Ostatni weekend wakacji

Był dokładnie taki, jaki być powinien. Śniadanie jeszcze w domu…

 

Kawa i ulubiona owsianka z brzoskwiniami i czekoladą. Godzinę później jesteśmy już w drodze na wieś. Mijane po drodze pola, łąki i lasy są zapowiedzią relaksujących chwil. Jeszcze moment – i jesteśmy na miejscu. Kudłata wybiega z samochodu…a tam namiot i basen rozłożone przez Dziadków.

 

Oczywiście wszyscy muszą siedzieć w namiocie. Czytamy tam książki, rysujemy. Po chwili czas się poruszać – duża dmuchana piłka leci do samego nieba. Ganiamy się do upadłego. Marcelina śmieje się wniebogłosy, a my razem z Nią. Obiad na świeżym powietrzu zawsze smakuje najlepiej. Do niego – domowe ciasto ze śliwkami. Dziadek wyciąga starą huśtawkę, pamiętającą jeszcze dzieciństwo Tomka. Jest szał. Wieczorem Kudłata usypia w trzy minuty.

 

Następnego dnia rano budzi się przed siódmą – nie chce tracić ani chwili, przecież zapowiada się przepiękny dzień. Śniadanie je już na stojąco – w końcu czeka na Nią basen. Spędza w nim połowę dnia, ledwo dajemy radę Ją stamtąd wyciągnąć. Jednak obietnica poszukiwania mebli do pokoju jakoś Ją przekonuje. W „ludwikach” jak nazywamy pobliski sklep ze starociami testuje stoliki i fotele. Tańczy przed wielkimi lustrami w stylowych szafach. Wszystko się Jej podoba…choć ja też wykupiłabym i odrestaurowała połowę asortymentu. Wracamy do naszego lasu. Obmyślamy plan urządzania pokoju Kudłatej – wreszcie i Ona doczeka się tam zmian. Czas leci niemiłosiernie szybko. Ostatni, wakacyjny weekend dobiega końca. Ale dzięki zdjęciom lato w naszych sercach i głowach będzie trwać jeszcze bardzo, bardzo długo.

 

FullSizeRender 499

FullSizeRender 486

FullSizeRender 501

FullSizeRender 491

FullSizeRender 468

FullSizeRender 465

FullSizeRender 488

FullSizeRender 490

FullSizeRender 481

FullSizeRender 479

FullSizeRender 475

FullSizeRender 484

FullSizeRender 480

FullSizeRender 485

FullSizeRender 487

FullSizeRender 497

FullSizeRender 498

FullSizeRender 478

FullSizeRender 471

FullSizeRender 489

 

 Choć na jesień też już jesteśmy całkiem gotowi 😉

 

FullSizeRender 469

 

 

You may also like

9 komentarzy

  • Daria Sierpień 31, 2016   Reply →

    Fajne te Wasze wiejskie kadry. Lubię takie klimaty. Coraz częściej chodzi ni po głowie ten drewniany dom po lasem

    • mojedolcevita Wrzesień 1, 2016   Reply →

      Spokojnie Kochana, będzie i dom, pamiętaj, że to tylko kwestia czasu 😉

  • Melania Wrzesień 1, 2016   Reply →

    Pięknie tam macie na wsi! Jakie to okolice? Konstancin Legionowo Siedlce Wyszków??

    • mojedolcevita Wrzesień 1, 2016   Reply →

      To okolice Węgrowa w mazowieckim. Dobrego dnia!

  • Ania Wrzesień 1, 2016   Reply →

    Cudne zdjęcia!:))).Aż by sie chciało z Wami pobiegać:).
    Nawiasem , gdzie kupiłas sandałki Marcelince?Wygodne?

    • mojedolcevita Wrzesień 1, 2016   Reply →

      Dzięki Aniu!
      A te Meliski to jest szał absolutny! Rok temu miała podobne, przechodziła całe lato i uwielbiała te buty. Więc w tym roku też kupiłyśmy i znów całe lato z głowy. Są świetne, dziecko samo może ja założyć, bo zapięcie jest na rzep, do tego świetne do czyszczenia, jak to guma, nie odparzają, nie cisną, dla mnie hit. Polecam Melissy z całego serca.

  • Ania Wrzesień 1, 2016   Reply →

    Dzięki Marto za info o sandałkach.Pozdrawiam serdecznie:-)

  • ewa Wrzesień 1, 2016   Reply →

    oj ale mieliście fajny koniec wakacji na wsi
    oby jesień była złota i pozwoliła też na wiejskie wypady
    piękne zdjęcia!

  • Kamila Wrzesień 1, 2016   Reply →

    Pięknie tam macie. Wieś i Babcia i Dziadek-idealny ‚zestaw’ dla Marcelinki:)

    Pozdrawiam Was serdecznie!

Leave a comment