Miłość i rytuały

Dobra miłość daje spokoj. Pewność, bez której cieżko budować wspólną codzienność. Jest jak ciepła kołdra, ktora nas owija, zapewniając poczucie bezpieczeństwa.

Ale tak jak kołdrę trzeba co pewien czas wyprać, przetrzepać i zmienić poszewkę, tak i nasza miłość trzeba potrzebuje “odświeżania”. I to dość regularnego.

Do tego służą rytuały

 

Małe lub większe rzeczy, które robimy razem, takie tylko nasze zwyczaje i przyjemności. Momenty, kiedy naprawdę możemy być ze sobą i nic nas nie rozprasza. Kiedy odkładamy na bok telefony i cały zewnętrzny świat. Kiedy najważniejsze jest jego ramię, które cię obejmuje i zapach jej perfum. Kiedy poza wami nie ma nic i nic nie liczy się tak, jak wy.
Nie czekajmy na specjalne okazje, twórzmy je sobie sami. Cyklicznie i regularnie. To nie jest marnowanie czasu, czy pieniędzy. To inwestycja w to, co mamy najcenniejszego – w relację z drugim człowiekiem, z którym zdecydowaliśmy się być. Ta relacja ma bardzo duży wpływ nie tylko na nasze życie w rozumieniu ogólnym, na nasze opinie i wybory, ale na także – a może przede wszystkim – na każdy oddzielny dzień, na każdą jego godzinę i chwilę. Od pierwszych minut po obudzeniu do ostatnich przed pójściem spać – każda może być dla nas wyjątkowa za sprawą relacji z człowiekiem, który ze wszystkich ludzi na świecie jest najbliżej nas i naszego serca.
Szczęśliwy związek wymaga codziennej pracy i wysiłku. Budujemy go na nowo każdego dnia. Każde słowo, gest, każde spojrzenie na drugą osobę na nowo tworzy naszą relację. Buduje, lub niszczy. Podnosi jej jakość i wznosi na wyższy poziom wzajemnego zrozumienia, albo wprost przeciwnie. Wszystko zależy od treści tego przekazu. Warto od czasu do czasu dać swojemu związkowi kilka dłuższych chwil na te gesty.

 

Nasze rytuały…a w zasadzie jeden z nich

 

Co roku w lipcu wsiadamy w samolot i lecimy na weekend do Trójmiasta. Zaczęło się dwa lata temu od See Bloggers, a teraz nie ma już dla nas lata bez tego naszego weekendu. Zwykle w sobotę idę na kilka wykładów w ramach See, a potem nadchodzi długo wyczekiwany czas tylko dla nas.

Już samo wybieranie miejsca na kolację jest ekscytujące – mamy do wyboru całe Trójmiasto, nie ogranicza nas miejsce, ani godzina powrotu do domu. Rozmowy też są inne, niż na co dzień. Jest w nich sporo marzeń. Wreszcie możemy snuć je razem. I znów okazuje się, że podobne plany chodzą nam po głowie. Wymyślamy kolejne rzeczy, jakie bedziemy robić razem. Wzajemnie się napędzamy.
Bo relacja z drugim człowiekiem powinna nas rozwijać, a nie ograniczać. Nakręcać do działania, popychać do przodu, ale też podtrzymywać, kiedy tego potrzebujemy. Bo role bardzo szybko mogą się odwrocić – życie jest przecież nieprzewidywalne. Dlatego osoba obok nas powinna przede wszystkim być naszym najlepszym przyjacielem. Takim, z którym nigdy nie zabraknie nam tematów do rozmów. Takim, który zna nasze myśli, obawy i marzenia. Którego cieszą i smucą te same rzeczy.
Ale żeby to wszystko było możliwe, konieczne jest wspólne przeżywanie i wspólny czas. Kilka godzin bez dzieci, telefonu, czy niezałatwionych spraw. To może być kawa raz na dwa tygodnie w jakimś fajnym miejscu, spacer bez nerwowego patrzenia na zegarek, czy wspólny wyjazd na weekend.
Bo bez względu na to, czy bedzie to Lazurowe Wybrzeże, czy kawiarnia kilometr od domu, najważniejsze, że bedziecie tam razem, z pełną świadomością tego, że robicie to dla siebie, swojej relacji i swojej miłości. To bardzo dużo – tym jednym gestem dajecie tym sobie na wzajem jasny komunikat: “jestem tu z tobą, bo zależy mi na tobie i na tym, co nas łączy i razem z tobą chcę o to dbać”.
Bo mądrej miłości uczymy się całe życie. A jest to nauka o tyle istotna, że na naszą relację często patrzy przynajmniej jedna para małych oczu, która na podstawie naszej relacji wyciągnie wzorce dla siebie.

 

Niech bedą jak najlepsze.

 

FullSizeRender 1387
FullSizeRender 1386
FullSizeRender 1388
FullSizeRender 1390
FullSizeRender 1391
FullSizeRender 1389

You may also like

4 comments

  • Natiraf Mariola Lipiec 25, 2017   Reply →

    Pięknie napisane!!!!!

  • Joanna Lipiec 28, 2017   Reply →

    Tak bardzo chciałabym móc spędzić z mężem choćby 1 godzinę raz w miesiącu na jakiejś kolacji czy kawie, ale póki co to nie wchodzi w grę… nad czym naprawdę ubolewam i poniekąd czuje że tracimy coś wyjątkowego i tylko naszego. Nie mamy z kim zostawić małego niestety, wiec wciąż żyje nadzieja że kiedyś przyjdzie ten czas że dzieci dorosną a my znów wrócimy do chwil, wyjść bardziej beztroskich, takich jakie były zanim pojawiły się dzieci.

  • Ola Sierpień 5, 2017   Reply →

    Marta nie mam insta chociaż powoli dojrzewam do myśli aby go założyć, więc piszę komentarz tutaj bo muszę!! zdjęcie z plaży- obłęd, wyglądasz przepięknie, zgrabnie, kobieco, super, brak mi słów, jak cudnie. I ta różowa sukienka….OMG musiałaś robić furorę nad morzem!

    • mojedolcevita Sierpień 10, 2017   Reply →

      Ola, jejku, bardzo Ci dziękuję za tyle miłych słów i przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale dopiero powoi odkopuję się z wiadomości po powrocie ;-)
      Fakt, czułam się nad morzem lepiej, niż kiedykolwiek, zwłaszcza, że byłam jedną z najszczuplejszych osób na plaży ;-P Codzienny wysiłek, bieganie, dieta, woda, wszystko zrobiło swoje, więc to był dla mnie bardzo fajny wyjazd.
      A co do sukienki, to dostałam o nią taką ilość pytań, że chyba naprawdę zrobiła furorę ;-))

Leave a reply to Natiraf Mariola Cancel reply