Gotowi na detoks

Przygotowanie już za nami – dziś wystartowaliśmy z naszym corocznym detoksem.

O planie i szczegółach pisałam Wam TU. W zeszłym roku przeszliśmy pierwsze takie oczyszczanie organizmu i postanowiliśmy robić je sobie co roku. Bardzo lubimy ten okres. Bo choć ilość spożywanych produktów bardzo się kurczy, to nasze samopoczucie z dnia na dzień robi się najlepsze od miesięcy.

 

Co daje takie przygotowanie

 

Bardzo wiele. Z założenia ma nas przygotować na dość restrykcyjną dietę podczas 10 dniowego detoksu (wtedy jemy wyłącznie warzywa, owoce i kaszę jaglaną, pijemy duzo wody i ziołowych herbatek). Jednak przygotowanie to dla nas naprawde ulubiony czas. Lżejsza dieta (bez mięsa, mleka, cukru i innych produktów pochodzenia zwierzęcego) połączona z dużą dawną ruchu, 3 godzinnymi przerwami miedzy posiłkami (żołądek tez musi kiedys odpocząć) dużymi ilościami wody daje świetne efekty juz na samym przygotowaniu – dlatego tak bardzo lubimy ten okres.

 

Efekty

 

Oj, je lubimy najbardziej! Lżejsza dieta powoduje, że układ trawienny, który ma wreszcie szansę odpocząć czuje się lekko i tą swoją lekkość przekazuje do wszystkich komórek ciała. Po prostu wszystko nam się chce sto razy bardziej, niż przed oczyszczaniem! A przeciez jemy znacznie mniej!

 

Ruch przestaje być obowiązkiem, a staje się prawdziwą przyjemnością

 

Tomek biega po 15 kilometrów, ja mam coraz wiecej siły na programy Ewki Ch. i Mel B i coraz wiecej wytrzymuję. Ćwiczę już po 4-5 razy w tygodniu i mam ochotę (i siłę) na wiecej. Jasne, czasem wieczorem nie chce mi się zebrać, ale nie mogę się doczekać tego uczucia po ćwiczeniach. Same pozytywne myśli. Wszystko w różowych kolorach. Zdarza się, że po intensywnym treningu przez chwilę wieczorem nie mogę usnąć. Leżę wtedy w łożku, uśmiecham się do siebie i myślę, co fajnego mi się dziś przydarzyło. I dziękuję za to. Bo detoks ustawia nie tylko ciało, ale i głowę.

 

A co do ciała

 

Choć to efekt uboczny, to bardzo go lubię. Lekka dieta i ćwiczenia powodują, że waga idzie w dół, ciało się napina, a brzuch sam robi się płaski. Masz ochotę zrobić po prostu wszystko, by utrzymać, ten stan.

 

A to przecież dopiero początek…

 

Przed nami 10 dni detoksu właściwego, a potem tyle samo dni wyprowadzenia (etap taki sam jak przygotowanie, czyli jeszcze nie jemy wszystkiego, ale dużo wiecej niż na detoksie). Już dziś nagotowalam duży garnek kaszy jaglanej, bo przez ponad tydzień bedzie to główny składnik naszych posiłków. Na śniadanie będziemy jeść ją z owocami i orzechami, na obiad – z warzywami i strączkami (żeby uzupełniać białko i czuć się najedzonym), na kolację postaramy się poprzestać na samych warzywach (gotowanych lub duszonych bo takie najlepiej znosi mój żołądek). Jeśli będziemy głodni w ciągu dnia, wypijemy zielony lub owocowy koktail z otrębami i np. amarantusem lub sok warzywny.
Za 20 dni będziemy lżejsi o jakieś 4 kg i wtedy będziemy mogli jeść już wszystko, co oznacza, że wreszcie bedzie nam wolno rzucić się…. na jajka. Bo jajko na miękko, szakszuka, czy inne dania z jaj to coś, czego nam podczas detoksu brakuje najbardziej. Wcale nie słodyczy. Na szczęście.

 

Uwaga, to uzależnia!

 

Dobrze pamiętamy ten stan po detoksie z zeszłego roku. Kiedy kanapki z samymi warzywami są najnaturalniejszą rzeczą na swiecie. Kiedy kasza jaglana nadal gości na naszym stole, mimo że już wcale nie musi. Kiedy przez kolejnych wiele tygodni czujemy się lekko i mamy wrażenie, że możemy przenosić góry, a energia po prostu nas rozsadza. No i ten płaski brzuch…Bo detoks to coś bez czego już nie wyobrażamy sobie lata. To dzięki niemu już drugie nasze lato powitamy z energią i lekkością.

 

A może i ty masz ochotę tak się poczuć?

 

Jeśli nie jesteś pewna, boisz się, czy dasz radę, spróbuj samego przygotowania. To tylko 10 dni po których gwarantuję, że poczujesz się lżejsza i szczęśliwsza. Co jeść, a czego nie przeczytasz TU. Dorzuć do tego formę ruchu, jaką lubisz najbardziej – przynajmniej co drugi dzień. A potem sama zdecydujesz, czy masz ochotę na więcej. Przypuszczam, że i dla ciebie to może być dopiero początek…najlepszego samopoczucia w twoim życiu.

 

A, i jeszcze jedno: świeże powietrze

 

Niezbędny element każdego oczyszczania ciała i umysłu. Pogoda sprzyja, więc aplikuj je sobie jak najcześciej. Tego nie da sie przedawkować. Posta, którego właśnie czytasz w całości napisałam siedząc dziś w parku. Tylko pamietaj o najważniejszym – słońce, choć tak przyjemne nie jest naszym najlepszym przyjacielem i musimy się przed nim chronić. Dla mnie totalnym, tegorocznym odkryciem jest mgiełka do twarzy przeciw błyszczeniu się SPF50 od La Roche-Posay w sprayu, który aplikujemy na makijaż! Dzięki niemu w mieście możesz świetnie wyglądać, a jednocześnie mieć zapewnioną pełną ochronę skory twarzy przed promieniami i przed…starzeniem. Bo słońce to niestety główny “winowajca”zmarszczek na naszej twarzy. Dlatego ja sama już od lat jej nie opalam. Do tego ten spray pochłania nadmiar sebum, dzięki czemu po spryskaniu umalowanej twarzy dostajesz dodatkowo jej matowe wykończenie. A że jest malutki, mam go zawsze w torebce i już kilka razy korzystali też z niego Tomek i Marcelina – dla nich to po prostu bardzo dobra i do tego nielepiąca się ochrona. Bedzie z nami na pewno nie jedno lato, z resztą tak jak balsam do ciała SPF50 z tym samym matowym wykonczeniem, którego używaliśmy w zeszłym roku.
FullSizeRender 1050
FullSizeRender 1048

 

Jeśli choć trochę Was zachęciłam i chcielibyście spróbować podejść do detoksu, albo chociaż 10 dniowego przygotowania, zajrzyjcie do linków z tego wpisu. I piszcie, jeśli będziecie mieć jakiekolwiek pytania. Warto zrobić to dla siebie. Warto trochę się przygotować i za 10 dni poczuć się o niebo lepiej.

 

Ja już to wiem. A może i ty chcesz zobaczyć, jak to jest? .ghghghg

You may also like

4 comments

  • Kamila Maj 24, 2017   Reply →

    Marta, ja w styczniu zrobiłam taki mini detoks i efekty były wow!
    Niesamowicie płaski brzuch. Niekoniecznie chciałam zrzucić kilogramy, ale płaski brzuch marzył mi się od dawna. I miałam go po 10 dniach. Teraz trochę nadrobiłam:) Więc też zaczynam detoks od przyszłego tygodnia.

    Trzymam za nas wszystkich kciuki!

    Pozdrawiam,
    Kamila

  • kas Czerwiec 1, 2017   Reply →

    wracam do twojego postu..ja wlasnie jestem zmuszona robic taki detoks obecnie.. ze wzgledu na problemy zoladkowe..tylko pije dodatkowo siemie lniane, eliksir powrotu do zdrowia,popieram wasz detoks i zaluje ze nie wzielam sie za to wczesniej

    • mojedolcevita Czerwiec 2, 2017   Reply →

      Kasiu, w takim razie trzymam mocno kciuki i z całego serca Ci kibicuję – zobaczysz, jak inaczej będziesz się czuła już po 7-10 dniach…a jaką wersję detoksu wybrałaś? Warzywa i owoce, czy także z kaszą jaglaną? My obecnie już na wyjściu – jeszcze 7 dni i będziemy po wszystkim. Chociaż z drugiej strony tak się już przywiązaliśmy do tego nowego sposobu odżywiania, że sporo z tego z nami zostanie – taki skutek uboczny detoksu ;-)

  • Aśka Czerwiec 14, 2017   Reply →

    Witam
    Chciałam się zapytać czy tą mgiełkę stosuje się zarówno na makijaż jak i do opalania?

Leave a comment