Teraz JA: Ostatnie patenty od Tish Jett

Zgodnie z Waszym życzeniem wracamy do niedzielnej serii Teraz Ja.

 

Przyznam Wam szczerze, że i mnie samą bardzo ucieszył pomysł kontynuowania tych wpisów, bo poszukiwania urodowych patentów przyniosły mi wiele korzyści. Poza tym, jak już dobrze wiemy, nasze dbanie o siebie powinno nigdy nie mieć końca zgodnie z zasadą, że

 

to Ty jesteś swoją najlepszą inwestycją!

 

Ja sama ciagle sie tego uczę i wbrew pozorom wcale nie przychodzi mi to tak łatwo. Liczę jednak na to, że wkrótce już na dobre wejdzie mi to w krew. Pocieszam się też tym, że nie ja jedna mam z tym problem. W jednym z ostatnich rozdziałów Tish pisze: „Potrzeba dużo samoświadomości i szacunku do samej siebie, by codziennie podejmować wysiłek aż stanie sie on przyzwyczajeniem. To wygrana na każdym froncie. Gdy dbamy o siebie zyskujemy dodatkową korzyść : czujemy się młodsze, zdrowsze, szykowniejsze i dobrze nam we własnej skórze. A elegancja która przychodzi bez wysiłku to iluzja…” 

To oczywiste dla każdej z nas. Im bardziej o siebie dbamy, tym fajniej nam ze sobą – jest tylko jeden problem: ten wysiłek, który powadzi do przyzwyczajenia. I tego będziemy się uczyć w tym roku. Tego ja planuję nauczyć siebie. Jeśli Wy też macie takie plany, to zrobimy to razem.

Ale o tym w przyszłą niedzielę, bo dziś chciałam jeszcze wrócić do książki Tish. Wreszcie ją skończyłam. Kiedy przeczytałam ostatnią stronę pomyslałam, że z chęcią kiedyś do niej wrócę. Bo dawno żadna książka tyle mi nie dała. Ten lekki poradnik o zwyczajach Francuzek zrobił w moim życiu małą rewolucję. Pomógł na nowo ustalić priorytety i udowodnił ze warto trzymać sie ich całe życie bo przyniesie mi to wyłącznie korzyści.
Patentami Tish dzieliłam się z Wami przez kilka tygodni. Nie wszystkie zdążyłam Wam opisać, dlatego dzisiaj postanowiłam to nadrobić. Poniżej znajdziecie resztę urodowych porad, które stosuje Tish i które bardzo poleca…i które ja sama wprowadziłam w życie (lub zamierzam zrobić to wkrótce). No to jedziemy.
img_0912.jpeg

 

Obowiązki absolutnie codzienne

O tym już Wam pisałam, ale powtórzę, bo sama Tish ciągle powtarza to jak mantrę: nigdy, przenigdy nie jesteś aż tak zmęczona, by ominąć wieczorny demakijaż. Położenie się do łóżka bez oczyszczenia twarzy to jedna z najgorszych rzeczy jakie możemy zafundować własnej cerze. Dlatego choćbyś padała na twarz, od poniższych kroków nie ma odstępstwa:

 

wieczorem:

oczyszczanie, woda termalna, flavo c, po dwóch minutach – bogaty w składniki odżywcze i nawilżające (np. glicerynę) krem na noc
+
odżywczy balsam do ciała 
Ja za namową mojej dermatolog zaczęłam używać Clinic Way 2 Ireny Eris – to krem przeciwzmarszczkowy z retinoidami (podoba mi się jego działanie, niestety nie do końca odpowiada mi zapach, więc jeszcze nie wiem, czy zostaniemy razem na dłużej).
No i jest jeszcze jeden argument by wieczorna aplikacja balsamów i kremów weszła Wam w krew: podczas snu podnosi się nieznacznie temperatura naszego ciała, co ułatwia absorpcję zawartych w nich składników odżywczych.
Jeśli chodzi o balsamy do ciała, to szczególnie polecane są te zawierające przynajmniej 5 – 10 procent mocznika. To bardzo cenny składnik – pozwala na głębokie nawilżenie skóry i pozostawia na niej ochronną warstwę zapobiegającą utracie wilgoci. Mocznik wiąże wodę w naskórku i świetnie redukuje swędzenie skóry spowodowane jej wysuszeniem (co na przykład moja skóra bardzo często odczuwa zimą) .

 

rano:

oczyszczanie, woda termalna, krem na dzień z filtrami (SPF 15-20)
Tu wszystko jest jasne i nie ma czego opisywać. Chyba, że jeszcze szukacie idealnego dla siebie płynu do demakijażu i oczyszczania skóry twarzy: Marie Serre, słynna francuska dermatolog używa wyłącznie płynu micelarnego dla niemowląt ABCDerm H2O firmy Bioderma i poleca go wszystkim swoim pacjentkom, bo jest bardzo łagodny, skuteczny i nie wymaga spłukiwania. Jak się domyślacie, nie pisałabym Wam o nim, gdyby nie był dostępny w naszych drogeriach. Cena? 13 zł za 100 ml, lub 55 zł za 1000 ml dostępne na przykład TU .

 

Sekret na ważne okazje

Serum Flavo C Flash. Świetnie liftinguje skórę… no i możecie poczuć się jak Kopciuszek na balu, bo efekt utrzymuje się przez około około 5-6 godzin.Jednak zwykle tyle wystarczy, by po na przykład ciężkiej nocy pójść na imprezę lub ważne służbowe spotkanie i wyglądać doskonale.

A jeśli nie boicie się igieł i zastanawiacie się nad zabiegami z ich użyciem: zapiszcie sobie nazwę: arnika górska

Ten homeopatyczny środek, bez problemu dostępny w aptekach zapobiega powstawaniu zasinień i szybciej je redukuje, jeśli już się pojawią. Do stosowania tydzień przez i po zabiegu.

 

I jeszcze jedna dobra rada dotycząca makijażu

 Próbki, próbki, próbki! Francuzka nie kupi fluidu czy kremu jeśli go wcześniej nie przetestuje. Po co tracić pieniądze na produkt którego nasza skóra moze nie zaakceptować? Uważam ze to bardzo dobry nawyk i stosuję go już od dawna, chociaż nie zawsze konsekwentnie – z kremem do twarzy poszłam na żywioł…no i teraz muszę wstrzymywać oddech przy każdej aplikacji 😉

 

 No i słówko o myciu włosów

Włosy ZAWSZE myjemy dwa razy. Nakładamy za to małą ilość szamponu i taką samą małą ilość odżywki. Odżywkę aplikujemy tylko na włosy, a nie na skórę głowy. Raz w miesiącu nakładamy maskę, plastikowy czepek i idziemy spać – dzięki temu nawet farbowane włosy będą odżywione i miękkie.
Jak na razie zaczęłam stosować się do pierwszego zalecenia – ponieważ włosy od zawsze myłam rano, kiedy każda minuta jest cenna, oczywiście robiłam to raz, za to nigdy nie żałowałam szamponu. Teraz robię odwrotnie – myję głowę dwa razy, za to w mniejszej ilości kosmetyku i zauważyłam, że ta zmiana zdecydowanie służy moim włosom. Są jakby lepiej oczyszczone, milsze w dotyku, lepiej się układają. Wygląda na to, że pojedyncze mycie po prostu nie oczyszczało ich wystarczająco dobrze.

 

I na koniec moje ostatnie, kosmetyczne odkrycie

Drobne, bo chodzi o krem do rąk, ale dla mnie bardzo istotne, bo każdej zimy borykam się z problemem suchej i pękającej skóry dłoni. Próbowałam już najróżniejszych kremów, w różnych przedziałach cenowych i nigdy efekt nie był zadowalający. W zeszłym tygodniu będąc w Super Pharm przypomniałam sobie, co Tish pisała o moczniku i poprosiłam o krem do rąk zawierający ten składnik. Zaproponowano mi kilka, ale zdecydowałam się na Eucerin z 5 procentowym mocznikiem w cenie około 13 zł za 75 ml. Jest rewelacyjny i już wiem, że zostanie ze mną na długo. Jeśli więc macie podobny problem, to ten krem pomoże Wam go rozwiązać.

.

snapseed-57.jpeg

 

A za kilka dni – zima naszymi oczami i w naszym obiektywnie. Wpadnijcie w środę!

 

snapseed-58.jpeg

You may also like

11 komentarzy

  • Julia Styczeń 18, 2016   Reply →

    Nic odkrywczego, ale i tak podziękowania za to, ze chciało Ci sie to opisać. Bo swój promyk dobrej energii przemycilas 😉 pozdrawiam!

    • mojedolcevita Styczeń 18, 2016   Reply →

      No mam nadzieję! 😉
      Masz rację, to nic odkrywczego, więc te rady zostawiłam na sam koniec. Jestem jednak pewna, że nie wszyscy o nich wiedzą – dla mnie samej informacja o moczniku jako ważnym składniku balsamów, czy kremów do rąk była nowa. Tak samo z tymi włosami…jak się nad tym zastanowiłam, to faktycznie – fryzjer zawsze myje je dwa razy, ale jakoś nigdy nie pomyślałam, by robić tak samo w domu… Pozdrowienia!

      • Julia Styczeń 19, 2016   Reply →

        Mocznik jest naprawdę wart uwagi, ale… po ostatniej wizycie u kosmetyczki i rozmowie z nią na temat suchych rąk zimą pomimo stosowania kremu wiem, że o tej porze roku należy stosować peelingi do rąk, np. parafinowy z Ziaja i dopiero potem krem. Wypróbuj ten sposób, daje efekty 🙂 miłego dnia!

        • mojedolcevita Styczeń 19, 2016   Reply →

          Zapisane! Kupię przy najbliższej wizycie w drogerii. Dzięki za radę, dam znać, jak efekty. Całusy!

  • Ania Styczeń 18, 2016   Reply →

    Na wstępie życzę Kudłatej powrotu do zdrowia. W końcu skusiłam się na Flavo -C. Rozważałam zakup serum od czasu Twojego pierwszego posta. I mam. I jestem zachwycona :). Co do kremów do rąk, mam swój nr 1. Jest nim krem The Body Shop z olejkiem z nasion konopi. Uwielbiam go i chyba nigdy się z nim nie rozstanę.

    • mojedolcevita Styczeń 18, 2016   Reply →

      Witaj Aniu, bardzo się cieszę, że Flavo tak się dobrze u Ciebie sprawdza. Ja też nadal jestem z niego bardzo zadowolona, więc na pewno zostaniemy przyjaciółmi na długo. A co do kremu, to muszę koniecznie spróbować. Przetestowałam już większość kremów do rąk na naszym rynku, ale tego jeszcze nie znam, więc dzięki za polecenie. Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • mojedolcevita Styczeń 18, 2016   Reply →

      I oczywiście bardzo dziękuję za życzenia zdrowia – dziś, po dwóch dawkach antybiotyku było już zdecydowanie lepiej 😉

  • Kamila Styczeń 20, 2016   Reply →

    Jak zwykle, super post. Dzieki za info odnośnie kremu do rąk. Ja mam strasznie suchą skóre, która mi po prostu pęka. Czasem mam takie malutkie przecięcia. Tragedia, bo nigdy wcześniej nie miałam tego problemu. U mnie dzieje się to falowo. Jak jest bardzo kiepsko to smaruję dłonie Mediderm-krem na AZS. I działa rewelacyjnie, ale staram się nie smarować nim ciągle, bo skóra może się przyzwyczaić.
    Pozdrawiam!

    • mojedolcevita Styczeń 20, 2016   Reply →

      Kamila, mam dokładnie ten sam problem – pękająca skóra, a w tych najgorszych momentach nawet pojawia się krew. Nie pytałam o to jeszcze dermatologa (ale zrobię to przy najbliższej okazji) ale mnie się wydaje, że to efekt odmrożenia skóry. Kiedyś jeździłam na nartach przy dużym mrozie, oczywiście miałam rękawiczki – ale jak się potem okazało – były już wysłużone i słabo ogrzewały, bo od tego czasu zaczęły się moje problemy z dłońmi w zimie. Teraz jak tylko robi się delikatnie chłodniej, muszę mieć rękawiczki bo skóra dłoni źle to znosi… Medidermu używałam zeszłej zimy i byłam całkiem zadowolona. Szału nie było, dlatego ciągle szukam. Ten Eucerin póki co bardzo mi się podoba. Przetestuj sobie – może i Tobie będzie przypadnie do gustu i będziesz miała na zmianę. Całusy!

      • Kamila Styczeń 25, 2016   Reply →

        Marta, dzięki. Muszę kupić Eucerin, bo naprawdę kiepsko z moimi dłońmi. Przy ostatnich mrozach stan sie pogorszył. Czasami pęka mi skóra na opuszkach palców i jest to dosyć bolesne, bo nie jestem w stanie wykonywać prostych czynności domowych…
        Pędzę do sklepu;)
        Pozdrawiam.

        • mojedolcevita Styczeń 26, 2016   Reply →

          To koniecznie daj znać, jak Twoje wrażenia, bo moje nadal bardzo dobre ;-*

Leave a comment