Ciało – wewnątrz i na zewnątrz

Marzec od zawsze oznaczał dla mnie początek wiosny. I bez względu na to, co faktycznie działo się za oknem ten miesiąc był dla impulsem do zmian.

 

Bo zrzucając kolejne warstwy grubych ubrań, zrzucałam też z siebie zimowe (i niekoniecznie dobre) przyzwyczajenia. I choć w tym roku proces ten zaczął się u mnie już po nowym roku, to w ostatnich dniach zdecydowanie przybrał na sile.

 

Detox cukrowy

 

Trochę ponad tydzień temu postanowiłam znowu powalczyć z cukrem, który niestety jest moją największą słabością. Uwielbiam ciastka, ciasta i wszelkiego rodzaju naleśniki, racuchy, pankejki itp. W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że cukier uzależnia, bo o ile moje posiłki są bardzo przyzwoite i nie mam najmniejszego problemu ze zjadaniem tony warzyw, kasz, chudego mięsa i ryb, o tyle odstawienie słodyczy było jak dotąd zadaniem ponad siły. Dlatego zaczynam od nowa. Jednak z tą samą wiarą, że w końcu uda mi się je skutecznie ograniczyć. Bo bynajmniej nie mam w planach całkowitej rezygnacji – zwyczajnie wiem, że to nierealne. Chcę dojść do etapu, w którym bez problemu nie jem ich w tygodniu, za to pozwalam sobie na nie w weekend. Oczywiście z głową.

 

Czemu warto?

 

Poniżej garść anty – cukrowych faktów. Spisałam je i dla Was i dla siebie – w końcu to zawsze mocne, dodatkowe argumenty.

  • Cukier podrażnia śluzówkę żołądka – powoduje zwiększone wydzielanie kwasu żołądkowego, co może doprowadzić do wrzodów;
  • Niszczy błonę śluzową jelit, zaburzając naturalną równowagę flory bakteryjnej, co może doprowadzić do grzybicy układu pokarmowego.
  • Przez zniszczenie śluzówki jelit bardzo spada odporność organizmu – układ odpornościowy w 70-80% działa w jelitach. W zaburzonej homeostazie jelit nie będą prawidłowo przyswajane wszystkie substancje odżywcze.
  • Zaburza proces trawienia i wypróżniania, prowadząc do zaparć.
  • Podczas trawienia cukru zużywane są duże ilości minerałów i witamin. Im więcej słodyczy jem, tym więcej nasz organizm będzie potrzebował wit B, wapnia, fosforu, magnezu czy chromu by go strawić.
  • Mocno zakwasza organizm – aby wyrównać równowagę kwasowo – zasadową potrzebne będą znaczne ilości wapnia, więc nasz organizm weźmie je sobie z naszych kości.
  • Uzależnia – im więcej jesz, tym większą masz na niego ochotę
  • Zaburzenia w gospodarce mineralnej mogą powodować chroniczne zmęczenie oraz poważne schorzenia w późniejszym wieku, np. osteoporozę, zaburzenia przemian lipidowych (wzrost stężenia cholesterolu i triglicerydów), podniesienie temperatury ciała, podwyższone ciśnienie krwi, choroby układu krążenia, chroniczne infekcje
  • spożycie cukru i nagłe wahania stężenia glukozy we krwi wpływają niekorzystnie na układ nerwowy, powodując nadpobudliwość organizmu, brak koncentracji, rozdrażnienie, spadki nastroju oraz senność. U dzieci spożywających cukier jest większe ryzyko powstania egzemy niewiadomego pochodzenia czy alergii.

 

Ale mam też swoje. Cukier próbowałam odstawić już kilka razy w moim życiu – na przykład rok temu mniej więcej o tej porze. Udało mi się na miesiąc. Ćwiczyłam wtedy 3-4 razy w tygodniu programy Ewy Chodakowskiej i MelB – i w tym czasie wygląd mojego ciała znacznie się poprawił, a cellulit zmniejszył dobrze ponad połowę. Okazało się, że dieta niskocukrowa miała niego zbawienny wpływ.

Nie pamiętam już, dlaczego po miesiącu odpuściłam – być może zamieszanie z przeprowadzką i związane z nią brak sił i zmęczenie sprawiły, że po prostu tak wyszło.

W tym roku zamierzam doprowadzić moje cukrowe wyzwanie do celu. Oboje z Tomkiem jesteśmy mocno zmotywowani do zmiany nawyków na lepsze, wzajemnie się mobilizujemy, dbamy o to, co jemy (wkrótce dokładniej Wam o tym napiszę), poza tym jestem na znacznie spokojniejszym etapie życia, niż rok temu o tej porze, dlatego czuję, że tym razem może się udać ;-)

 

Małe kroki

 

Zwłaszcza, że mną mój pierwszy sukces na tym polu – ponad tydzień bez cukru. W czwartek miałam mały kryzys – no przeokropnie chodziły za mną słodycze! Uratowała mnie kawa z mlekiem ryżowym i cząstka gorzkiej czekolady, jedzona bardzo, bardzo wolno – to jeden z patentów Darii (polecam Wam bardzo Live’y Darii na istagramie. Dwa dni temu przez godzinę opowiadała, jak radzić sobie z ochotą na cukier i skąd w ogóle ona się bierze).

W najbliższy weekend wyjeżdżamy odpocząć, więc nie obiecuję sobie, że nie tknę jakiejś pysznej bezy z mascarpone ;-)  Mogę za to obiecać, że będzie to tylko jedna sztuka.


Wielkie rezultaty

 

Każdego dnia masz do dyspozycji 24 godziny, by mądrze, zdrowo i z szacunkiem zadbać o siebie i swoje ciało. Każdego dnia masz również milion innych spraw, które często wydają Ci się ważniejsze. Tłumaczysz sobie, że jak ogarniesz to wszystko, to wtedy na pewno już się sobą zajmiesz. Też tak robiłam. Ale już wiem, że nie warto.

Moja forma i zdrowie to najważniejsze, co mam. Największy kapitał, który mogę dla siebie zgromadzić. Cenniejszy, niż składki na emeryturę i trzeci filar. Za kilkanaście dni kończę 36 lat i już nie raz przekonałam się, co się dzieje, gdy odpuszczam siebie.

Dlatego ruch, mądra dieta, pozytywne nastawienie i taka codzienne troska o siebie w tym roku nie będą dla mnie luksusem – będą (a w zasadzie już stają się) codziennością.

 

Ciało

 

Jemu poświęcam wieczór. Czasem jest to godzina, a czasem tylko kilka minut, kiedy to jedyne na co mam siłę, to wklepać trochę balsamu nawilżającego w te najbardziej potrzebujące miejsca. Jednak pewnie tak samo, jak Wy, wiosną znacznie mocniej skupiam na nim uwagę.

 

Wieczorny peeling całego ciała przynajmniej raz w tygodniu, balsam nawilżający i to, co wiosną najważniejsze – dobry dermokosmetyk antycellulitowy. Pod koniec dnia przepuszczalność skóry osiąga swoje maksimum, dzięki czemu dużo łatwiej wchłania ona składniki aktywne. Wtedy też mamy więcej czasu, więc przy okazji możemy zrobić sobie masaż, który w połączeniu z wieczornym relaksem, rozluźni ciało i usprawni krążenie płynów ustrojowych, dzięki któremu to, co najlepsze w kosmetykach w najbardziej efektywny sposób wpłynie na naszą skórę. Od kilku lat moim numerem jeden jest Elancyl, bo jak dotąd nie znalazłam nic skuteczniejszego. Wiele razy już na nim polegałam (wiele też razy Wam o nim pisałam) i zawsze byłam zadowolona z efektów – dlatego, kiedy usłyszałam, że w rodzinie Elancyl pojawiła się nowość – Slim Design NOC, pomyślałam, że to będzie kolejne udane lato.

 

“Połączenie aktywnych składników kompleksu kofeina 3D i boostera GP4G gwarantuje skuteczną pielęgnację antycellulitową. Aby dermokosmetyk miał także właściwości odżywcze, ułatwiające aplikację i wykonanie masażu, do formuły Slim Design NOC dodano olejek carthame (olejek z krokosza barwierskiego), bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe o działaniu odżywiającym. Kremowa konsystencja otula skórę, umożliwiając masaż, który jest rekomendowanym zabiegiem przy aplikacji i dla marki ELANCYL został specjalnie opracowany przez fizjoterapeutę (instrukcja prostego do wykonania masażu znajduje się na wewnętrznej stronie opakowania). ELANCYL Slim Design NOC ma udowodnioną skuteczność działania już po 7 nocach regularnego stosowania.” – jestem bardzo ciekawa zwłaszcza tej ostatniej obietnicy i na pewno Wam napiszę, czy została dotrzymana.

 

DD-IMG_2266

FullSizeRender 912

 

 

Dobrego weekendu Kochani! 

 

You may also like

5 comments

  • ewa Marzec 4, 2017   Reply →

    cukier to także moja zmora, strasznie trudno go wykluczyć, tak jak piszesz to uzależnia… czesto sięgam po coś słodkiego jak jestem zalatana i nie mam czasu na porządny posiłek. Wiadomo jak nie ma w domu nic słodkiego, to się tego nie je, ale ochota jest ogromna. Muszę się na wiosnę wziąć za siebie, bo niby schudłam po ciąży ale ciało mam sflaczałe i brakuje mi energii.

    • mojedolcevita Marzec 7, 2017   Reply →

      Ewa, no to dawaj, przyłączaj się do naszego wyzwania “marzec bez cukru”, jeszcze jest na tyle wcześnie, że jak się weźmiesz, to na koniec marca już będziesz miała efekty. Jeśli chcesz, to coś Ci tam podpowiem, Daria robi ma bardzo fajne te swoje Live na insta w temacie cukru…musisz się tylko zastanowić, czy chcesz, czy startujesz, czy czujesz, że dasz radę i jedziemyyyyy!

  • Maja Marzec 6, 2017   Reply →

    A ja już od miesiąca nie jem mięsa, choć zawsze jadłam go niewiele. Czuję się zdrowo i lekko :) Na szczęście pojawia się coraz więcej świeżych warzyw, więc będzie jeszcze lepiej :) A w piekarniku właśnie dochodzą burgery z fasoli i batata. Mniam.

    buziaki dla Was!

    • mojedolcevita Marzec 7, 2017   Reply →

      Ale mi narobiłaś ochoty na wege burgery! Chyba muszę wyciągnąć ną nie Tomka w weekend! I też już czekam na te warzywa. A jak u Ciebie z cukrem?

      • Maja Marzec 7, 2017   Reply →

        To zapraszam do nas :) My się najemy, a dziewczynki poszaleją :)
        Ja nie jem zbyt dużo słodyczy, kawę piję z malutką łyżeczką cukru, więc nie jest to dla mnie sprawa problematyczna, ale faktycznie ciężko jest zrezygnować z niego zupełnie…

Leave a reply to ewa Cancel reply