Warszawskie śniadania, czyli bajgle na dzień dobry

Słoneczny, weekendowy poranek. Miasto powoli i leniwie budzi się do życia, a my razem z nim…

 

Przepiękna pogoda za oknem zaprasza i namawia, by nie marnować w domu już ani chwili. Łatwo ulegamy takim propozycjom – w Warszawie, jak i w każdym dużym mieście miejsc na śniadanie jest mnóstwo, a nowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Kuszą pyszną kawą i wyborem śniadań na każdy z weekendowych nastojów. Domowe granole, owsianko – jaglanki, szakszuki, omlety, bajgle. A może masz ochotę na śniadanie w stylu francuskim? Na słodko, czy wytrawnie? Croissant i bagietka podawane ze słoikami wypełnionymi miodem lawendowym, domową konfiturą i kremem czekoladowym, czy croque monsieur? Wybór przyprawia o zawrót głowy i zawsze mam spory problem, zanim wreszcie się zdecyduję – o poranku wszystkie propozycje brzmią tak samo pysznie.

 

Stąd nasz pomysł, by wybrać cztery nasze ulubione, śniadaniowe potrawy i zaprezentować wam je na łamach bloga w czterech, lipcowych wpisach. Dwie z nich będą to propozycje wytrawne, dwie – na słodko. Postaramy się jednak, by nie były to dania które znacie i jecie na co dzień, bo chodzi nam o to, byście w weekend mogli porozpieszczać się trochę bardziej i przygotować sobie coś innego, niż zwykle.

 

Serię rodem z warszawskich “śniadaniowni” zaczynamy więc od od dania, które wybieramy chyba najczęściej. Bajgle, bo o nich mowa kuszą możliwościami – w końcu można do nich włożyć w zasadzie wszystko. My najczęściej wybieramy wersję z jajkiem, ale ostatnio miałam okazję zjeść przepysznego bajgla z hummusem, karmelizowanymi burakami, rukolą i pomidorkami cherry.

 

No to kto chce bajgla na śniadanie?

 

Daję słowo, że będzie pyszny, chrupiący, ciepły i będziecie do niego wzdychać, śnić o nim po nocach i z większą niż zwykle niecierpliwością czekać na kolejny weekend, by móc przygotować go sobie znowu. To co, zaczynamy?

 

Składniki

 

bajgle w ilości odpowiadającej liczebności rodziny/lub adekwatnie do apetytu i waszych możliwości

żółty ser – u nas był to emmentaler (im mniej, tym lepiej, u nas było to pół plasterka na jednego bajgla

coś mięsnego – my akurat mieliśmy pastrami, ale może być też boczek

jajka

pesto

rucola

 

Wykonanie

 

 Założyliśmy czapki kucharskie (jeśli nie macie, możecie ostatecznie pominąć ten krok ;-)

 

Na blasze ułożyliśmy przekrojone na pół bajgle, po czym na każdym z nich umieściliśmy pół plasterka żółtego sera. Obok bajgli rozłożyliśmy plasterki pastrami i całość włożyliśmy do piekarnika na kilka minut – podgrzane będą dużo smaczniejsze (jeśli wybierzecie boczek, musicie wcześniej zrumienić go, np. w piekarniku, lub na patelni).

 

Na patelnię wrzuciliśmy jajka.

 

Po wyjęciu blachy z piekarnika posmarowaliśmy bajgle niewielką ilością pesto, ułożyliśmy rucolę, pastrami i zdjęte z patelni jajka sadzone. Całość przykryliśmy górną częścią bułki.

 

 

FullSizeRender 1298

FullSizeRender 1292

FullSizeRender 1277

FullSizeRender 1289

FullSizeRender 1280

FullSizeRender 1281

FullSizeRender 1295

FullSizeRender 1285

FullSizeRender 1276

 

A potem już jedliśmy i zachwycaliśmy się owocem naszej wspólnej, rodzinnej pracy.

 

 FullSizeRender 1282

FullSizeRender 1290

FullSizeRender 1288

FullSizeRender 1284

FullSizeRender 1294

 

 Inne pomysły na bajgle?

 

Boczek i ser żółty to nie wasza bajka? Nasza generalnie też nie, ale czasem po prostu mamy ochotę na takie śniadanie. Jeśli jednak jesteście wege, na diecie, lub ogólnie wolicie inne zestawienia smakowe, być może zainteresują was poniższe bajglowe kompilacje:

 

Bajgiel z jajkiem sadzonym, hummusem, karmelizowanymi burakami i pomidorkami cherry

Bajgiel z omletem z jednego jajka, plasterkami awokado, serkiem śmietankowym i szczypiorkiem

 Bajgiel z wędzonym łososiem, pomidorem, bazylią, czerwoną cebulą i serkiem śmietankowym

Bajgiel z wędzonym łososiem, serem kozim i koperkiem

 

 

A może wy podrzucicie nam jakieś fajne pomysły na bajglowe dodatki?

 

You may also like

12 comments

  • Julia Lipiec 12, 2017   Reply →

    Kobieto, Ty przepisem na samego bajgla zapraszaj na bloga, a zawartość sami sobie skomponujemy. Zawiodłam się :(

    • mojedolcevita Lipiec 12, 2017   Reply →

      Julia, chodziło o to, żeby przepis był szybki – jest lato i wiele osób nie ma ochoty spędzać w kuchni zbyt wiele czasu, pomijając te osoby, które zwyczajnie nie mają na to czasu ;-) Tymczasem wg. np. Kwestii Smaku samo ciasto na bajgle powinno poleżeć przez dobę, potem należy je jeszcze podgotować, a dopiero potem upiec. Na takie przepisy najwcześniej znajdziemy czas na emeryturze ;-)) Pozdrowienia!

    • Julia Lipiec 13, 2017   Reply →

      ???????? A widzisz, jeśli o czasie emerytalnym juz, to teraz masz go przecież sporo, u mnie wakacje dlatego szukaj tego dobrego przepisu na bajgle i będziemy wszystkie piec, bo po komentarzach widać, ze dostępu powszechnego do nich póki co dziewczynom brak. Ściskam ! ????

      • mojedolcevita Lipiec 14, 2017   Reply →

        Sporo??? Kochana, ja mam ciągle tyle zajęć, że nie wiem, w co ręce włożyć! Naprawdę, to nie żart! I to na bezrobociu. I coś czuję, że na emeryturze będzie tak samo – ten typ chyba już tak ma ;-))
        A co do przepisu to już mam jeden – teraz trzeba zabrać się za robotę. A swoją drogą jestem ciekawa, jak by wyszły takie domowe…

  • Joanna Lipiec 13, 2017   Reply →

    Wygląda pysznie! :) Muszę się tylko zastanowić, gdzie u mnie można kupić bajgle. Jak tylko dopadnę, zrobię natychmiast :) Miłego dnia! :)

    • mojedolcevita Lipiec 13, 2017   Reply →

      Dzięki Joasiu, poszukaj, stają się coraz popularniejsze, więc jest szansa, że znajdziesz. Można je też upiec samemu, niestety przepis jest dość czasochłonny. Dobrego popołudnia!

  • Kasia M. Lipiec 13, 2017   Reply →

    Gdzie kupujecie bajgle? Polecasz jakaś piekarnie? Tez mieszkam w stolicy, często odwiedzam Galerie Wypieków, ale bajgli chyba nie widziałam u nich… ????
    Ściskam gorąco!

    P.S. A do takiego rodzaju kanapek polecam pieczone mięsko własnej roboty – ostatnio włożyliśmy do piekarnika pierś z indyka zamarynowaną w czosnku, majeranku, grubo mielonym pieprzu i soli. No rewelacja! I na ciepło, i na zimno do chlebka zamiast tych wszystkich marnej jakości wędlin…

    • mojedolcevita Lipiec 13, 2017   Reply →

      Kasiu, w SAM -ie. Mamy go obok i naprawdę świetne te bajgle! A co do pieczonego mięska to masz rację – czasem pieczemy sobie pierś kurczaka w przyprawach, moja mama piecze też schab środkowy i boczek, niestety raczej na święta. Ale uwielbiam takie domowe pieczyste – i do sałatek, i do kanapek. Uściski!

  • klara Lipiec 13, 2017   Reply →

    na co dzień … SJP!

    • mojedolcevita Lipiec 13, 2017   Reply →

      Ach, uciekła gdzieś ta spacja ;-) Pozdrowienia!

  • madame.stach Lipiec 14, 2017   Reply →

    Mmm, zapowiada się pysznie! Z niecierpliwością czekam na kolejny, może na szakszukę? Mam nadzieję, że na serii czterech wpisów się nie skończy i od czasu do czasu pojawi się wpis z przepisem na coś pysznego. :)

    • mojedolcevita Lipiec 14, 2017   Reply →

      Kochana, myśleliśmy o szakszuce, ale jest teraz ogromnie popularna i wszędzie spotykam przepisy na nią…no, ale może specjalnie dla Ciebie… ;-)
      A co do przepisów, to obiecujemy poprawę i ta seria jest po prostu dobrym początkiem do wpisów kulinarnych ;-)
      Uściski!

Leave a reply to klara Cancel reply