Szczęście jest odmierzane uśmiechami

Gdzie zwykle szukamy szczęścia? W akceptacji ze strony ukochanej osoby? W tym, jak wyglądamy? W nowym domu, samochodzie, czy w egzotycznych podróżach? Jeśli naprawdę chcesz znaleźć swoje szczęście, zwróć się do osoby, która jako jedyna może ci je dać…

 

Porozmawiaj z samym sobą.

 

Jestem szczęśliwa i nie wstydzę się o tym mówić

 

Szczęśliwa czuję się od zawsze. W zasadzie nie pamiętam momentu, kiedy mogłabym powiedzieć, że jest inaczej. I to bynajmniej nie dlatego, że moje życie było usłane różami, a wszelkie problemy omijały mnie szerokim łukiem. Były i małe i te całkiem duże. Jedne znikały dość szybko, inne ciągnęły się latami. Jednak wolałam nazywać je “wyzwaniami”. Już ta drobna zmiana nazewnictwa i podejścia powodowała zupełnie inne ich postrzeganie.

Przez lata wypracowałam swoją własną listę “niezbędników szczęścia” i sfer, które – przynajmniej w moim przypadku – mają na nie kluczowy wpływ. No to teraz trochę wam o nich napiszę.

 

Szczęście to zdrowie

 

Bez niego ani rusz. Oczywiście, nie na wszystkie jego aspekty mamy wpływ. Część dostajemy w genach, ale nawet genetykę można trochę “oszukać” zdrowym stylem życia. Dla mnie zdrowie, to taka trochę “szóstka”, jaką dawała Michelle Pfeiffer swoim podopiecznym w “Młodych gniewnych”. Większość z nas dostaje je na starcie w przyzwoitej formie. I to od nas zależy, czy tą naszą “szóstkę” utrzymamy, czy zejdziemy do dwói już w okolicach trzydziestki. Dlatego nigdy nie paliłam papierosów, bo trucie własnego organizmu było dla mnie jak strzelanie sobie w kolano. I dlatego też tyle jest na blogu postów dotyczących diety, detoksu, ruchu i ogólnie mówiąc – zdrowego trybu życia. Bez tego po prostu nie da się mieć szczęśliwego życia.

Pamiętacie mój wczorajszy “nie dzień”? Snułam się po domu w złym humorze i pytałam was, jak sobie radzicie w takich sytuacjach. Pisaliście: książka, zakupy, dobre wino. Kupiłam butelkę, ale zanim ją otworzyłam wyszłam pobiegać. Ku mojemu zaskoczeniu – leciałam jak na skrzydłach. Wróciłam uśmiechnięta od ucha do ucha. Endorfiny zrobiły swoje i wino nie było już potrzebne.

 

Szczęście to relacje

 

Czyli ludzie obok nas. Ci wyjątkowi, którzy mnożą nasze radości i dzielą smutki. Którym możemy się wygadać i którzy zawsze znajdą dla nas czas. Partnerzy, przyjaciele, dobrzy znajomi. Wypiją z tobą kawę, pójdą na zakupy, ale też potrząsną, kiedy trzeba i postawią do pionu. Dbaj o nich co najmniej tak dobrze, jak oni dbają o ciebie. Wykasuj numer telefonu i zapomnij, jeśli sieją złe emocje i wysysają z ciebie dobrą energię.

 

Problemy? No problem!

 

Los nie jest sprawiedliwy i nie ma sensu tego po nim oczekiwać. Jedni wydają się być “w czepku urodzeni”, podczas gdy inni co chwila borykają się z mniejszymi, lub większymi problemami. Jedno jest pewne: są one nieodłącznym elementem życia i mamy je wszyscy. Nie wszyscy jednak tak samo do nich podchodzimy i często pozwalamy im przejąć nad sobą kontrolę. Tymczasem ignorując problem („pomyślę o tym jutro”) zamiatamy go na chwilę pod dywan. Ale on tam jest, w dodatku nierozwiązany.

 

Co robić?

 

Podejść do niego aktywnie i zamienić stres na działanie: na początek podzielić się swoim zmartwieniem z kimś bliskim – rozmowa łagodzi napięcie, a perspektywa drugiej osoby może się okazać kluczowa dla jego rozwiązania. No i każda taka rozmowa, czy z partnerem, czy z przyjaciółką zacieśnia wzajemne relacje. Tym razem to my potrzebujemy pomocy, następnym razem sytuacja może być odwrotna i dodatkowo zyskamy satysfakcję z faktu, że i my potrafimy być wsparciem.

Aktywne podejście do problemu daje bezcenne poczucie sprawstwa – bo bez względu wzięliśmy sprawę w swoje ręce – to my kierowaliśmy sytuacją, a nie ona nami. Dzięki przekonaniu, że umiemy wywierać wpływ, uczymy się traktować trudności jak wyzwania, a nie zagrożenia.

 

Szczęście to hobby

 

Pasja, hobby, coś co nas kręci i czemu uwielbiamy poświęcać swój wolny czas. Jeszcze lepiej, jeśli mamy z kim ją dzielić, ale nie jest to warunek konieczny. Ulubione zajęcie pozwala oderwać głowę od codzienności, przenosi w inne wymiary, poszerza perspektywy i często pozwala poznać nowych ludzi. Moje to blogowanie, fotografia i ostatnio – bieganie? A jakie są twoje?

 

 Szczęście to hygge

 

Jak kubek z kakao pod kocem i jak lody czekoladowe. Jak zapach i blask świec i jak ogień w kominku. Jak grube, miękkie skarpety w zimowy wieczór. Jak choinka i jak latte z piankami marshmallow. Każdy z nas ma swoje własne, ulubione, małe przyjemności. To bardzo ważne, by każdego dnia zafundować sobie choć jedną i piętnaście minut dla siebie. To naprawdę jest do zrobienia. Tego nie da się przedawkować.

Dlatego tak bardzo dbam o elementy mojej codzienności. O kawę w ładnym kubku, świeże kwiaty w wazonie, o muzykę w domu. To jest moje hygge.

 

Szczęście to skupienie się na tym, co naprawdę ważne

 

Żyjemy w ciągłym pośpiechu. Ciągle chcemy więcej – pieniędzy, rzeczy, wrażeń, prestiżu. Pracujemy coraz dłużej, by móc konsumować coraz więcej, nie dostrzegając, że czasem już głównie konsumujemy zamiast żyć. Bo na to ostatnie mamy coraz mniej czasu.

Pośpiech i związany z nim stres ograniczają, bo nie dają nam przestrzeni na refleksję, czy to, co robimy, naprawdę nam odpowiada. To tak, jak dzieci, którym rodzice organizują każdą wolną chwilę. A przecież każdy potrzebuje się czasem ponudzić.

Dlatego starajmy się, by w rzeczywistości, którą mamy na co dzień, znajdować momenty wolne od pośpiechu. Bez telefonu i komputera. To mogą być rodzinne, popołudniowe lody z dzieciakami, wspólny spacer, wyprawa na plac zabaw, wycieczka rowerowa do pobliskiego parku, planszówki, wspólne gotowanie, lub cokolwiek innego, przy czym będzie dużo zabawy, przyjemności, czy śmiechu.

 

No właśnie, śmiech

 

Każdy słyszał, że jest zdrowy. Działa terapeutycznie, odstresowuje, odpręża, dotlenia organizm. Jest dla niego jak najlepsze lekarstwo, kosmetyk, gimnastyka i masaż razem wziętę. Jeśli śmiejemy się wspólnie z innymi, ten efekt jeszcze się potęguje. Dlatego uśmiechajmy się i śmiejmy jak najczęściej. Dobra energia wysyłana w świat powraca pod różnymi postaciami. Nie żałujmy jej sobie, nie żałujmy innym.

 

Szczęście lubi odwzajemniać uśmiech. Dlatego unika ponuraków.

 

FullSizeRender 1301

FullSizeRender 1304

FullSizeRender 1302

FullSizeRender 1309

FullSizeRender 1307

IMG_2977

IMG_2981

IMG_2979

 

Dbajcie o siebie i o przyjaciół. Ruszajcie się, śmiejcie i miejcie pasje. I bądźcie szczęśliwi!

You may also like

10 comments

  • Anonim Lipiec 14, 2017   Reply →

    Ale Marcela wystrojona fju fju. Niestety kochana przy Tobie rownie uroczej to ona i jej wlosiska grają I skrzypce:))))))
    Buziaki

    • mojedolcevita Lipiec 14, 2017   Reply →

      Niestety to prawda, ale już się z tym pogodziłam ;-)))

  • Joanna Lipiec 15, 2017   Reply →

    Masz rację z tym szczesciem. Trzeba zwolnic i przeanalizować co mamy najważniejszego. Ja po przeczytaniu tego posta długo myślałam i doszłam do wniosku ze tak, jestem szczęśliwa. Jesteśmy zdrowi i pilnujemy wszelkich wizyt i badań kontrolnych- U mojej Pauli tuż po urodzeniu wykryto tachykardie, balismy się bardzo co będzie z jej małym serduszkiem ale dzięki rocznemu leczeniu i C omiesiecznym wizytom u lekarza udało się jej wyzdrowiec teraz biega, pływa, tańczy ale raz w roku obowiązkowo badamy jej serce. Ja przez moje obciążenie genetyczne też częściej robię wszelkie kobiece badania bo wolę dmuchać na zimne, podobnie mój mąż w związku z obciążeniem genetycznym raka prostaty bada się regularnie. Mamy wokół siebie najbliższych, którzy pomogą nam w każdej sytuacji. Cieszymy się chwilą, uwielbiamy planszówki, puzzle i rowery a mąż z dziewczynami zaśpiewa się z Jasia Fasoli. Relaks to dla mnie ksiazka i ukochane rośliny wokół domu które pielęgnuje już 11 lat a one pięknie kwitną. I kawa z mlekiem i pieczenie ciast które znikają błyskawicznie. Oczywiście problemy zawsze będą szczególnie jeśli prowadzi się własną firmę ale to zawsze da się jakoś ogarnąć. Dziękuję za przypomnienie prawdziwej definicji szczęścia, pięknie wyglądać je, chyba się za bardzo rozpisalam???????? pozdrawiam Joanna

    • mojedolcevita Lipiec 19, 2017   Reply →

      A gdzie tam za bardzo! Napisałaś same cudowne i ważne rzeczy. Ale masz rację, dokładnie o to chodzi: nie ma ludzi bez problemów. Każdy człowiek to jakieś historie – jego i jego najbliższych. Problemy mniejsze i większe. Ale właśnie chodzi o taką aktywną postawę w stosunku do nich – tak jak u Was. Jest obciążenie genetyczne, to się regularnie badamy i dbamy o siebie, ale też cieszymy się chwilami, które są i po prostu staramy się być szczęśliwi. I to na pewno wyjdzie nam na zdrowie! ;-)
      Uściski Kochana!

  • Ola Lipiec 15, 2017   Reply →

    Super post. Kiedyś po ciężkim dniu ratowałam się lampka wina wieczorem, ale efekt był raczej odwrotny , od pewnego czasu mój sposób na polepszenie humoru to 40 minut z Ewka Chodakowska. To uczucie fajnego zmęczenia i endorfin jest cudowne. Ruch działa cuda.

    • mojedolcevita Lipiec 19, 2017   Reply →

      Dokładnie! A najlepsze, że człowiek się od tego uzależnia! No i ten skutek uboczny, czyli korzyści dla sylwetki ;-) Fajnie, że jest nas więcej ;-)

  • Anonim Lipiec 15, 2017   Reply →

    To dobrze:)))
    Bo ja też! Mam identycznie;))))

    • mojedolcevita Lipiec 19, 2017   Reply →

      Super! i oby tak dalej! ;-)
      Pozdrowienia!

  • Kasia M. Lipiec 15, 2017   Reply →

    Piękny tekst! Taki pozytywny, jak Ty! :) Ja na SZCZĘŚCIE jestem z tych, co widzą szklankę do połowy pełną. I tego staram się uczyć moją rodzinę – najfajniejszego na świecie męża i moje dwie wymarzone córeczki. :) Pozdrawiam :)

    • mojedolcevita Lipiec 19, 2017   Reply →

      Dzięki Kasiu ;-)
      To bardzo cenna umiejętność biorąc pod uwagę, jakie jest życie. I bardzo przydatna – tak po prostu łatwiej się żyje. Narzekać zawsze będzie na co, ale nie o to przecież chodzi. Całusy dla Was!

Leave a reply to mojedolcevita Cancel reply