Nasza nowa kuchnia, czyli od projektu do realizacji

Nasza kuchnia ma dwa tygodnie. I już wiemy, co jest naszym kuchennym hitem, a co…niekoniecznie.

 

Założenia wypracowaliśmy już dawno (możecie o nich poczytać TU). Z pomocą architekta zaplanowaliśmy wygląd kuchni, kolor ścian, płytek nad blatem i na podłodze. Jak zobaczycie na poniższych zdjęciach – rzeczywistość w dużej mierze go odzwierciedla. Jednak kuchnia, to nie tylko fronty. W kuchni w końcu bardzo liczy się to, co za nimi.

Organizacja kuchennej przestrzeni była dla mnie kluczowa. W starym mieszkaniu przede wszystkim brakowało nam miejsca. Szafek było mało, bo i sama kuchnia była znacznie mniejsza. Dlatego teraz, mając do dyspozycji 10 metrów kwadratowych, postawiliśmy warunek – dużo miejsca do przechowywania. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie brała pod uwagę względów estetycznych. Oczywiście wizja zabudowania całej przestrzeni kuchennej szafkami od podłogi do sufitu była kusząca – jednak przecież zależało nam na kuchni bardziej „pokojowej”, tym bardziej, że tworzy jedną całość z salonem.

Dlatego wyszliśmy od założenia, że górnych szafek nie będzie. W początkowej fazie projektu po prostu usiedliśmy i rozpisaliśmy wszystkie szuflady i szafki oraz ich przeznaczenie. W sensie: w tej szufladzie będziemy trzymać talerze i kubki, w tej garnki, w tej sprzęty elektryczne, itp. Kiedy okazało się, że posiadane przez nas kuchenne akcesoria bez problemu zmieszczą się w zabudowie bez górnych szafek – podjęliśmy decyzję o takim właśnie kształcie zabudowy. Było to o tyle łatwe, że nie jesteśmy typem zbieraczy – bez żalu rozstajemy się z rzeczami, których nie używamy, dlatego też miałam pewność, że rzeczy nie zacznie nam przybywać w zastraszającym tempie.

 

No to teraz o priorytetach

 

Oczywiście zanim podjęliśmy jakiekolwiek decyzje, odwiedziliśmy kilka sklepów z kuchniami. Chcieliśmy zorientować się w nowościach na rynku (poprzednią kuchnię urządzaliśmy  10 lat temu), który w końcu dynamicznie się rozwija. To bardzo dobry punkt wyjścia, bo na własne oczy można zobaczyć i własnymi rękoma przetestować różne rozwiązania. Szuflady z systemami domykającymi, szafki z wyjeżdżającymi półkami dzięki którym nie trzeba w nich „nurkować” szukając głębiej schowanych rzeczy, wielkie carga, pełniące funkcję mini spiżarni… Naprawdę jest w czym wybierać. Dodatkowo wspieraliśmy się katalogiem z rozwiązaniami kuchennymi firmy PEKA http://www.peka.pl/, który kiedyś dostaliśmy od naszego architekta. Bardzo Wam polecam zapoznać się z ich ofertą, bo razem z drugimi bardzo popularnymi systemami BLUM można stworzyć kuchnię, która zaspokoi naprawdę wszystkie potrzeby i bardzo ułatwi nam codzienne życie.

 

Dlatego kiedy spotkaliśmy się z architektem rozwiązań kuchennych, który miał nam pomóc zaprojektować idealną kuchnię, a następnie zlecić jej wykonanie, dużo już wiedzieliśmy. Pozostało przegadanie naszych pomysłów i ustalenie, czy wymyślone przez nas rozwiązania będą funkcjonalne, a wybrane systemy – odpowiednio dopasowane do dostępnej przestrzeni. W końcu sami najlepiej wiemy, czego nam do tej pory brakowało – architekt pomógł nam to po prostu ubrać w spójną całość. Po kilku tygodniach, w przedświąteczny wtorek witaliśmy ekipę i nasze nowe szafki.

 

Montaż trwał dwa dni. Po tym czasie naszym oczom ukazała się nasza kuchnia idealna. Białe, frezowane fronty, pokryte aksamitnym lakierem, dającym w dotyku wrażenie miękkości i przytulności pokochaliśmy od pierwszego wejrzenia. To było dokładnie to, o co nam chodziło. Z drugiej strony nie mogliśmy się doczekać, aż zaczniemy z niej korzystać.

Od tego momentu minęły ponad dwa tygodnie. Miłość trwa nadal. Kuchnia okazała się tak piękna, jak funkcjonalna. No to teraz konkrety, czyli moje kuchenne hity.

 

Hit numer 1 – cargo

 

Cargo, czyli nasza mini spiżarnia. Uwielbiam je od momentu, kiedy je zobaczyłam. Pięć wielkich półek, ze szklanymi bokami, dzięki czemu nic nie zasłania nam widoku. Do wyboru w dwóch opcjach – cargo może automatycznie wyjeżdżać przy otwieraniu szafki (jest wtedy po prostu przyczepione do drzwiczek) albo wysuwać się dopiero po pociągnięciu za uchwyt. My wybraliśmy drugą opcję – w końcu większość rzeczy, które używamy ustawiamy z przodu, więc nie ma konieczności, by cargo za każdym razem wychodziło z szafki.

Wysokość półek (czyli odstępy między nimi) jest regulowana za pomocą jednego uchwytu – robi się to dosłownie w dwie sekundy. Dzięki temu możemy sami zdecydować, na której półce chcemy np. postawić wysokie butelki z wodą, a na której rzeczy niskie. Dodatkowo półki mają świetnie działającą powłokę antypoślizgową, więc w sytuacji, kiedy nasze rzeczy zajmują np. tylko jej część, nie latają po całej powierzchni.

Cargo jest jednocześnie najdroższym kuchennym rozwiązaniem, jakie zastosowaliśmy – jednak jak dla mnie jest absolutnie warte swojej ceny. Dostępność produktów, ich widoczność, możliwość dowolnej konfiguracji półek sprawiają, że w mojej ocenie zajmuje najwyższe miejsce na podium.

FullSizeRender 21

FullSizeRender 20

 

Hit numer 2 – organizacja kosza na śmieci

 

Być może trochę Was zdziwi mój wybór ale na drugim miejscu stawiam system obsługi…kosza na śmieci. Jednak dla osoby, która przez dziesięć lat musiała korzystać z kosza schowanego narożnej, składanej szafce, nowe rozwiązanie to wynalazek na miarę koła. Głównie dlatego, że żeby otworzyć kosz, nie potrzebujemy rąk. Wystarczy noga. System jest zbudowany tak, że naciśnięcie łatwo dostępnej (i ładniej) nogi powoduje uchylenie szafki z koszem, dzięki czemu mając brudne ręce nie ubrudzimy kuchennego frontu. Dodatkowo system Samba, bo tak się nazywa ma uchwyt na worki na śmieci, pojemniki, np. na kostki do zmywarki, małą szczotkę i szufelkę i inne podobne akcesoria.

 

image-24

image-34

 

Hit numer 3 – zapasowy blat

 

Dodatkowy blat schowany w szufladzie. Układ szafek, na który się zdecydowaliśmy nie oferuje nam zbyt dużo blatu roboczego. A dokładniej – daje dokładnie tyle, ile potrzebujemy na co dzień. Jednak w sytuacjach imprezowych, kiedy trzeba przyszykować więcej jedzenia i kiedy nasze cztery ręce potrzebują więcej przestrzeni, żebyśmy mogli działać razem – wysuwany, dodatkowy blat to świetne rozwiązanie. Zastanawialiśmy się, czy warto poświęcić na niego jedną szufladę (montuje się go w tej wąskiej szufladzie od razu pod blatem), ale zdecydowaliśmy, że tak. Taki blat może służyć jako blat roboczy, albo jako dodatkowa przestrzeń do odstawiania misek, talerzy itp. Składa się z dwóch oddzielnych blatów, które rozkładają się i składają przy otwieraniu i zamykaniu szuflady. System ten działa dość twardo, nie wysuwa się bezszelestnie jak cargo, ale ze względu na użyteczność rozwiązania, jestem w stanie mu to darować.

 

image-23

 

Hit numer 4 – wysuwane półki w dolnych szafkach

 

Ile razy zdarzyło Wam się nurkować w dolnych szafkach w poszukiwaniu jakiejś dawno nie używanej miski czy garnka i denerwować się, że najpierw trzeba wszystko z nich wystawić, a potem wstawić z powrotem? Pół biedy, jeśli zagubiona rzecz znajdzie się tam, gdzie jej szukamy, gorzej, jeśli diabeł ją ogonem nakrył i musimy wystawić na zewnątrz zawartość wszystkich, dolnych kuchennych szafek… Takie sytuacje nigdy nie staną się Waszym udziałem, jeśli zdecydujecie się na półki wysuwane. Oczywiście każda z nich wysuwa się osobno, dzięki czemu dokładnie widać, co na nich stoi. A boki z pręcików (zamiast pełnych boków, jak to jest w szufladach) jeszcze poprawiają tą widoczność. Mam co prawda tylko jedną dolną szafkę, ale gdybym miała więcej wpakowałabym je do każdej z nich.

 

image-35

 

 

Jak jeszcze ułatwić sobie kuchenne życie?

 

Z innych rozwiązań które są dla nas nowe i które już bardzo sobie chwalimy należy na pewno wyżej umiejscowiony piekarnik – dzięki czemu dostęp do niego jest wygodniejszy niż w sytuacji, gdy jest on zlokalizowany w zabudowie dolnej. Bardzo sobie też chwalę szufladę na talerze i kubki tuż obok zmywarki. W starym mieszkaniu musiałam schylać się do zmywarki, a następnie czyste naczynie wstawiać do szafki nad blatem kuchennym, przez co zakres ruchu był znacznie szerszy i dużo mniej wygodny. Teraz po prostu przekładam naczynia do szuflady obok i tyle. Może to drobiazg, ale dla mnie znaczący.

 

Nie obyło się bez małych wpadek…

 

Dodatkowy blat obecnie wyjeżdża tylko do połowy, bo nikt nie zwrócił uwagi na zlokalizowany obok kaloryfer – będziemy musieli zmienić go na węższy, by blat mógł wysunąć się w całości. Odradzam Wam też wysoką baterię kuchenną. Wygląda efektownie, ale niestety jest mało praktyczna – woda wylewana z wyższej wysokości po prostu bardziej się rozchlapuje. Na szczęście obecna bateria (i okropny, aluminiowy zlew) są tylko tymczasowe – do momentu, kiedy nie zmienimy blatu na docelowy – granitowy lub z kwarco-granitu. No to teraz czas na foty.

 

Miało być tak:

 

TOMASZ I MARTA RYDZCY KUCHNIA 1 POPRAWKA 2A

 

A wyszło tak:

 

image-21

image-26

image-25

image-36

image-29

image-32

image-31

image-27

snapseed-181.jpg

 

A tak naprawdę to jest tak:

 

image-37

 

A kiedy pytam, czy zwierzaki mogłyby wrócić do swojego pokoju widzę to:

 

snapseed-180.jpg

 

W następnym poście wnętrzarskim w przyszłym tygodniu będzie o drzwiach, podłogach i temacie, o który bardzo często pytacie mnie w wiadomościach – o sztukateriach. Będzie też ogólnie o wykańczaniu i o osobie, bez której to wszystko nie wyglądałoby tak, jak wygląda. Jeśli więc rozglądacie za kimś, kto wykończyłby Wasze mieszkanie, a nie Was, to piszcie do mnie ma mojedolcevita@gmail.com, albo przez FB.

 

 Dobrego weekendu Kochani!

 

You may also like

31 comments

  • mrta Kwiecień 8, 2016   Reply →

    Matko jak to dobrze, że nie oddałam jeszcze swojego projektu kuchni do realizacji! :-) Biję pokłony, bo dodatkowym blatem zaskoczyłaś mnie zupełnie!!! To dla mnie jest hitem absolutnym! I te piękne delikatne uchwyty! Rozczuliłam się absolutnie, bo nagle moje kuchenne problemy znikają!!! Dziękuję!!!!!!!

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Marta, nie ma za co! ;-)
      Bardzo się cieszę, że wpis Ci się przydał i mam nadzieję, że uda Ci się stworzyć swoją idealną kuchnię. Daj potem znać, jak poszło ;-)

      Pozdrowienia!

  • Ewelina Kwiecień 9, 2016   Reply →

    Podoba mi sie funkcja kosza na śmieci i uchwyt przy zmywarce :) tego brakuje mi w mojej kuchni z białymi frontami. Ja już sie pozbyłam dzbanka do filtrowania wody a zastąpiłam bateria z filtrem do wody. Pomysl na kuchnie jest świetny – styl nowojorski robi wrażenie – jesli nie znasz Mintgrey.pl to końiecznie zajrzyj na ich stronę, maja świetne meble i dodatki – idealńie wpasowalyby sie w Wasze wnętrze – właścicielka sklepu p. Magda jest pasjonatka w swojej dziedzinie a jej sklep jest przecudowny – znam lokalizacje jednego z nich na Kopernika. Bazę mieszkania macie na wysokim poziomie wiec warto inwestować aby efekt był jeszcze lepszy :). Śle uściski!

    • Marta Kwiecień 10, 2016   Reply →

      Zaciekawił mnie kran z filtrem, już kiedyś myślałam nad tą opcją, zniechęcił mnie fakt filtrowania każdej wody jaka się leje z kranu czyli np tez do zmywania naczyń, mycia warzyw itp i w związku z tym szybkiego zużywania filtra.. Masz na to jakiś ciekawy patent, włączanie/wyłączanie? Pozdrawiam :)

      • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

        Marta, jeszcze o tym nie myślałam, ale będę musiała zgłębić temat, bo z chęcią pozbyła bym się dodatkowego czajnika na blacie. Myślę, że jakaś opcja włączania/wyłączania filtrowania powinna być…inaczej to faktycznie byłoby trochę bez sensu. Jakbyś się czegoś dowiedziała – pisz!

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Ewelina, dzięki ;-)
      Mintgrey oczywiście znam doskonale – mają przepiękne rzeczy, już od dawna śledzę ich nowości, bo idealnie wpisują się w klimat wnętrz, który lubię.
      Muszę sprawdzić temat z tym filtrem – bardzo chętnie też pozbyłabym się dzbanka. Uściski!

  • Olga Kwiecień 9, 2016   Reply →

    Pięknie:)
    Ja swoją kuchnie urządzałam rok temu wiec jestem świeżo po;) Wasza wyglada ślicznie, zastanawia mnie jedynie kwestia podłogi- osobiście nie zdecydowałam sie na drewno w kuchni ( choć mi sie marzyło…) i teraz błogosławie moja panią architekt, ze mi ten pomysł odradziła- przy małym dziecku i dwóch kotach podłoga myta jest co drugi dzień bo nie idzie wytrzymać… Jak Wasza podłoga jest zabezpieczona przed zniszczeniem? No i druga rzecz to blat, mój rowniez bedzie kiedys z granitu, moze juz za rok, niestety cena 10.000 za, jak by nie było, kawałek blatu na tamten czas mnie przerosła i jest laminat…. A u Was jaki był powód, ze nie ma go od razu?
    Pozdrawiam!

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Dzięki Olga ;-)
      Wiemy, że drewno w kuchni to odważne rozwiązanie- dlatego w najbardziej narażonej na ubrudzenia części podłogi – bezpośrednio przy blacie kuchennym zrobiliśmy rząd płytek. I to nam wystarcza. W poprzednim mieszkaniu stół też stał na drewnianej podłodze i nie mieliśmy z tym problemu. I jak widzę, tu też nie będziemy mieli. Mamy jedno dziecko żadnych zwierząt, więc to też pewnie ma znaczenie. Podłoga jest olejowana i woskowana – jak na razie wszelkie plamy zmywają się z niej bardzo dobrze.
      Co do blatu – to powód braku granitu/silestone jest dokładnie taki jak u Was – po prostu musimy chwilę na niego poczekać, ale na pewno będzie ;-)

  • Joanna Kwiecień 9, 2016   Reply →

    Piękna kuchnia, a jednocześnie funkcjonalna :) podoba mi się zwłaszcza dodatkowy blat i wysuwane półki. Czeka mnie w niedalekiej przyszłości remont kuchni, także na pewno skorzystam z niektórych Waszych rozwiązań. Dobrego weekendu ! :)

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Dzięki Joasiu, bardzo się cieszę, że być może przyda Ci się coś z tego, co opisałam. Pozdrowienia z remontem – koniecznie daj znać, ja wyszło ;-)

  • Justynka Kwiecień 10, 2016   Reply →

    Kuchnia urocza , blat dodatkowy bomba .Wykorzystam patent , a front szuflady z tymże blatem to czemu nie ma fryzu ?sciana bez szafek górnych wyglada swietnie , niestety tego nie dam rady zastosować ze względu na ogrom “niezbędnych”akcesoriów . Pozdrawiam :)

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Justyna, dwie górne szuflady podblatowe nie mają frezów, bo stwierdziliśmy, że na tak małej powierzchni frezy nie wyglądałyby dobrze. A co do rezygnacji z górnych szafek, to jest to mimo wszystko odważne rozwiązanie – trzeba mieć pewność, że wszystko, co mamy, zmieści się w pozostałych ;-) Pozdrowienia!

  • Marta Kwiecień 10, 2016   Reply →

    Serdeczne dzięki za rady, systemy peka zdobyły moje serce i muszę to mieć! Faktycznie normalne cargo się chowa ;) Czekam na dalsze wnętrzarskie porady. Uściski!

    • mojedolcevita Kwiecień 10, 2016   Reply →

      Tego carga nie da się nie kochać! A co do dalszych porad, to w tym tygodniu pojawi się kolejna dawka wykończeniowych informacji. Całusy!

  • Ania Kwiecień 10, 2016   Reply →

    Piękna kuchnia ☺Zakochałam się w niej….mam pytanie a gdzie kupiłaś te cudne szklanki z łyżeczkami , które stoją na stole? Pozdrawiam.

    • mojedolcevita Kwiecień 10, 2016   Reply →

      Dzięki Aniu ;-)
      A kieliszki i łyżeczki są z zara home. Pozdrowienia!

  • Anonim Kwiecień 10, 2016   Reply →

    Kuchnia co by tu nie mowic piękna:), tez wlasnie stoje przed wyzawaniem “urządzenia kuchni” i mam pytanie:) na jaki piekarnik sie zdecydowaliscie? Jest tego mnóstwo i ciekawi mnie co wybraliście moze pomoze mi to w podjeciu decyzji dot. tego zakupu;). Pozdrawiam!

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Dzięki ;-) A piekarnik jest Siemensa. Mieliśmy sprzęt tej firmy w poprzednim mieszkaniu, a ponieważ przez 10 lat działał niezawodnie, tym razem też się na niego zdecydowaliśmy. Pozdrawiam.

  • mandyrynka Kwiecień 12, 2016   Reply →

    Po Tobie nie spodziewalabym sie czegos co bedzie brzydkie!

    ale do sedna, zlew. marzyl mi sie bialy . no to kupilismy bialy Franke z czegos co sie bodajze nazywa tektonite. od dwoch lat marze o zwyklym alu/metalowym zlewie ktorego nie bede szorowac co dwa dni szczotą i cifem przez 15 min! Choc ostatnio przestalo mi juz zalezec. Zapewnienia producenta ze latwo utrzymac czystosc mają sie nijako! Dlatego chętnie poczytam o zlewie ktory docelowo wybierzecie, moze skorzystam?

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Dzięki Kochana ;-)
      Co do zlewu to poprzedni, kupiony 10 lat temu, był firmy TEKA i był z konglomeratu – bardzo fajnie nam się z niego korzystało, z czyszczeniem też nie było żadnych problemów. Tym razem chcielibyśmy ceramiczny. Firmy jeszcze nie wybraliśmy – patrzyliśmy na villeroy&boch, shock i blanco – podobno są dobre. A jak będzie, to się okaże. Tych alu/metalowych/stalowych nie lubię, bo widać na nich każdą kropelkę wody i denerwuj mnie to okropnie ;-)

  • Ola Kwiecień 13, 2016   Reply →

    Marta, wspaniały efekt! Ile inspiracji! Jeśli mogę doradzić – od razu kup puszki i słoje, przesypuj mąkę itd. Raz przyniesione ze sklepu mole to potem duży kłopot.

    • mojedolcevita Kwiecień 13, 2016   Reply →

      Dzięki Ola, jakoś nigdy o tym nie pomyślałam. Chyba masz rację, że warto zwłaszcza, że takie puszki i słoiki na pewno będą bardziej urodziwe, niż te sklepowe opakowania ;-) Uściski!

  • Ola Maj 22, 2016   Reply →

    Jakie piękne krzesła! Gdzie takie można kupić?

    • mojedolcevita Maj 22, 2016   Reply →

      Dzięki Ola, kupiliśmy je w sklepie ze starociami razem ze stołem, ale widziałam podobne na allegro i olx, więc jest duża szansa, że znajdziesz je właśnie tam. Pozdrowienia!

  • Ewelina Sierpień 29, 2016   Reply →

    Piękna kuchnia!!! A czy mogłabym zapytać jakiej firmy są lampy nad stołem?

  • urządzenia sprzątające Grudzień 5, 2016   Reply →

    Nareszcie coś konkretnego w tym internecie.

  • Moni Czerwiec 7, 2017   Reply →

    Witam! Zachwycająca kuchnia, czy fronty są w macie czy to półmat?

    • mojedolcevita Czerwiec 7, 2017   Reply →

      Dzięki Monia, to jest matowy lakier, z takim jakby aksamitnym wykończeniem.

      • Moni Czerwiec 11, 2017   Reply →

        Dziękuję za odpowiedź. Czy to aksamitne wykończenie to standard w macie czy może jakaś dodatkowa opcja?

        • mojedolcevita Czerwiec 13, 2017   Reply →

          To po prostu jeden z lakierów do wyboru – co prawda droższa opcja, ale normalnie dostępna.

Leave a comment