Kosmetyczne hity 2016

Co roku robię podsumowanie moich kosmetycznych hitów, więc i tym razem nie mogło być inaczej.

 

Każdego dnia na rynek wypuszczanych jest mnóstwo nowych produktów. Praktycznie codziennie odbywają się prezentacje, na których firmy z branży urodowej pokazują swoje nowości, chcąc nas nimi zauroczyć, oczarować i przekonać, że to jest dokładnie to, czego szukałyśmy. Każda z nas ma swoje ulubione produkty…jednak przecież wcale nie odbiera nam to chęci na testowanie nowości, prawda?

Bo przecież zawsze może się okazać, że trafimy na coś bardziej naturalnego, o lepszej konsystencji, lub piękniejszym zapachu.  I choć ja też mam swoje ulubione kosmetyki, do których wracam od lat (właśnie, w końcu muszę Wam o nich napisać!) to każdego roku odkrywam nowe, kosmetyczne perełki.

Pisałam Wam o nich na blogu, lub wspominałam na instagramie – dziś jednak nadszedł czas, by zebrać je w jednym miejscu i potwierdzić:

 

Tak, to są moje hity

 

FullSizeRender 882

FullSizeRender 878

FullSizeRender 874

 

Kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Bardzo się cieszę, że coraz więcej jest wśród nich produktów polskich. Że „polskie” przestało oznaczać „gorsze”. Że mamy u siebie fantastyczne kobiety zafascynowane naturą, które w swoich niewielkich jeszcze laboratoriach kręcą prawdziwe cuda dla naszej skóry. Dlatego w pierwszej kolejności wymienię dwie marki, których produkty rozkochały mnie w sobie totalnie:

 

Iossi

 

Marka bardzo młoda na polskim rynku. A już tyle hitów:

Rozświetlające serum do twarzy z dziką różą jest rewelacyjne. Fajnie nawilża, rozświetla i odżywia. Skóra po nim jest zregenerowana i gładka. Dlatego jeśli tak jak ja macie jakieś obawy co do stosowania olejków – koniecznie wypróbujcie ten, a na pewno nie będziecie zawiedzione. Wklepuję 3-4 krople rano lub wieczorem.

 

Peeling do ciała Energetyzująca trawa cytrynowa – peeling cukrowy z różową solą himalajską i trawą cytrynową złuszcza naskórek, wygładza skórę i pozostawia ją nawilżoną i elastyczną. Skóra odzyskuje swój blask i długo pachnie olejkami eterycznymi. Jest natłuszczona i nie potrzebuje już balsamu.

 

Jednak jeden ich produkt uwiódł mnie totalnie. To Spice of India – regenerujący mus do ciała o konsystencji pianki o bardzo wyrazistym zapachu paczuli. Organiczne masła i oleje pięknie nawilżają, a olejki eteryczne sprawiają, że to świetny kosmetyk do domowego spa, bo rozpieszcza nie tylko ciało, ale i zmysły. Kocham ten zapach na zabój, totalnie mnie relaksuje. Naprawdę, kiedy go używam jestem szczęśliwsza ;-)

 

FullSizeRender 879

 

Ministerstwo Dobrego Mydła

 

To marka już dużo bardziej znana na polskim rynku, ale w swojej naturze bardzo do Iossi podobna. Naturalne składy i niesamowite zapachy – to również łączy obie te marki. Moje hity od nich? Proszę bardzo:

Odżywczy peeling cukrowy ze śliwką  - to olejowy scrub na bazie cukru trzcinowego. Obłędnie pachnie i do tego ułatwia życie, bo potraktowana nim skóra nie wymaga już balsamowania. “Olej z pestek śliwki głęboko nawilża i regeneruje, olej ze słodkich migdałów wygładza, olej wyciśnięty z pestek winogron zmiękcza a olej z awokado zabezpiecza skórę przed utratą wody. Masło shea i kakaowe dodatkowo natłuszczają naskórek, wosk pszczeli ochrania go przed czynnikami zewnętrznymi. Skwalan z oliwek odbudowuje płaszcz lipidowy dbając o skórę suchą i wrażliwą” .

Olej z pestek śliwki domowej – drugi olejek do twarzy, w którym się zakochałam. Ostatnio używałam dwóch jednocześnie – tego od Iossi na co dzień, olejku z MDM na noc. Jest lekki, bardzo szybko się wchłania i bosko pachnie marcepanem. Bogaty w kwas oleinowy, linolowy, wit. E i antyoksydanty fantastycznie nawilża i odbudowuje uszkodzony naskórek. Idealnie koi i przynosi ulgę skórze suchej i podrażnionej odbudowując jej płaszcz lipidowy. Dzięki temu chroni ją przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych. Co ciekawe – jest też idealnym olejem do pielęgnacji skóry tłustej i zanieczyszczonej, ze skłonnością do wyprysków. Regulując procesy zachodzące w gruczołach łojowych znacznie zmniejsza niedoskonałości. Ale to nie koniec jego możliwości – olej z pestek śliwki ma również zbawienne działanie dla rozdwojonych końcówek włosów oraz łamliwych paznokci regenerując je i odżywiając.

Odżywczy mus do ciała z olejem szafranowym i brzoskwiniowym. Kiedy poznałam IOSSI, zakochałam się w ich musach i obecnie to moja ulubiona konsystencja specyfiku do pielęgnacji ciała. Ten ma identyczną: Nabierasz palcami trochę kosmetyku i rozcierasz między dłońmi. Wtedy pianka zamienia się w delikatnie płynny i mega odżywczy balsam napakowany wszystkim, co najlepsze: antyoksydanty, witamina E, składniki nawilżające i regenerujące. Już podczas nakładania da się poczuć jego działanie – otula skórę delikatnym, orientalnym zapachem, koi, odpręża, łagodzi stres. Idealny na zakończenie domowego spa.

 

FullSizeRender 884

 

Anabelle Minerals

 

O Anabelle pisałam Wam kiedyś TU. Moje zakochanie w tej marce trwa nadal, a w okresie zimowym szczególnie upodobałam sobie ich puder rozświetlający (w odcieniu Goldem Fair), ale używam go inaczej niż wiosną i latem. Po nałożeniu matującego pudru w kremie i w kamieniu, muskam nim delikatnie policzki, czoło, nos i brodę. Dzięki temu moja cera jest rozświetlona i pięknie odbija światło – zauważyłam to na zdjęciach.

 

FullSizeRender 881

 

Schwarzkopf OSIS+ Magic

 

To jeden z najmłodszych stażem produktów w mojej kosmetyczce. Dostałam je do wypróbowania przy okazji sesji do kalendarza literackiego. Dla moich włosów to wygładzające serum przeciw puszeniu się i elektryzowaniu okazało się strzałem w dziesiątkę. Ilość kosmetyku równą półtorej pompki nakładam na osuszone ręcznikiem włosy – nawilża końcówki i nadaje im połysk. Po jego użyciu włosy robią się miękkie i jedwabiste w dotyku – to obecnie mój ulubiony produkt kończący do stylizacji włosów i na pewno prędko się nie rozstaniemy.

 

FullSizeRender 871

 

Essie

 

Essie to już od dawna moje ulubione lakiery. W tym roku zakochałam się w ciemnym odcieniu o nazwie “Sole Mate” – noszę go ciągle i trzeba przyznać, że to naprawdę mój dobry kumpel.

 

FullSizeRender 883

 

Tom Ford

 

Nie znam lepszej kredki do brwi. Niestety nie znam rownież droższej i ciągle sobie obiecuję, że poszukam takiej, której cena nie jest z gatunku niemoralnych, ale kiedy przychodzi co do czego tłumaczę sobie, że przecież starcza na tak długo (około 5 miesięcy), ma idealny kolor (04 espresso) i kształt. W efekcie jest ze mną już chyba półtora roku znając życie, pobędzie jeszcze trochę. Bo jest po prostu genialna. Idealnie przycięta i wyprofilowana. Za pierwszym razem, kiedy umalowała mnie nią pani w Douglasie bałam się, że sobie z nią nie poradzę. Tymczasem maluje się nią dziecinnie prosto…no proszę, kolejny jej plus… ;-)

 

FullSizeRender 873

 

Shiseido Bio-Performace Lift Dynamic

 

Serum i krem do skóry wokół oczu – moi tegoroczni ulubieńcy od Shiseido. To linia przeznaczona dla kobiet 35+, która aktywuje naturalne zdolności skóry do walki z widocznymi oznakami upływającego czasu i działaniem grawitacji. Wspomaga funkcjonowanie komórek macierzystych i zapewnia skórze efektu liftingu od wewnątrz – tak deklaruje producent i dotrzymuje obietnicy. Serum w ciągu kilku chwil od użycia widocznie napina skórę. Ten zestaw ratuje mnie po każdej nieprzespanej nocy.

 

FullSizeRender 872

 

Shiseido Rouge Rouge i MAX Factor

 

Pisałam Wam o nich w poprzednim poście, więc tym razem tylko wspomnę. Shiseido Rouge Rouge w odcieniu RD 311 Crime of Passion i Max Factor, z linii poświęconej Marylin Monroe – ma numer 3 i nosi nazwę Marylin Berry. Uwielbiam obie i noszę na zmianę. Idealne kolory, idealne konsystencje. Polecam, polecam, polecam.

 

FullSizeRender 880

 

Mixa

The last, but not least: Mixa jest już dobrze znaną marką na polskim rynku. Powstała we Francji w 1924 roku i początkowo wytwarzała wyłącznie kosmetyki do pielęgnacji skóry niemowląt. Potem poszerzyła gamę o produkty dla kobiet i tak jest do dziś. Mleczka “Intensywne odżywienie” dla skóry suchej i bardzo suchej używamy wszyscy w zasadzie cały rok do wszystkiego: jako kremu do rąk, do stóp, bardzo fajnie nawilża skórę po depilacji. Jest z nami już bardzo długo.

 

FullSizeRender 877

 

Co sądzicie o tej liście? A może znacie któryś z tych produktów i macie na jego temat własną opinię? Jeśli tak, to koniecznie się nią podzielcie!

 

You may also like

10 comments

  • Ada Luty 10, 2017   Reply →

    Kredkę do brwi na bank wypróbuję, bo widzę jej efekt na co dzień u Ciebie :) a że mam kupon do Douglasa, to tym bardziej jest okazja do zakupu :) Dzięki ogromne za ten post!

    • mojedolcevita Luty 11, 2017   Reply →

      Ada, to ja Ci dziękuję, że zaglądasz, że czytasz i że piszesz mi tak miłe i motywujące komentarze! ;-) Daj potem koniecznie znać, co o niej sądzisz!
      A w Douglasie wpadnij najpierw na stoisko TF i poproś, żeby ktoś Cię umalował tą kredką – od razu będziesz widziała, czy dany kolor Ci pasuje, bo w palecie jest 4, czy 6 do wyboru. A potem sobie zamów on-line. Uściski!

  • Kasia M. Luty 11, 2017   Reply →

    Bardzo przydatny post! Ja dzięki Tobie tez polubiłam kosmetyki z MDM. A może przybliżysz nam bardziej jak wygląda Twoja pielęgnacja włosów? Jakiego szamponu uzywasz, czy polecasz jakąś odżywkę/maskę, czy na co dzień prostujesz włosy itp. ????
    POZDRAWIAM! ????

    • mojedolcevita Luty 15, 2017   Reply →

      Kasiu, właściwie dopiero niedawno zaczęłam się tak naprawdę interesować moimi włosami, bo do tej pory – wstyd się przyznać – traktowałam je raczej po macoszemu ;-)
      Ale zajrzyj do najnowszego wpisu – jest tam trochę na ten temat, a że testuję nowe kosmetyki, to wkrótce pojawią się recenzje.
      Pozdrowienia!

  • Anna Luty 11, 2017   Reply →

    Też mam kredkę Tom Ford – jest super :)

    • mojedolcevita Luty 15, 2017   Reply →

      Aniu, a testowałaś może jakieś inne, o podobnym kształcie?

  • Joanna Luty 11, 2017   Reply →

    Kosmetyki Mixa znam i również uważam ze są świetne. Dzięki Tobie moim ulubionym w tym roku stał się olejek Iossi i cień do powiek Annabelle Minerals- dokupilam jeszcze dwa cienie do powiek i są super. Ciekawi mnie ta kredka.
    Pozdrawiam
    Joanna

    • mojedolcevita Luty 15, 2017   Reply →

      Joasiu, strasznie się cieszę, że moje rekomendacje Ci się przydały ;-)
      A co do kredki, to jak będziesz w Douglasie poproś, żeby ktoś Cię nią umalował i sama ocenisz efekt.
      Uściski!

  • AniaW Luty 13, 2017   Reply →

    Ja znam tylko szminkę z MAxFactor. Mam inny odcień, ale rzeczywiście konsystencja jest super :)
    Reszty nie znam, choć o Iossi dużo czytałam i zastanawiałam się nad kupnem. Może w końcu się zdecyduję :)

    • mojedolcevita Luty 15, 2017   Reply →

      Aniu, no to spróbuj koniecznie, gwarantuję, że będziesz zadowolona – tak naprawdę nie miałam od Iossi słabego produktu. Pozdrowienia!

Leave a comment