Włosy po lecie, czyli akcja regeneracja

No i mamy koniec sierpnia. Tegoroczne wakacje powoli stają się historią i tylko nieliczni szczęśliwcy mają przed sobą perspektywę pakowania letnich walizek…

 

Większość z nas jest już po wakacyjnych wojażach. I choć w plażowych torbach i plecakach zalega jeszcze trochę nadmorskiego piasku, kamyków i muszelek, to chcąc nie chcąc, w powietrzu dostrzegamy coraz więcej oznak jesieni. Chłodniejsze noce i poranki, zapadający już wcześniej zmrok, coraz więcej liści na chodnikach.

I choć to trochę smutne, że na kolejne lato będzie trzeba czekać cały rok, to powiem wam, że bardzo lubię ten czas i związane z nim rytuały, zwłaszcza te “urodowe”. Bo o ile moja smarowana wysokim filtrem skóra ma się całkiem nieźle, o tyle w włosami bywa zawsze gorzej. Niby mam kapelusz, ale przy wietrznej pogodzie często trudno utrzymać go na głowie, do tego dochodzi przesycony morską solą wiatr, który niemiłosiernie skleja nawet związane włosy, w konsekwencji czego po powrocie to głównie one wołają o ratunek.

 

Po pierwsze – wizyta u fryzjera

 

Tak było i tym razem. Kiedy wróciliśmy znad morza stanęłam przed lustrem i oceniłam skalę zniszczeń. Skóra całkiem ok, włosy – do ścięcia i odżywienia. Zadzwoniłam więc do Milek Design, pytać o najbliższe wolne terminy u Kamiliana, który już prawie rok opiekuje się moimi włosami. Tydzień później, w piątkowy poranek siedziałam na fotelu w salonie i popijając lemoniadę zastanawiałam się, co zaraz będziemy robić i co najważniejsze – jak po tym będą wyglądały moje włosy.

Jeśli już trochę ze mną jesteście wiecie, że szalone fryzury to nie moja bajka. Tak jak lubię klasyczny styl ubierania, tak samo lubię nieskomplikowane włosy. Dobrze ścięte, o długości mniej więcej do ramion sprawiają, że dobrze się czuję i nie mam problemu z porannym układaniem. Do tego krótsza grzywka, która dodaje lekkości fryzurze wokół twarzy – to dla mnie przepis na fryzurę idealną.

Ponieważ jednak rozjaśniam włosy, zdarza im się “puszyć”, a końcówkom – wyglądać niezdrowo. Dlatego podczas tej wizyty chciałam położyć nacisk na ich regenerację i odżywienie.

 

Plan działania

 

Wraz z Kamilianem ustaliliśmy, że skorzystamy z systemu FIBREPLEX od Schwarzkopf Professional – może on być dodany do każdej profesjonalnej farby, czy rozjaśniacza. System wzmacnia i pielęgnuje włosy w czasie zabiegu koloryzacji – odbudowuje wiązania dwusiarczkowe i zapobiega ich rozpadowi, dzięki czemu odżywia, wygładza i nabłyszcza. Ogranicza łamliwość włosów w trakcie zabiegów rozjaśniania, lub koloryzacji w efekcie czego łamliwość włosów zostaje ograniczona nawet o 94%. FIBREPLEX nie wydłuża czasu trwania koloryzacji ani nie wpływa w żaden sposób na końcowy efekt kolorystyczny. W pierwszym etapie mojej koloryzacji został on dodany do farby.
Drugi etap, czyli tonowanie farbą naturalną. Zdecydowaliśmy się na Essensity od Schwarzkopf Professional ze względu na 92% naturalnych składników i brak amoniaku. Essensity to krem koloryzujący z dodatkiem oleju z pestek organicznych winogron – przyznacie, że brzmi dobrze, kiedy zależy nam na jak najbardziej naturalnej pielęgnacji. Tutaj też został dodany FIBREPLEX – dzięki temu zabiegowi tonowanie również dodatkowo nawilża włosy.
Po tonowaniu przyszedł czas na maskę FIBREPLEX, która zamknęła cały proces koloryzacji. Maska ma działanie wzmacniające i stabilizujące wiązania strukturalne we włosach. Dodatkowo zamyka łuski na ich powierzchni i zapewnia długotrwałą wytrzymałość, sprężystość i połysk.
Trzeci etap FIBREPLEX to produkt do wzmacniania efektu w domu. Mam zamiar zaopatrzyć się w niego, by jak najdłużej utrzymać moje włosy w takiej kondycji, jak w momencie wyjścia z salonu.
FullSizeRender 1455

 

Na koniec  – cięcie i układanie

 

Taaak, po trzech godzinach wizyty w salonie nadszedł czas na ten najprzyjemniejszy etap: lubię obcinać włosy (oczywiście nie za wiele!) bo lubię wygląd końcówek po obcięciu. Są wtedy zawsze takie zdrowe i błyszczące. Zwykle suszymy je na okrągłej szczotce i tyle, ale tym razem zamarzyły mi się delikatne fale. Zwłaszcza, że był piękny, słoneczny i upalny dzień, miałam na sobie moją ukochaną plisowaną spódnicę i byłam w zdecydowanie letnim i trochę rozmarzonym nastroju. Lokówka poszła w ruch i po kilkunastu minutach miałam już falujące pasma. Takie fryzury choć piękne – nigdy nie chciały trzymać się na moich prostych jak druty włosach, tym razem jednak pogoda sprzyjała, na horyzoncie nie było widać nawet śladu deszczu, więc fale utrzymały się do końca dnia. Ale i tak najważniejsze były zdrowe i błyszczące włosy.

 

 

Co jeszcze można zafundować włosom po lecie?

 

W trakcie wizyty wypytałam Kamiliana o inne zabiegi regeneracyjne i okazało się, że jest ich całkiem sporo: odżywianie może zostać przeprowadzone w formie nałożenia ampułki regeneracyjnej, którą dobiera się pod kątem bieżących potrzeb włosów (nawilżenie, ochrona koloru, przeciwdziałanie wypadaniu). Są też dłuższe formy regeneracji włosów połączone z relaksem i sauną – na przykład botox, który można zastosować podczas koloryzacji, ale również jako osobny zabieg odżywiający włosy, kiedy umawiamy się tylko na strzyżenie.

Z zabiegów bardziej zaawansowanych mamy do wyboru Ice Therapy z zimną prostownicą (zatrzymuje wilgoć we włosach i intensywnie odżywia) i Split Ender, czyli zabieg usuwający rozdwojone końcówki, bez potrzeby skracania włosów. O szczegółach możecie poczytać TU .

 

Coś dla tych z was, które wakacje mają jeszcze przed sobą

 

Każdy wie, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Dlatego jeśli tegoroczne wakacje są jeszcze przed wami, koniecznie zaopatrzcie się w produkty chroniące włosy przed wysoką temperaturą i słoną wodą. Spryskujemy nimi włosy przed wyjściem na plażę, a po powrocie do hotelu myjemy je szamponem z serii słonecznej, nakładamy odżywkę, lub olejek. Z kolei po powrocie z urlopu warto sprawić włosom SPA i zafundować im profesjonalną regenerację w salonie – odwdzięczą się lśniącym i zdrowym wyglądem.

 

I na koniec moje salonowe odkrycie i prezent dla was

 

Podczas mojej poprzedniej wizyty w salonie (wtedy tylko podcinałam końcówki) przed suszeniem zauważyłam, że Kamilian spryskał mi włosy jakimś produktem w czarno – różowym opakowaniu. Pamiętam, że śpieszyłam się wtedy i nie zapytałam, co to takiego. Potem bardzo tego żałowałam, bo moje włosy po użyciu tego kosmetyku były niesamowicie gładkie i jedwabiste. Dlatego tym razem musiałam to nadrobić: okazało się, że była to seria Fibre Force od Schwarzkopf Professional, a dokładniej – wzmacniająca odżywka w sprayu, przeznaczona do pielęgnacji włosów zniszczonych i zmęczonych zabiegami chemicznymi. Swoje działanie opiera na technologii Bond Connector, której działanie polega na tworzeniu wiązań strukturalnych i uszczelnieniu powierzchni włosów. Ułatwia rozczesywanie, świetnie wygładza oraz chroni przed negatywnym wpływem wysokiej temperatury. W efekcie włosy są odporne na zniszczenia, złamania i pięknie błyszczą.

 FullSizeRender 1456

 

I to cudo, wraz z szamponem z linii Fibre Force podaruję trzem z was, które zostawią komentarz pod tym wpisem i napiszą, w jaki sposób dbają o swoje włosy – czy wybieracie metody naturalne, typu olejowanie i ciepły ręcznik, polegacie na kosmetykach drogeryjnych, czy może jesteście fankami pielęgnacji w salonie? Rozwiązanie konkursu w najbliższy poniedziałek, zwyciężczynie ogłoszę pod tym wpisem. Trzymam kciuki!

 

 A, no i jeszcze jedne mały drobiazg…

 

Czyli ja po wizycie. O ile nie widziałyście na instagramie, to możecie zobaczyć teraz. Tadaaaaaaaaaaaam, oto ja i moje włosy. I taki jeden, co to mnie zaczepiał na balkonie w Milek Design na Tamce 29 ;-) Pozostałe salony Milek Design znajdziecie w Warszawie przy ul. Hożej 40 i przy Pl. Dąbrowskiego 7 – nie jestem pewna, czy w nich również są flamingi, za to z całą pewnością spotkacie tam świetnych stylistów ;-)

 

 

FullSizeRender 1453

FullSizeRender 1448

FullSizeRender 1452

FullSizeRender 1449

 

 

Udanego wtorkowego wieczoru Kochani! I pamiętajcie o pozostawieniu komentarza – losowanie już niedługo! 

 

———————————————————————————————————————————————————————————

 

WYNIKI KONKURSU

 

Dziewczyny, serdecznie Wam dziękuję za liczne komentarze – z przyjemnością poczytałam o Waszych patentach na zdrowe włosy. Niektóre były wręcz zaskakujące, ale to jest właśnie dla mnie najciekawsze i najbardziej pasjonujące w moich kontaktach z Wami poprzez bloga: że możemy się wspólnie wymieniać doświadczeniami. I choć to zwykle ja piszę dla Was, w takich sytuacjach z niecierpliwością czekam, co napiszecie Wy. Tak było i tym razem.

No ale żeby nie przedłużać, bo przecież czekacie:

 

Zestawy kosmetyków od Schwarzkopf Professional powędrują do:

 

Mirandy

Ani S.

Anett 

 

Dziewczynom serdecznie gratuluję – wyślijcie mi na mojedolcevita@gmail.com swoje dane kontaktowe (na maile czekam do piątku 1 września, a potem wybieram kolejną osobę), a tym z Was, które tym razem nie wygrały, jeszcze raz dziękuję za udział i już obmyślam następny konkurs ;-)

 

Fajnego wieczoru i dziękuję, że jesteście.

 

You may also like

36 comments

  • Ola - Carpe Diem Sierpień 22, 2017   Reply →

    Ja ostatnio odkryłam sklep Maanu. Zresztą Wasz Warszawski :). I zakochałam się w ich produktach. Staram się stosować wszystko co najzdrowsze. Również jeżeli chodzi o włosy. Zatem wszystko co bez parabenów i silikonów mile widziane. Szczególnie polecam serie rebuild lub keyliss :). Uwwwwwielbiam. Już dawno nie miałam tak odżywionych włosów.

    Ps. Marta – zakochałam się w twojej spódnicy!!!!! Jest cuuuuuuuuuuuuuuuudna.

  • Patrycja Sierpień 22, 2017   Reply →

    Od zawsze miałam włosy puszące się,porowate. Odkąd odkryłam olejowanie włosów jest o niebo lepiej. Najlepiej sprawdził się u mnie olej lniany, stosuję na mokro. Po regularnym kilkumiesięcznym nakładaniu włosy stały się bardziej nawilżone i nie puszą się aż tak bardzo. Oczywiście stosuję także maski, odżywki drogeryjne. Mam na tym punkcie malego “fioła “jak widzę promocję na kosmetyki do włosów to przepadam kupuję z myślą że wkońcu odkryję jakieś cudeńko. Seria Fibre Force wygląda zachęcająco ???? P.s. Pięknie Ci w falach a flaming jest świetny. Pozdrowiam

  • Patrycja Sierpień 22, 2017   Reply →

    Niewiem dlaczego w miejscu buziek wskoczyły pytajniki, coś zamieszałam. Wstyd : )

  • Iwona Sierpień 23, 2017   Reply →

    W ostatnim czasie również postanowiłam odżywić i nawilżyć moje włosy. Skorzystałam z zabiegu o nazwie Pielęgnica, mam wrażenie że jest bardzo podobny do Ice Therapy o którym pisałaś. Polega na tzw. wbijaniu ( to oczywiście określenie potoczne) maseczki we włosy pod wpływem promieniowania podczerwonego, przy wykorzystaniu urządzenia wyglądającego jak prostownica- oczywiście zimna. Zastosowałam szybką serię 3 zabiegów w odstępie tygodniowym. Wygląd włosów zmienił się bardzo pozytywnie. Czytałam różne opinię o tym zabiegu i dużo było niestety negatywnych- ale zawsze dotyczyły sytuacji, kiedy to dziewczyny wykonywały ten zabieg w warunkach domowych. Być może to kwestia cierpliwości i dokładności.
    Dodatkowo w salonie podpowiedziano mi bardzo szybki sposób na codzienne nawilżanie włosów. Po wysuszeniu i ułożeniu włosów należy wziąć na dłoń kropelkę olejku arganowego, następnie spryskać suchym lakierem do włosów i rozetrzeć w dłoniach a następnie zaaplikować na końcówki włosów, które stają się od razu bardzo miękkie i puszyste.

  • Ewa Sierpień 23, 2017   Reply →

    Ja juz od dłuższego czasu stosuje raz na dwa tygodnie sodę oczyszczoną do mycia włosów zamiast szamponu i dodatkowo raz w tygodniu płucze włosy wodą z dodatkiem octu jabłkowego Włosy sa śliniące i lekkie po tych zabiegach
    Te fale bardoz Tobie pasują

  • Joanna Sierpień 23, 2017   Reply →

    Ja na moje gęste włosy nakładam ostatnio olej lniany lub kokosowy tłoczony na zimno na to folia aluminiowa i ciepły ręcznik. I obowiązkowo plukanka z pokrzywy, wtedy nawet po lecie wyglądają zdrowo ale chętnie wypróbuję coś nowego z profesjonalnych kosmetyków bo ostatnie z linii Schwarzkopf były tak świetne ze zamówiłam przez Internet kolejne. Pozdrawiam i życzę dużo słońca

  • Ania Sierpień 23, 2017   Reply →

    Ja jakoś szczególnie nie dbam o włosy. Odkąd kilka lat temu zdecydowałam się na ich ścięcie, z długości do ramion problemy się skończyły :) Wcześniej rozdwojone końcówki, cienkie strączki. Teraz fajna, świeża krótka fryzurka. Mimo używania przez jakiś czas prostownicy włosy są ładne, nie rozdwajają się, nie są suche. Teraz aktualnie nie używam prostownicy, jedynie suszę je po każdym myciu. Nadal jednak używam sprayu termicznego, który ładnie chroni włosy przed gorącą temperaturą. Do mycia używam delikatnych szamponów, które nie zawierają parabenów i silikonów. Szampony różnie raz do farbowanych włosów, innym razem oczyszczające. Nie mam już potrzeby używania szamponów do włosów suchych. Do tego odżywka po każdym myciu. Zaznaczę, że farbuję włosy na blond, ale tylko w salonie fryzjerskim, u mojej pani Ani, której jestem wierna od lat :)

  • Magdalena Sierpień 23, 2017   Reply →

    Zawsze co nie co obawiałam się wszelkich wizyt u fryziera i z włosami praktycznie zawsze robiłam wszystko sama. :p (raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem ;)) od roku mam swojego ukochanego fryziera do koloryzacji i układania włosów (dzięki Kamil!), jednak nigdy nie myślałam o profesjonalnej pielęgnacji w salonie… Twój wpis sprawił, że zdałam sobie sprawę z tego że moje włosy rzeczywiście tego potrzebują i zaczęłam się zastanawiać o wykonaniu telefonu do mojego fryziera i zapytaniu co on miałby mi ciekawego do zaoferowania. Patrząc na Twoje włosy – warto! Do tej pory moim najczęstszym i pomysłem i ostatecznie rezultatem było nakładanie odżywki w sprayu po każdorazowym myciu włosów i raz na jakis czas olejowanie włosów. Swoją drogą olejku idealnego nie znalazłam – testuje jak leci :p czas na zmiany! Kto powiedział, że zmiany zaczyna się kiedy robi się ciepło i każdy zaczyna dbać o swoją kondycję/wygląd? Ja zaczynam na jesień, a co! :)

  • Gonia Sierpień 23, 2017   Reply →

    Czy mogę zapytać ile kosztowała Cię ta wizyta?

  • Anett Sierpień 23, 2017   Reply →

    Jak ja Cię nienawidzę za te 3h u fryzjera ????
    Miesiąc temu, będąc po okresie połogu wpadłam do fryzjera aby pozbyć się rozdwojonych końcówek i ogólnie “odkurzyć łepetynę” .
    Słowo wpadłam nie jest użyte przypadkowo, bo choć uwielbiam wszystkie rytały jakie odbywają się w salonie, tym razem w głowie tykał zegar odmierzajacy czas od ostatniego karmienia i drzemki mojego bobo fruta. A tykał niemiłosiernie szybko.
    Zdecydowałam jedynie podciać włosy, a pielęgnację przenieść do domu, to zdecydowanie bezpieczniejsze w tej chwili dla mnie i dla otoczenia…
    Tak oto trafiłam tym tropem do Ciebie i pozwolę sobie zostać na dłużej.
    Ps. Pozdrawiam wszystkie zestresowane młode mamy, które tak jak ja wpadają jak poparzone do fryzjera, a kawę piją na dwa łyki bo podświadomie myślą że wówczas fryzjer szybciej skończy… ????
    Miłego dnia!

  • Karolina Sierpień 23, 2017   Reply →

    Z racji tego ze jestem mloda mama, stawiam na szybka pielegnacje, szybka i co najwazniejsze naturalna. Ostatnio odkrywal dwa bardzo proste zabiegi, ktore odzywily moje zniszczone wlosy!!!! Po pierwsze olejowanie, olejem z czarnuszki, a drugi to olejek rozany w sprayu!!!! Bardzo ulatwia rozczesanie moich poplatanych koncowek po umyciu!!!!
    Wiem, ze jest to niewiele i moglabym bardziej zadbac o moje wlosy, dlatego chetnie sprubowalabym tej mgielki i szamponu!!!!
    W MYSL ZASADY – LESS IS MORE!!!!!! :-D

  • Sylwia Boguszewska Sierpień 23, 2017   Reply →

    Pielęgnacja w salonie to podstawa choć nie zaszkodzi raz w tygodniu olejowanie lub maska pozostawiona na dłużej. Niebawem odwiedzę salon Milek Design który polecasz i oddam sie w ich ręce.
    Pozdrawiam

  • Agnieszka Sierpień 23, 2017   Reply →

    W moim przypadku stawiam na kosmetyki naturalne: stosuję szampon i odżywkę do włosów farbowanych (tak właściwie maskę która można stosować również jako odżywkę) firmy Organique . Do tego 2 razy w tygodniu nakładam olej arganowy. I gotowe-włosy są błyszczące, odżywione i nie puszą się ????

  • Agnieszka Sierpień 23, 2017   Reply →

    Moje dbanie o włosy sprowadza się głównie do użycia ich oraz nałożenia na nie odżywki następnie w zależności od tego czy chce by były proste czesze je i susze czy chce by się krecimy wtedy nakładam krem do stylizacji loków i susze ugniatajac je dłońmi. Używam drogeryjnych kosmetyków. I wiesz nigdy nawet nie myślałam o tym ze one też potrzebują reanimacji po lecie. O matko dzięki za oświecenie mnie w tej kwestii.

  • Izabela Sierpień 23, 2017   Reply →

    Super post! Bardzo obszerny i posiadający mnóstwo informacji, które będą pomocne podczas pielęgnacji włosów. Świetnie, że część nowości można spotkać także u Ciebie na Instagramie. Tutaj jest zdecydowanie rozwinięcie całego tematu, więc będę tu zaglądać częściej ;) pozdrawiam !!!!!

    • Izabela Sierpień 23, 2017   Reply →

      Co do pielęgnacji to nie używam zbyt dużej ilości kosmetyków, jednak raz na jakiś czas w salonie fryzjerskim sięgam po pielęgnację włosów metoda OLAPLEX. Bardzo skuteczna a efekt i mnie utrzymuje się do trzech miesięcy.

  • Ania S. Sierpień 23, 2017   Reply →

    Nawet chora czy pod namiotem przykładam duza wagę do wyglądu moich włosów. Tak jak i Ty,nie jestem fanka odważnych fryzur,ale włosy nieco za ramiona,z grzywka,która mogę zaczesać za ucho to uczesanie,w którym czuje się najlepiej. Niestety,aby uzyskać wymarzona fryzurę muszę poddawać włosy działaniu wysokiej temperatury,co wraz z farba,mocno je przesusza na końcach. Od pewnego czasu stosuje pielęgnacje polecona mi przez fryzjera-profesjonalne kosmetyki tworzone na bazie naturalnych składników. Pozbawione SLSow,pełne substancji odżywczych,maski do włosów,mimo wysokiej ceny,są bardzo wydajne,a efekt można zauważyć praktycznie od razu po ich zastosowaniu. Przy dłuższym używaniu włosy stały się miękkie i bardziej sprężyste,a końcówki znacznie mniej zniszczone. Jednak profesjonaliści wiedza co jest dla nas (i naszych włosów)najlepsze! Teraz tylko brakuje mi kosmetyku,który podkreśli działanie pielęgnacyjne odzywek poprzez nadanie włosom dodatkowego blasku????

  • MAGDALENA Sierpień 23, 2017   Reply →

    Mam podobny problem z włosami i niestety nawet cieniowanie nie wchodzi w gre:) tylko proste równe ciecie;) w przeciwnym wypadku pudelek na głowie murowany:)

  • Ewa Sierpień 23, 2017   Reply →

    Piękne włosy – fajny wpis :)

    Od dłuższego czasu rozjaśniam włosy ale tylko w salonie. Co jakiś czas, podczas wizyty w salonie dokupuje zabieg regenerujący i zawsze po jestem zadowolona a moje włosy są w świetnej kondycji. Zabieg przeprowadzony w salonie daje lepsze rezultaty gdyż fryzjer dostosowuje preparat do potrzeb. Polecam :)

  • Aga Sierpień 24, 2017   Reply →

    Odkąd zostałam mamą moje dbanie o włosy ograniczyło się do przysłowiowego minimum nad czym bardzo ubolewam. Myję, nawilżam i olejuję włosy. Jednak nie to jest najgorsze, przetestowałam już milion kosmetyków, drogeryjnych i naturalnych i wciąż nie odnalazłam kosmetyków idealnych dla moich włosów. Niestety włosy mam zmienne jak pogodę w tym kraju i co gorsze są podatne na tą zmienną pogodę. Gdy tylko jest większa wilgotność moje włosy puszą się niemiłosiernie i żyją własnym życiem co doprowadza mnie do rozpaczy. A ładna szybka i schludna fryzurka to jedna z kilku rzeczy która poprawiłaby komfort życia młodej mamy. Dziękuję za ten wpis, może dzięki niemu znowu zacznę szukać odpowiedniej drogi dla moich włosów. Pozdrawiam ciepło:)

  • Agnieszka Sierpień 24, 2017   Reply →

    Z domu nigdy nie wychodzę “nieuczesana”, mogę nie mieć makijażu ale fryzura musi być. Odkąd rozjaśniłam włosy nie jest łatwo o idealne włosy, ponieważ dekoloryzacja bardzo je zniszczyła więc od 3 miesięcy poszukuję najlepszego rozwiązania i raczej wybieram maski i odżywki bez silikonów i parabenów w zaciszu domowej łazienki. Do tego herbatka z pokrzywy. :)

  • Kasia Sierpień 24, 2017   Reply →

    Obecnie używam miliona kosmetykow, bo przez problemy z tarczyca włosy nie dość, ze wypadły, to jeszcze są oklapniete! Oprócz szamponów, które maja powstrzymać wypadanie czy dodać włosom objętości i specjalnie dobranym do nich odżywkom, stosuje maski i olejuje włosy olejkiem z rossmanna na rozstępy dla matek. Polecam ten trick ????

  • Agnieszka L. Sierpień 24, 2017   Reply →

    Zawsze nie do końca byłam zadowolona z moich włosów. Mam włosy proste i opadające, które wyglądają jak bym była ”
    mokrą kurą” :). Co prawda są podatne na układanie ale aby efekt się długo trzymał trzeba je mocno utrwalić. W związku z tym kiedyś je katowałam lokówką, suszarką i używałam bardzo dużo lakieru do włosów. Był nawet czas kiedy zamarzyłam o blondzie, który miałam przez 4 lata. Niestety powrót do koloru zbliżonego do naturalnego był dramatem. Włosy nadawały się tylko i wyłącznie do ścięcia. Dlaczego pokochałam moje włosy i przestałam je traktować lokówkami, lakierami, żelami oraz zaczęłam używać delikatniejszych farb ? Poznałam kosmetyki Kerastase. Długo się przed nimi broniłam bo nie należą one do najtańszych ale nie żałuję tego że rok temu zdecydowałam się na zakup szamponu (szampon był na start :)). Teraz używam zarówno szamponu, odżywki jak i peelingu do skóry. Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak peeling skóry głowy. Jeżeli ktoś nie próbował to gorąco polecam. W końcu moje włosy są odbite od skóry i nie opadają w ciągu dnia :). Dzięki temu po każdym myciu suszę je krótko zwykłą suszarką z chłodnym nawiewem i nic więcej nie muszę z nimi robić :).
    Teraz mogę powiedzieć otwarcie – tak, pokochałam swoje włosy i staram się o nie odpowiednio dbać :).

    Serdecznie pozdrawiam,
    Agnieszka

  • Daria Sierpień 24, 2017   Reply →

    Wstyd się przyznać, ale moja pielęgnacja to szampon i odżywka. Maska na włosy nie za często. Ok po umyciu nakładam jeszcze olejek arganowy lub jakiś specyfik z olejkami aby me włosy się nie puszyły. To całe nic wiem, ale jakoś tak chyba ostatnio trochę je zaniedbałam :) Może najwyższa pora im bardziej pomóc :)

  • Miranda Sierpień 24, 2017   Reply →

    O moich włosach możnaby książkę napisać. Przysięgam, że żadna cześć ciała nie sprawiała mi tyle problemów co właśnie włosy. Przeszłam już wszystko co można, aby je wzmocnić, uratować, podreperować. Wylałam niejedno wiadro łez gdy wypadały po ciąży garściami.. (dosłownie)
    Wydałam miliony monet na dermatologa, fryzjerki i dermokosmetyki. I co? Jest sukces.
    Dlatego moje drogie Panie podpowiem co się u mnie sprawdziło.
    Stawiam na naturę! Warto jest poznać potrzeby swoich pasm. Traktować je z taką samą uwagą jak naszą cere. Obserwować je. Nawilżać. Regularnie przycinać. Stosować suplementy. Czasem porządnie pogłaskać (najlepiej gdy mąż to zrobi)
    Osobiście stawiam na płukanki. Uwielbiam je, bo doskonale radzą sobie z matowymi włosami i w dość krótkim czasie nadają pożądaną świetlistość. Moje ulubione? Napar z pokrzywy, sok z cytryny i ocet jabłkowy. To trio fenomenalnie nabłyszcza włosy, a dodatkowo wzmacnia cebulki, by nasza czupryna dzielnie trzymała się skóry. Jestem blondynką, więc bardzo lubię też płukankę na bazie naparu z rumianku – ta roślina podkreśla piękno jasnych włosów i nadaje im złocistej poświaty. Żeby zachować blask włosów rezygnuję też z nadmiaru wszelkich środków do stylizacji i prostownicy. Kosmetyki do stylizacji stosuję, ale na większe okazje, ale czasem też przy sobocie jak chcę, aby mąż potraktował mnie komplementem. Na co dzień stawiam na naturalny look i uwierzcie moje drogie, że jakoś na tym wychodzę.

  • Zuzanna Sierpień 24, 2017   Reply →

    Moje włosy są rozjaśniane i suche na długości, dlatego na co dzień stosuję łagodne szampony do mycia włosów bez SLS, a raz w tygodniu sięgam po mocniej oczyszczający szampon, aby oczyścić je z tego, co się na nich nadbudowało – najczęściej są to silikony. Po każdym myciu stosuję też odżywkę odpowiednią dla mnich włosów, najczęściej nawilżającą z dużą ilością emolientów, bo takie najbardziej lubią włosy wysokoporowate, których jestem posiadaczką. Jeśli czas mi na to pozwala nakładam też odżywkę przed myciem szamponem – najczęściej na długość włosów, czyli tam, gdzie są mało nawilżone. Dwa razy w tygodniu obowiązkowo ląduje na moich włosach odżywcza maska. W swojej pielęgnacji włosów staram się sięgać raczej po kosmetyki z naturalnym, łagodnym składem i unikam codziennego używania produktów z silikonami, choć uważam, że i tego typu produkty powinny się w pielęgnacji znajdować, więc od czasu do czasu lubię je stosować, bo zabezpieczą włókno włosa. W okresie letnim zwracam też uwagę na ochronę UV, stosując mgiełki i sera zabezpieczające. Nie męczę tez włosów środkami do stylizacji, bo zrezygnowałam z ich używania na co dzień. Moje włosy przy tej pielęgnacji są miękkie, nawilżone, ładnie się układają i pięknie lśnią :)

  • Magda Sierpień 24, 2017   Reply →

    W domu nie staram się nie używać prostownicy. Trudno mam kręcony włosy i nie ma co na siłę ich prostować…natury nie oszukasz! Już po miesiącu zauważyłam pierwsze rezultaty. Mniej połamanych i bardziej nawilżone włosy
    Natomiast w salonie, za każdym razem po farbowaniu kładę odżywczą ampułkę, którą fryzjera wprowadza w głąb włosa za pomocą pielęgnicy….i to jest prawdziwe spa dla włosów.

  • Anonim Sierpień 24, 2017   Reply →

    Ja myje swoje włosy wg zaleceń, które wyczytałam na Twoim blogu czyli dwa razy a potem nakładam odżywkę. Potem układają sie dużo łatwiej i sa miękkie i błyszczące:) Na codzień mam je związane bo przy dzieciach tak jest wygodniej ale na noc staram sie je rozpuszczać i daje im wyschnąć po myciu bez użycia suszarki. Używam tez od czasu do czasu odzywki w spraju do włosów zniszczonych.

  • Kasia M. Sierpień 24, 2017   Reply →

    A ja ostatnio odkryłam metodę OMO, bardzo dobrze pewnie znana wszystkim wlosomaniaczkom, i zauważyłam, ze moje włosy odżyły! :)
    Pozdrawiam gorąco, Kasia M.

  • Justyna Sierpień 24, 2017   Reply →

    Jako mama dwóch małych łobuziar niestety mam mało czasu na dbanie o włosy – luksusem jest wyjście do fryzjera i zafarbowanie włosów za wcześnie siwiejących:( W domu od czasu do czasu nakładam maskę na włosy (chowam się z nią pod prysznicem:) i w końcówki wcielam olejek arganowy. Dodatkowo jak nie zapomnę to łykam tabletki ze skrzypem i bambusem – suplementacja od środka pomogła mi zapanować nad wypadaniem włosów po ciąży.

  • Basia Sierpień 24, 2017   Reply →

    Preferuje olejowanie i ciepły ręcznik, jednak z uwagi na puszenie sie włosów tego lata po raz drugi zrobiłam keratynowe prostowanie, które mycie włosów sprowadza do wysuszenia ręcznikiem i tadammmm!! Cieszy mnie ta wygoda niewyobrażalnie! Pozdrawiam ciepło jeszcze przed urlopem- jutro kierunek: Zakhyntos ????

  • Kasia Sierpień 28, 2017   Reply →

    U mnie tylko szybka pielęgnacja co niestety ostatnio widać :) Szampon odżywka i tyle. Kiedyś lubiłam metody naturalne pielęgnacji ale jak zostałam mamą to doceniłam szybkie gotowe odzywki. Czekam na regeneracyjną wizytę po lecie u mojego Mistrza :) A tymczasem kosmetyki które polecasz pewnie fajnie by sie u mnie sprawdziły, szczególnie ze spryskanie włosów to zabieg bardzo ekspresowy :) czekam na wyniki konkursu, moze sie uda! Uściski!

  • Monika Sierpień 28, 2017   Reply →

    Cześć. Ja zawsze po każdym myciu stosuję odżywkę do włosów, raz w tygodniu obowiązkowo maseczka i peeling. I raz na kwartał wizyta u fryzjera, aby podciąć końcówki włosów.
    Pozdrawiam????

  • aldona Wrzesień 26, 2017   Reply →

    U mnie też fryzjer jest na 1 miejscu! Pani Kasia doradza mi zawsze najlepiej :) Ostatnio robiłam zabieg kerastase.

    • mojedolcevita Wrzesień 26, 2017   Reply →

      Aldona, a co to był za zabieg? Polecasz?

      • aldona Wrzesień 28, 2017   Reply →

        To właśnie zabieg kerastase dla suchych włosów. Trzeba go dość często powtarzać, ale przynosi efekty :)

Leave a reply to Ania S. Cancel reply