Garderoba na nowy sezon, czyli jak kupować mało, a mieć dużo?

 

Lato ewidentnie się skończyło. Już wczoraj temperatura zjechała o 10 stopni, kierując moje myśli w kierunku jesieni i pytania, które wraca przy każdej zmianie pory roku: Co będę nosić w tym sezonie?

Krótkie spodenki i zwiewne, letnie sukienki w ten weekend powędrują do pudeł na górę garderoby. Ale wiem na pewno, że wykorzystam część rzeczy, które kupiłam podczas letnich wyprzedaży – pisałam o nich TU. Jestem z nich podwójnie zadowolona – nie dość, że dobrze się noszą, to jeszcze pasują mi do wielu cieplejszych rzeczy, które już mam. Jestem z siebie naprawdę dumna – chyba pierwszy raz w tym roku udało mi się nie rzucić na wyprzedaże, a podejść do nich metodycznie. A wszystko dlatego, że zanim wybrałam się do sklepów,

 

 zrobiłam listę

 

Wyciągnęłam wszystko z szafy i porozkładałam na łóżku, by zobaczyć, co mam, co z czym mogę łączyć i co muszę dokupić, by tych zestawów było jeszcze więcej.  Tak przygotowana poszłam na zakupy – i kupiłam wszystko, czego potrzebowałam. Pod koniec wyprzedaży odwiedziłam sklepy jeszcze raz, by poszukać rzeczy na jesień. Polowałam na swetry. Kupiłam dwa, do tego sukienkę, bluzkę i dwie pary butów. Jednak zanim stanęłam przed kasą, zadałam sobie fundamentalne pytanie:

 

 z czym będę to nosić?

 

Bo co z tego, że kupię super ciuch, którego do niczego nie założę? Sukienkę, do której nie znajdę butów, lub bluzkę, która będzie się źle układała pod czymś grubszym? Dlatego teraz zadaję je sobie za każdym razem kiedy coś mnie zachwyci i pomyślę „muszę to mieć”. Widzę piękny sweter? Myślę, do ilu par spodni będę mogła go założyć. Zauważyłam spodnie w cudownym kolorze? Ok, ale które bluzki mogę do nich nosić? Jeśli odpowiedzi na te pytania wypadają satysfakcjonująco, jestem już o krok bliżej do zakupu. Jest jednak jeszcze jedna kwestia, na którą ostatnio zaczęłam zwracać szczególną uwagę.

 

Z czego to jest zrobione?

 

Wełna, len, jedwab, dobra bawełna oraz ich mieszanki. Takie materiały obecnie najbardziej mnie interesują. Akceptuję małe domieszki (20-30%) sztucznych włókien, ale opcja 100% poliester, czy 100% akryl odpada od razu (wiedzieliście, że bazą do produkcji min. poliestru jest ropa naftowa i jej pochodne? W tym samym procesie produkcyjnym wytwarza się plastikowe butelki. Więc kompletnie nie mam ochoty nosić tego na skórze). Poza tym nie zamierzam chodzić w plastiku, który nie oddycha, elektryzuje się i co gorsza – na potęgę przyciąga bród i kurz.

Tak jak zwracam uwagę na składy kosmetyków, które pakuję na moją skórę, tak samo nie jest mi obojętny skład ubrań, które na siebie wkładam. Zamiast – jak kiedyś – trzech tańszych swetrów, wolę kupić jeden, ale porządny, który posłuży mi przez kilka lat i cały czas będzie dobrze wyglądał (oczywiście, o ile będę o niego odpowiednio dbała, ale to już temat na kolejnego posta). Dlatego też szukam ubrań ponadczasowych, takich, które będą modne tej jesieni i za dwa-trzy lata również. Z tego powodu przy głównych elementach garderoby typu kurtki, swetry, spodnie i buty wybieram

 

stonowane, neutralne barwy

 

Bo wszystko do nich pasuje. I one pasują do wszystkiego. Dlatego najnowsze zdobycze mają nieprzypadkowe kolory: głownie beż, delikatny łosoś, niebieski, biel, czerń. Barwy na wszystkie pory roku. Z tych typowo jesiennych stawiam na burgund. W zeszłym roku kupiłam burgundowe spodnie – idealnie komponowały mi się z szarościami, więc przypuszczam, że zdecyduję się jeszcze na coś w tym kolorze.

 

Tyle teorii, poniżej praktyka

 

Czyli moje zdobycze w kontekście jesieni. Wszystkie kupione po porządnych przecenach: swetry, buty i sukienka za mniej, niż połowę ceny i najlepszy łup – jedwabna bluzka, której cena regularna była z gatunku tych niemoralnych, a po przecenie oscylowała w granicach cen z sieciówek – przecena o około 70 procent.

 

IMG_0451.JPG

IMG_0452.JPG

IMG_0454.JPG

IMG_0455.JPG

IMG_0453.JPG

IMG_0450.JPG

 

A na koniec o mojej ostatniej inspiracji

To blog Fashionmugging.com Kiedy trafiłam tu za pierwszym razem, przejrzałam połowę bloga i cały instagram. Nie mogłam się oderwać od tych zdjęć. I od tego stylu.

Jest minimalistyczny i elegancki. Dominują stonowane kolory: szarości, beże, trochę bieli i czerni. Proste koszule i ukochane przeze mnie baletki. A najlepsze jest to, że ubrania i dodatki w stylizacjach Jess często się powtarzają. I to bardzo mi się u niej podoba. Pokazuje, że by dobrze wyglądać nie trzeba mieć fury ciuchów. Czekam z niecierpliwością na każde zdjęcie Jess na instragramie i wpis na blogu. Zajrzyjcie, może i Was natchnie do zmian w garderobie?

 

IMG_0456.PNG

 

A jak tam Wasze przygotowania do jesieni? Pierwsze zakupy już zrobione, czy jeszcze przed Wami? Jestem bardzo ciekawa, bez czego nie wyobrażacie sobie siebie w tym sezonie?

 

You may also like

10 komentarzy

  • Asia Wrzesień 4, 2015   Reply →

    Piękne trampki! Można wiedzieć, jaki to model? 🙂 pozdrawiam z deszczowego Wrocławia 🙂

  • Rita.kra Wrzesień 4, 2015   Reply →

    Bardzo rozsądne podejście 🙂
    Powiedz prosze bo widzę, że baleriny to Tommy Hilfiger, czy są wygodne? Kupiłam podobny model, z granatowej skóry i odpiłowały mnie jak żadne inne dotąd 🙁 Te trampki też przykuły jakiś czas temu moją uwagę, szczególnie ich kolor, ale u Ciebie na zdjęciach prezentują się dużo lepiej. Czy mają kolor złota czy są raczej pastelowe w realu? Te Twoje są zdecydowanie fajniejsze niż Te na fotkach mivo.
    Pozdrówki 🙂

    • mojedolcevita Wrzesień 11, 2015   Reply →

      Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Ja uwielbiam baleriny TH – mam kilka par i jak dla mnie są rewelacyjne, mogę kupować w ciemno. A co do tych trampek to te na zdjęciach MIVO są bardziej żółte – moje są delikatnie złotawe, ale to takie złoto połączone z beżem. Mam nadzieję, że wkrótce je założę, to zobaczysz i sama ocenisz. Całusy!

  • Justyna Wrzesień 4, 2015   Reply →

    U mnie z sezonu na sezon coraz sprawniej idzie kompletowanie garderoby. teraz czeka mnie zakup jakiegoś ciekawego zakietu do pracy, bo te sprzed ciąży już nie są w moim stylu ;). zaczęłam doceniać, podobnie jak Ty, jakość i materiał. ostatnio przepadlam w outlecie Simple, mam kilka rzeczy stamtąd i tu jakość idzie w parze z ceną jak najbardziej.

    • mojedolcevita Wrzesień 11, 2015   Reply →

      Oj tak, o Simple też mam bardzo dobre zdanie. Fakt, ubrania nie są tanie, ale warte swojej ceny, bo długo wyglądają doskonale. Powodzenia z tym żakietem, daj znać, co kupiłaś 😉

  • Ewelina W. Wrzesień 18, 2015   Reply →

    Super podejście- sama mam podobne

    • mojedolcevita Wrzesień 19, 2015   Reply →

      Mam nadzieję, że za jakiś czas zaprowadzi mnie ono do szafy idealnej…czego nam obu życzę 😉

  • Ewelina W. Wrzesień 18, 2015   Reply →

    a Jessica i jej Fashionmugging podglądam od dawna☺️. Pozdrawiam!

    • mojedolcevita Wrzesień 19, 2015   Reply →

      Ona idealnie trafia w mój pogląd na styl…podobno moda przemija, a styl pozostaje. I to widzę, patrząc na jej zdjęcia. Uściski Kochana!

Leave a comment