Szybki deser na upalne popołudnie

Jak już wiecie, w kuchni bywam głównie gościem, lub obserwatorem, podpatrującym co tam Tomek nowego wymyślił, w najlepszym razie jestem “pomagierem” i serwisem sprzątającym w jednej osobie…

W zasadzie ciągnie mnie wyłącznie do deserów, ale ponieważ nie za bardzo idą one w parze z Ewą Chodakowską, zwykle po prostu odpuszczam.

Jednak urlop na wsi, zwiększone zasoby wolnego czasu i plan zorganizowania Kudłatej pikniku na trawie, zachęciły mnie to zrobienia jakiegoś letniego deseru. Założenia były trzy: miał być szybki, chłodny i z owocami.

Jak zwykle w takich sytuacjach odwiedziłam bloga MakeCookingEasier – Zosia zawsze robi coś interesującego i co najważniejsze – jej pomysły są nieskomplikowane i zazwyczaj wychodzą nawet mnie.

Tym razem też się nie zawiodłam. Przepis na serniczki na zimno z truskawkami i kruchymi ciastkami od razu przypadł mi do gustu. Jest banalnie prosty i naprawdę pyszny. Z braku truskawek użyłam borówek amerykańskich, ale świetnie by się do niego nadały inne sezonowe owoce: maliny, jeżyny, czy brzoskwinie.

 

Do przygotowania deseru dla czterech osób potrzebne są:

800 g waniliowego serka homogenizowanego

250 ml naturalnego jogurtu greckiego

2 łyżki miodu

duża garść orzechów

duża garść świeżych owoców:truskawek,malin, jeżyn, brzoskwiń

8 herbatników do pokruszenia

 

Wykonanie jest dziecinnie proste:

Na rozgrzanej patelni prażymy orzechy włoskie i przekładamy do przygotowanych miseczek / słoików. Serek i jogurt dokładnie mieszamy. Dodajemy miód i dalej mieszamy do połączenia się składników. Masę przekładamy na warstwę orzechów, na nią kładziemy owoce i pokruszone ciasteczka. Przed podaniem schładzamy w lodówce.

Proste, niepozorne, a uwierzcie mi – palce lizać!

 

IMG_0354.JPG

IMG_0356.JPG

IMG_0352.JPG

IMG_0357.JPG

You may also like

2 comments

  • Aśko Sierpień 17, 2015   Reply →

    Pychotka! Ja ponieważ nie jem sklepowych słodkości, zastępuję ciasteczka domową granolą – polecam ;)) i pozdrawiam! A.

    • mojedolcevita Sierpień 17, 2015   Reply →

      Masz rację, domowa granola do posypania to świetny pomysł, bo niestety skład nawet takich najzwyklejszych herbatników woła często o pomstę do nieba i trzeba się nieźle natrudzić by znaleźć takie, po których nie będziemy świecić od nadmiaru chemii ;-) Więc domowe byłyby idealne, ale pieczenie czegokolwiek przy 30 stopniach w domu to nie lada wyzwanie ;-) Uściski!

Leave a comment