilości zer na koncie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto przecież ma więcej.

      I tym razem też możesz mi nie uwierzyć, ale daję słowo, że zawsze cieszyłam się tym, co mam. W starym mieszkaniu, lata temu też ;-) A zdjęcia z tego okresu są jak najbardziej na blogu, w pierwszych wpisach. ich jakość jest bardzo słaba, bo po kilka lat temu przenosiłam bloga na nową platformę i stare zdjęcia trochę na tym ucierpiały. Ale są. Mimo, że nie tak ładne jak obecne. Ale to moja historia, którą już wtedy opowiadałam i nigdy jej nie usunę. Znajdziesz je np. tu:

      http://mojedolcevita.pl/2012/11/zrobiona-na-szaro.html
      http://mojedolcevita.pl/2015/10/to-jest-post-o-priorytetach.html
      http://mojedolcevita.pl/2013/12/my-i-nasz-czas.html

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

Leave a comment