O pielęgnacji włosów blond

Blond to podobno nie tylko kolor. To styl życia. Od kilku lat także i mój, choć nie zawsze tak było. Czy to była dobra zmiana?

 

Mniej więcej trzy lata temu postanowiłam przeobrazić się z szatynki w blondynkę. Wcześniej przez kilka lat farbowałam włosy na brązy, ale po urodzeniu Marceliny poczułam, że czas na zmiany. Gdzieniegdzie pojawiające się siwe włosy też zapewne miały jakiś udział w tej decyzji i właśnie wtedy rozpoczęłam moją drogę w kierunku blondu.

 

Kto choć raz spróbował rozjaśniać włosy wie, że nie jest t zadanie proste. Dekoloryzacje, rozjaśniacze, etapy rudości i odcienie, które po prostu trzeba zaakceptować w drodze do tego upragnionego. No i ten najgorszy skutek: przesuszone włosy. Fakt, nie dbałam o nie za bardzo. Odżywkę co prawda nakładałam po każdym myciu (bez niej po prostu nie rozczesałabym włosów), ale już maskę stosowałam od wielkiego dzwonu (czas, czas!). Potem pojawiła się propozycja sesji do kalendarza i moja pierwsza wizyta w Milek Design. Wówczas nie mogłam jeszcze obciąć włosów, ale Kamilian – stylista, którego wtedy poznałam kazał obiecać, że raz w tygodniu będę nakładać bogatą odżywkę, zawijać włosy w folię (np. spożywczą) i ręcznik (ciepło pomaga substancjom odżywczym wnikać we włosy) i tak chodzić przez co najmniej 30 minut. Obiecałam i dotrzymałam słowa. W styczniu wróciłam jeszcze do Kamiliana na cięcie i wtedy pozbyłam się około 4-5 cm włosów. Od tego momentu moje włosy (wreszcie dobrze obcięte) i “zaopiekowane” (wreszcie zaczęłam kłaść te maski systematycznie co tydzień) zaczęły odżywać. I wyglądać lepiej, niż kiedykolwiek.

 

Dlatego kiedy Schwarzkopf Professional zaprosił na prezentację nowej linii BLONDME do koloryzacji i pielęgnacji włosów pomyślałam, że to świetna okazja, by dowiedzieć się czegoś więcej o pielęgnacji jasnych włosów.

 

BLONDME to produkty z zaawansowanym Systemem Wzmacniającym Wiązania, dzięki któremu  włosy zachowują doskonałą kondycję w czasie zabiegu koloryzacji lub rozjaśniania oraz po nim – zarówno w salonie fryzjerskim jak i w domu. System został stworzony z myślą o ochronie włosów od wewnątrz. Jego działanie opiera się na Kwasie Bursztynowym, który wnika do wnętrza włosa w czasie procesu rozjaśniania i chroni wiązania przed zerwaniem. W efekcie znacznie większa część wiązań pozostaje nienaruszona, a włosy zachowują zdrowie i elastyczność.

 

W skład serii BLONDME wchodzą rozjaśniacze oraz kremy rozjaśniające i tonujące, oraz szeroka gama produktów pielęgnacyjnych, których działania jestem szczególnie ciekawa. Keratynowe szampony, odżywki i maski, eliksiry pielęgnujące i nabłyszczające, szampony, odżywki i maski nabłyszczające (zarówno do ocieni chłodnych, jak i ciepłych) – produktów jest naprawdę dużo i mam nadzieję, że znajdę wśród nich coś fajnego dla siebie.

 

Po pierwszych testach linia zapowiadają się bardzo obiecująco. Poza tym wśród produktów Schwarzkopf Professional mam już swój jeden hit, który od grudnia używam codziennie –  poczytacie o nim TU. A poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądało spotkanie prasowe poświęcone BLONDME.

 

unspecified-39

unspecified-40

unspecified-47

unspecified-41

unspecified-45

unspecified-43

unspecified-44

unspecified-42

unspecified-48

unspecified-53

unspecified-46

unspecified-51

 

A jak to jest u Was? Jak wyglądała Wasza droga do upragnionego koloru i jak dbacie o swoje farbowane włosy? Raczej je rozjaśniacie, czy przyciemniacie?

Podzielicie się swoimi doświadczeniami z początkującą włosomaniaczką? ;-)

 

 

Zdjęcia w tym wpisie są autorstwa Artura Kowalczyka, tego samego, któremu zawdzięczamy zdjęcia z backstage naszej sesji do Kalendarza Literackiego.

 

You may also like

2 comments

Leave a comment