Wiosenny detoks – przygotowanie

Dzisiaj rozpoczęliśmy detoks i już nie mogę się doczekać efektów. Znam je dość dobrze, bo rok temu zrobiliśmy go sobie po raz pierwszy.

 

Jeśli jesteście z nami dłużej, może to pamiętacie. Jeśli nie, a chcielibyście zgłębić temat, zajrzyjcie TU TU TU i TU – w tych czterech wpisach dokładnie opisuję nasz detoks sprzed roku.

W dzisiejszym wpisie zebrałam te wszystkie informacje i postaram się dokładnie opowiedzieć Wam o tym, dlaczego przynajmniej raz w roku na wiosnę warto przejść takie oczyszczanie, jakie to daje korzyści i jak w ogóle to zrobić. No to zaczynamy.

 

Skąd pomysł na detoks?

 

W zeszłym roku na wiosnę nie czułam się dobrze: słabe samopoczucie, osłabienie, senność, problemy z przesuszoną skórą, cienie pod oczami – i najbardziej doskwierające – niedyspozycje żołądkowo – jelitowe. I to przy całkiem przyzwoitej diecie. Wtedy Daria przyniosła mi książkę Beaty Sokołowskiej „Alkaliczny Detoks”. Autorka przekonywała, że takie oczyszczanie dwa razy do roku to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możemy dla siebie zrobić. Lepsza, niż pobyt w SPA, z dużo dłużej trwającymi korzyściami, i to zarówno dla naszego ciała, jak i duszy. Udowadniała, że detoks leczy – uruchamia siły samouzdrawiania organizmu, które – jeśli damy im szansę – mają bardzo duże możliwości naprawcze.

 

Jak przeprowadzić detoks

 

Przeciętny detoks trwa 10-14 dni i najlepiej przeprowadzić go właśnie wiosną, bo wtedy nasz oczyszczony organizm najpełniej skorzysta z darów tych najbardziej obfitych pór roku – wiosny, lata i jesieni. A do tego potrzebne są czyste jelita i zdrowa flora jelitowa.

Do wyboru mamy różne wersje detoksu. Te najbardziej restrykcyjne opierają się na wodzie lub sokach i stosuje się je najkrócej – maksymalnie 3-5 dni. Detoksy oparte o warzywa i owoce, lub warzywa, owoce i kaszę jaglaną mogą już trwać zdecydowanie dłużej. My rok temu zdecydowaliśmy się na wersję warzywno – owocową. Jednak dość szybko okazało się, że wyłącznie surowe owoce i warzywa nie służą mojemu żołądkowi i musiałam włączyć do detoksowego menu kaszę jaglaną. Zanim jednak wejdziemy na ten właściwy detoks, trzeba przeprowadzić przygotowanie.

 

Schemat całości wygląda więc tak:

 

1. Przygotowanie do detoksu – 10/14 dni

2. Detoks właściwy – 10/14 dni

3. Wyprowadzenie z detoksu – 10/14 dni

Faza przygotowania i wyprowadzenia jest po to, żeby organizm nie doznał szoku, gdy przestawimy go na dość restrykcyjną dietę. No to teraz więcej szczegółów.

 

1. Przygotowanie do detoksu

 

Trwa ono 7-14 dni, zależnie od dotychczas stosowanej diety – im zdrowsza, tym czas przygotowania może być krótszy. Nasze przygotowanie będzie trwać 10 dni, począwszy od dzisiaj. W tym okresie przestawiamy się na zdrowe odżywianie i eliminujemy produkty wysoko przetworzone, fast foody, kostki rosołowe, wędliny, cukier pod każdą postacią (także słodziki – dopuszczalna gorzka czekolada 70% kakao), białą mąkę i wyroby z niej (chleby, bułki, ciasta), mleko, sery żółte i pleśniowe, ketchup, majonez, alkohol, soki (poza 1-dniowymi).

Mięso, jajka i ryby można jeść na etapie przygotowania, ale tylko na 7 dni przed detoksem – czyli jeśli nasze przygotowanie trwa 10 dni, to te produkty możemy jeść przez pierwsze 3 dni.

Masło – niewielkie ilości można jeść przez cały okres przygotowania, kefir również można pić przez cały okres przygotowania z wyjątkiem 2 ostatnich dni przed detoksem.

Co było dla mnie szczególnie ciekawe – plan detoksu zakłada jedzenie trzech posiłków dziennie. Według autorki jedzenie częściej, niż co 3 godziny zaburza dokładne trawienie, co może objawiać się szeregiem problemów żołądkowo – jelitowych. Po prostu nasz przewód pokarmowy też musi odpoczywać, a wrzucając co chwila coś do żołądka zabieramy mu tę szansę. Jeśli jednak nasz głód będzie bardzo duży – możemy wyjątkowo wypić zielony koktajl, lub zjeść małą miseczkę owoców – ale zachowując odstęp 3 godzin od ostatniego posiłku.

Najwcześniej godzinę po jedzeniu zaczyna się pora nawadniania (autorka pisze o dwóch, ale to było dla nas stanowczo za długo – po prostu chciało nam się pić, dlatego skróciliśmy ten okres). To czas na wodę, lub herbaty ziołowe.

 

A kawa???

 

Dozwolona, ale tylko jedna dziennie, bez mleka lub na mleku roślinnym – przetwory z mleka krowiego są zakazane. Ja w zeszłym roku nie mogłam znaleźć smakującego mi mleka roślinnego, więc nie piłam jej w ogóle. W tym roku odkryłam ryżowe, więc przez cały okres przygotowania kawa ze mną zostanie.

 

Co jeść podczas przygotowania

 

Warzywa pod każdą postacią, owoce, soki warzywno – owocowe, zupy warzywne, zielone koktaile, wszystkie kasze, niełuskany ryż, pełnoziarniste produkty zbożowe, rośliny strączkowe, pestki i nasiona, orzechy, kiełki, kiszonki, kefiry, tłuszcze NNKT (oliwa z oliwek, olej lniany).

Dodatkowo, codziennie rano, wypijamy dwie szklanki ciepłej wody i szklankę siemienia lnianego (świeżo zmielonego i zalanego gorącą wodą).

 

FullSizeRender 983

 

Jadłospis podczas przygotowania

 

po przebudzeniu: 2 szklanki ciepłej wody, np. z plasterkiem cytryny lub pomarańczy do smaku

7.30 – szklanka siemienia lnianego (łyżkę siemienia zalewamy gorącą wodą)

8.00 – 9.00 śniadanie

10.30 – 12.00 pora nawadniania: min. 2 szklanki wody, lub herbaty ziołowej

12.30 – 13.00 obiad

14.30 – 16.00 pora nawadniania: min. 2 szklanki wody, lub herbaty ziołowej

17.30 podwieczorek (jeśli potrzebny)

18.00 woda – w zależności od pragnienia

19.30 – 20.00 kolacja

 

Na śniadania i kolacje: będziemy jeść kanapki z chleba razowego ze świeżymi i pieczonymi warzywami i warzywnymi pastami (np. z pieczonej papryki i bakłażana), lub z ciecierzycy, z hummusem (przykład takich kanapek na zdjęciach poniżej), czy ze szparagami, lub owsianki/jaglanki z owocami i czasem z czekoladą (70% kakao), na mleku ryżowym.

 

FullSizeRender 987

FullSizeRender 984

FullSizeRender 982

 

FullSizeRender 985

 

Na obiady będziemy gotować „kaszotta”, czyli kasze przyrządzane z najróżniejszymi warzywami: min. papryką, pomidorami, cukinią, bakłażanem, szparagami, itp. W tym okresie warzywa pieczemy sobie w większej ilości i wykorzystujemy je jako dodatek do kanapek czy właśnie kasz.

 

FullSizeRender 989

FullSizeRender 990

 

2. Detoks właściwy, czyli etap oczyszczania organizmu

 

Ten etap dopiero za 10 dni, ale już teraz trochę Wam o nim napiszę. Zamyka się on w kilku zasadach: jemy warzywa i owoce (plus ewentualnie kaszę jaglaną), nawadniamy się, ruszamy, wysypiamy i mamy w głowie same pozytywne myśli. Zachowujemy oczywiście zasadę 3 posiłków dziennie (lub minimum 3 godzinnych odstępów między posiłkami) i picia wody najwcześniej godziny po jedzeniu. Codziennie jemy też porcję kiszonek i ząbek czosnku (lub kawałek chrzanu). Rezygnujemy już wtedy z pieczywa w ogóle, kawy, płatków owsianych, innych kasz poza jaglaną, i wszystkiego tego, co nie zalicza się do kategorii warzywa/owoce/kasze jaglana/soki warzywne/woda/herbaty ziołowe.

 

Kryzys

 

Według książki może pojawić się 3 i 4 dnia detoksu, dlatego dobrze rozplanować wszystko tak, by właściwy detoks rozpocząć w czwartek, żeby najgorszy moment przypadł na weekend. Bo kolejny dzień to będzie już przypływ energii i sił witalnych i zupełnie nowe samopoczucie. My go nie odczuliśmy, ale to dlatego, że nasz detoks nie był tym najbardziej restrykcyjnym – dodanie kaszy do jadłospisu złagodziło cały proces, ale oczywiście zdajemy sobie sprawę, że bez kaszy efekty byłyby dużo bardziej spektakularne. Ale lepszy taki detoks, niż żaden. Jeśli jednak chcielibyście sprobować detoksu i będziecie dobrze tolerować same warzywa i owoce, to warto pozostać wyłącznie na nich.

 

Efekty

 

Dobrze mieć je przed oczami w początkowych dniach detoksu, kiedy nasze samopoczucie nie jest wspaniałe. Organizm, który pozbywa się toksyn nie czuje się najlepiej, dlatego to ważne, by mieć odpowiednią motywację. Dlatego dorzucam poniższą listę „podetoksowych” korzyści:

 

Dla urody:

 

Wygładzenie skóry, spłycenie zmarszczek, poprawa kolory skóry, wygładzenie rysów twarzy, poprawa elastyczności i nawilżenia skóry, ujędrnienie skóry i poprawa sprężystości, zmniejszenie lub zniknięcie cellulitu. wybielenie białek oczu, utrata kilku kilogramów (pozbycie się nadmiaru wody, ale i tłuszczu, który jest lepiej spalany).

 

Dla samopoczucia:

 

Poprawa jakości snu, przypływ energii, odzyskanie sił, złagodzenie lub zniknięcie dolegliwościach związanych z syndromem przewlekłego zmęczenia, poprawa zdolności umysłowych (pamięć, koncentracja), uczucie świeżości i lekkości, poprawa formy psychicznej, większa sprężystość ciała, mięśni, poprawa ogólnej kondycji, likwidacja uciążliwych dolegliwości typu bóle głowy, stawów wzdęcia, zgaga, zaparcia.

 

Dla zdrowia:

 

Wzrost odporności na infekcje wirusowe, bakteryjne i grzybicze, eliminacja powstałych w organizmie ognisk zapalnych, uruchomienie sił samouzdrawiania organizmu, sprawniejsze działanie układu pokarmowego, normalizacja ciśnienia krwi, poziomu cholesterolu, trójglicerydów i glukozy, oczyszczenie stawów sprzyjające ich leczeniu.

 

A Wy próbowaliście kiedyś takiego wiosennego oczyszczania? Może mielibyście ochotę się do nas przyłączyć?

 

Jeśli macie jakieś pytania – piszcie, z chęcią na nie odpowiem. Zachęcam Was też bardzo do zajrzenia do książki “Alkaliczny detoks” Beaty Sokołowskiej, która bardzo fajnie tłumaczy, o co w tym całym oczyszczaniu chodzi i dlaczego to właśnie jelita są nazywane naszym drugim mózgiem.

Cudownego weekendu Kochani!

 

You may also like

5 comments

  • Kamila Maj 12, 2017   Reply →

    Czy na pierwszym zdjęciu jest słoiczek z gotowym, zmielonym siemieniem lnianym? Nie pamietam czy to bylo w ksiazce, ale przeczytalam rok temu (kiedy robilam sobie wlasnie detoks warzywno-owocowy), że siemię lniane nalezy mielic ‘na swiezo’, bo cos tam sie z tym dzieje i nie powinno sie spozywac takiego juz zmielonego z poprzedniego dnia. Slyszalas o tym? :)

    • mojedolcevita Maj 13, 2017   Reply →

      Kamila, masz rację, dokładnie siemię powinno być zmielone na świeżo – to było zmielone wczoraj, kupujemy w ziarnach i sami mielimy – przez kilka dni może postać w słoiku. Chodzi o to, żeby nie kupować mielonego siemienia sklepowego, bo tłuszcze z siemienia przechowywane przez dłuższy czas jęczeją. Ale kilka dni jest ok. Uściski!

  • Anonim Maj 15, 2017   Reply →

    Czy w trakcie detoksu można jeść ziemniaki czy tylko w okresie przygotowania do detoksu?

    • mojedolcevita Maj 16, 2017   Reply →

      Tylko w trakcie przygotowania – na samym detoksie jedynym możliwym “dodatkiem węglowodanowym” jest kasza jaglana. Wszystkie pozostałe, ryż i ziemniaki odpadają.

  • Magda Maj 18, 2017   Reply →

    Witam, nie w temacie :) ale z calego serca Panią proszę o podanie nazwy farby, którą pomalowaliscie mieszkanie. Jestem w trakcie remontu i musze zakupic farby, szukam idealnej szarosci, ta własnie taka jest… Pozdrawiam

Leave a comment