Nowe początki

Za mną pierwszy tydzień najdziwniejszego stanu, jaki pamiętam w życiu.

Czekałam na ten dzień. Ten i kolejne, ktore miały po nim nadejść. Pierwszy kwietnia. Pierwsze dni wiosny, w perspektywie święta, tyle wolnego czasu na wszystko. Tyle czasu na nicnierobienie… Minął ponad tydzień, a ja już wiem, że to nie dla mnie. Z życia z kalendarzem nie da się tak łatwo zrezygnować. A niezaplanowane dni, zamiast błogosławieństwem, mogą się okazać przekleństwem.Mogłam robić wszystko, a nie robiłam nic. Jeden, przepiękny i słoneczny dzien spędzony w kawiarnianym ogródku. Książka, kawa w otoczeniu pachnących wiosną drzew, przy śpiewie ptaków. Pozostałe pochmurne dni minęły bez echa.
huhjhjj
Za to z huśtawką emocji, które jeszcze nie przeszły. Wiedziałam, że tak może być. Niby byłam na to gotowa, no bo przecież po tylu latach przeżywa się cos w rodzaju straty bez względu na to, czy to była nasza decyzja, czy ktoś zdecydował za nas.Ale odpoczywać też trzeba umieć, a popadanie w skrajności (codzienna gonitwa versus totalne lenistwo) niczemu nie służy. A przynajmniej nie mnie.
Zwyczajnie potrzebuję planu na każdy dzień. Bardzo bym chciała kiedyś wspominać ten czas jako naprawdę fajnie wykorzystany. Wrócić na jogę, wreszcie zapisać się na włoski, wsiąść do pociągu byle jakiego… Zrobić kilka z tych rzeczy, ktore zawsze chciałam, a na które brakowało mi czasu.
jhjhjh
Te myśli podziałały na mnie jak balsam dla duszy. Wreszcie mam plan. Wczoraj wyciągnęłam Darię i razem odwiedziliśmy niedawno otwarte, a już bardzo popularne w stolicy bistro Krem na Śniadeckich 18, do którego wybierałam się już tyle czasu. Typowo francuskie, nieśpieszne śniadanie zjedzone w towarzystwie Przyjaciółki, a potem przeobłędne desery (sernik na słonym spodzie i karmelizowane jabłka z mascarpone) sprawiły, że mimo okropnej pogody czułam się lepiej, niż kiedykolwiek. Nic dziwnego, że spędziłyśmy tam ponad dwie godziny.
jkjkj
Zrzut ekranu 2017-04-13 o 15.43.32
 jkjkjkj
Potem razem pobuszowałyśmy po sklepach. Kiedy popołudniu w strugach deszczu stałam na przystanku czekając na tramwaj (odwyk od samochodu trwa!) uśmiechałam się do siebie. Czułam, że znów powolutku zaczyna świecić moje wewnętrzne słońce. Bo to dzięki niemu do szczęścia nie potrzebuję ładnej pogody. Mam ją w sobie.
I wczoraj na tym przystanku poczułam coś, co ostatnio przeczytałam i bardzo chciałam, żeby zadziało się u mnie:
kjkjkj
Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, to co zewnętrzne samo się ułoży.
hjhjhj

Jeśli w sercu i duszy będzie Ci ok, jeśli złe emocje, źli ludzie i niezałatwione sprawy nie będą wysysać z Ciebie energii i codziennie uwierać jak niewygodne buty, poczujesz się znowu szczęśliwa. Nie masz wpływu na przeszłości, ale Twoja przyszłość jest w całości do napisania. I choć nie wszystko od nas zależy, część z tych liter i słów jest Twoich rękach. To nie muszą być wielkie kroki, definitywne działania. Zadbaj o to, co możesz zrobić już teraz. Wyrwij się z rutyny, weź wolne i choć kilka godzin spędź tak, jak bardzo byś chciała, ale na co dzień nie masz czasu. Pojedź na jeden dzień do miasta w Polsce, które zawsze chciałaś odwiedzić. Idź do galerii, jeśli kochasz sztukę, a od lat nie masz na nią czasu. Zrób coś kompletnie innego, niż zwykle.

Na zamknięcie starego rozdziału i rozpoczęcie nowego sprawiłam sobie prezent. Czarna Furla Metropolis chodziła za mną już od miesięcy. W tym większym wydaniu, gotowa pomieścić kalendarz i sporo innych drobiazgów. Bardzo klasyczna i jak dla mnie – bardzo piękna. Taka na najróżniejsze okazje. I na tą lepszą część mojego życia.
jhjhjhjh
FullSizeRender 957
FullSizeRender 956
FullSizeRender 959
jhjhj
 Do zobaczenia po Świętach Kochani! Spędźcie je z tymi Najważniejszymi. Dajcie i Im i sobie to, co najcenniejsze:
czas i uwagę.
jhjh
WESOŁYCH!

You may also like

8 comments

  • Magda Kwiecień 13, 2017   Reply →

    Marta, zapisz się na włoski, to najpiękniejszy język świata! A jeśli dalej macie w planach trip po Włoszech w tym roku, to tym bardziej Ci się przyda.
    Torebka super, ja sobie też ostatnio Furle sprawiłam, ale jeszcze czeka w szafie.

  • Kamila Kwiecień 13, 2017   Reply →

    Marta, ach… zgadzam się z Tobą. To nasze myśli i uczucia nas kształtują. I to od nas zależy jak będzie wyglądał nasz dzień, nasze życie… Sama przechodzę transformację, taką moją, wewnętrzną. Różne lekcje życia sprawiają, że zaczynamy inaczej patrzeć na nasze życie. Codzienne afirmacje i sesje wdzięczności sprawiają, że deszcz za oknem nie maluje już na mojej twarzy wkurzenia i frustracji. Wiadomo, wolałabym codziennie słoneczko, ale jestem wdzięczna za każdy dzień, za ten deszczowy również:) Gdy mamy szczęście w nas to szczęście będzie również wokół nas:) Dzielmy się tą radością:) Bo życie jest cudowne i fenomenalne. Tak zwyczajnie.
    Ciekawa jestem jakie masz plany na siebie:) Z niecierpliwością czekam na kolejny post.
    Nie znam Ciebie osobiście, ale bije od Ciebie taka pozytywna energia. Myślę, że jesteś dla wielu Kobiet inspiracją. Może jakiś coaching motywacyjny?
    Tymczasem, życzę Wam wspaniałych Świąt Wielkanocnych!
    Buziaki!

  • Anonim Kwiecień 13, 2017   Reply →

    Pięknie opisalas ten stan❤ ja aktualnie tkwię w sytuacji malo komfortowej, ale bliskiej podjęcia podobnej decyzji. Mam ochotę stanąć w deszczu na takim przystanku.. Jednak jeszcze nie mam tyle odwagi i ewentualne wizje życia po, mnie ograniczaja. Cieszę się z Tobą i życzę Ci wszystkiego najlepszego. Najważniejsze to zawalczyć o swoje szczęście . i mieć świadomość czego się w życiu nie chce. Powodzenia✊

  • Joanna Kwiecień 14, 2017   Reply →

    Marta masz rację to my musimy pisać naszą codzienność a nie zrzucać winę na los. Trzeba wyciskać z życia jak najwięcej bo przecież żaden dzień się nie powtórzy. Na te Święta życzę Wam jak najwięcej siebie, bliskości i rodzinnego ciepła. Pozdrawiam Joanna

  • Anonim Kwiecień 19, 2017   Reply →

    Popraw hustawke ????

    • mojedolcevita Kwiecień 19, 2017   Reply →

      Dzięki ;-)

  • Anonim Maj 31, 2017   Reply →

    O raju ta torba jest booooooska
    chora jestem na nią od kiedy ją tu zobaczyłam, ech;))))))

    • mojedolcevita Maj 31, 2017   Reply →

      Kochana, wkrótce zaczną się wyprzedaże, a w razie czego niedaleko Mediolanu jest bardzo fajny outlet, gdzie można kupić torebki Furli w bardzo dobrych cenach – zajrzyj do najnowszego wpisu o Włoszech ;-)

Leave a comment