Sale – my love, czyli o moich łupach z wyprzedaży

Jak już wiecie, nasz remont rozpoczął się na dobre. A jak wiadomo – podobne przedsięwzięcia bywają drastyczne dla portfela, bo pokusa przekraczania budżetu pojawia się co chwila…

Praktycznie każdego dnia znajdujemy coś piękniejszego niż to, co już wybraliśmy i często – jest to również sporo droższe.

Dlatego do tegorocznych wyprzedaży musiałam podejść bardzo rozsądnie. Żadne tam spontaniczne porywy serca nie wchodziły w grę. Wszystkie zakupy musiały być przemyślane.

Wzięłam się więc za to systemowo. Zgodnie z zasadami „mniej znaczy więcej” i Pareto (według której przez 80 procent czasu nosimy 20 procent swoich ciuchów) postanowiłam przede wszystkim zrobić przegląd mojej letniej garderoby i zobaczyć, czego faktycznie mi brakuje (a nie czego mi się wydaje, że mi brakuje).

Porozkładałam wiec na łóżku wszystkie letnie ubrania, żeby sprawdzić, jakie kolory dominują, jak mogę je zestawiać, ile kombinacji tworzyć i czego mi brakuje, by tych ostatnich było znacznie więcej.

Na tej podstawie powstała następująca lista:

  1. Na punkt pierwszy czaję się już od wiosny – wąskie, białe spodnie. Mam jedne białe, luźne chinosy z zaszewkami, ale marzyłam o wąskich.
  2. Letnie bluzki, najchętniej na grubych ramiączkach (rękawki mniej pożądane) które będę mogła nosić w wersji solo, ale na które bez problemu narzucę np. żakiet, czy rozpinany sweter (klimatyzacja w biurze działa nadzwyczaj dobrze). Preferowane kolory – biały, beżowy, szary, najlepiej gładkie.
  3. Wąskie, pastelowe spodnie – bladożółte, miętowe, bladoróżowe, morelowe. W każdym razie pastelowy dół pilnie poszukiwany.
  4. Coś w paski. Kocham paski. Widziałam ostatnio boską, długą sukienkę w paski w Massimo Dutti. Jest z nowej kolekcji, więc nie ma co liczyć, że będzie przeceniona, ale bluzkę przytuliłabym bardzo chętnie. Znalazłam niedawno moją zapomnianą długą, szarą, dresową spódnicę i widziałabym do niej właśnie pasiastą bluzkę.

A że dostaję newsletter Massimo Dutti i wcześniej informują mnie, kiedy rozpocznie się wyprzedaż, mogłam sobie zaplanować te zakupy. Ogólnie polecam Wam zapisanie się do newsletterów sieciówek, do których najczęściej zaglądacie. Zwłaszcza, że i Zara i MD specjalnie dla stałych klientów w dniu wyprzedaży otwierają wcześniej wybrane sklepy…tylko trzeba o tym wiedzieć.

MD lubię za dwie rzeczy – po pierwsze to styl. Ich trochę sportowa, klasyczna elegancja bardzo mi odpowiada. Dobrze czuję się w prostych zestawach i stonowanych kolorach, które proponują. Drugi powód to materiały – głównie naturalne: wełny, bawełny, jedwabie i ich mieszanki. Rzeczy MD bardzo dobrze mi się noszą.

Poza tym proste klasyczne ubrania są dobrym tłem dla bardziej wyrazistych dodatków. Lubię dobre torby, jestem w stanie wydać więcej na fajną chustę/apaszkę, czy buty. Według mnie to dodatki „robią” strój, dlatego tło może być spokojniejsze. Do tego – dobry zegarek, okulary, biżuteria i koniecznie – pomalowane paznokcie. I już czuję się doskonale.

Weszłam więc do MD i… znalazłam tam wszystko, czego potrzebowałam. Dokładnie cztery, powyższe punkty zostały zrealizowane. Są więc białe i morelowe wąskie spodnie, gładka biała koszulka, druga także biała, ale z błękitnymi rysunkami korali, bluzka w paski i dodatkowo – beżowo/złotawy, cienki, luźny sweter o kroju oversize. Nie było go na liście, ale totalnie mnie urzekł, więc nie mogłam go nie kupić. A że ceny zjechały o 40-50 procent, przy kasie też nie doznałam szoku i mogłam spokojnie wszystko pokazać Tomkowi 😉

 

IMG_0150.JPG

 

IMG_0151.JPG

IMG_0149.JPG

IMG_0154.JPG

IMG_0155.JPG

 

A jak tam Wasze łupy wyprzedażowe? Co fajnego udało Wam się kupić?

You may also like

6 komentarzy

  • Marta Lipiec 6, 2015   Reply →

    Świetne zakupy,szczególnie koszulka z koralami <3. Ja jak zwykle poszukiwałam spodni, te z Massimo sa super, takie miłe i mięsiste, niestety wszystko za krótkie.. Nie moge nic znaleźć, producenci uparli sie że nie ma kobiet 180 cm wzrostu które chciałyby spodnie poniżej kostki..
    Pozdrowienia!

    • mojedolcevita Lipiec 6, 2015   Reply →

      No Kochana, jak się ma wzrost i figurę modelki, no to jakieś konsekwencje trzeba ponosić ;-)) A tak na serio to, producentom po prostu opłaca się robić ubrania w standardowej rozmiarówce, bo mają większe szanse, że wszystko im się sprzeda. Znam ten problem, moja Mama ma rozmiar stopy 42 i całe życie miała problemy z butami – musiała kupować takie, które były w Jej rozmiarze, a nie takie, które się Jej podobały… Uściski!

  • Justyna Lipiec 6, 2015   Reply →

    Świetna strategia i jej realizacja :). Też robię bardzo przemyślane zakupy, w tym sezonie mam wszystko, czego potrzebuje, więc nie zaglądam do sklepów. Poza działem dziecięcym ;))).

    Ps. Dawno nie zaglądałam, ale wracam i czekam na kolejne posty :)).

    • mojedolcevita Lipiec 7, 2015   Reply →

      Justyna, w takim razie witam z powrotem ;-)) Jejku, jak to się dzieje, ze ja nigdy nie mam poczucia, że mam już wszystko?? Ciągle mi czegoś brakuje ;-)) Ale skwapliwie podążam w tym dobrym kierunku…może kiedyś 😉 Uściski!

  • Rita.kra Lipiec 13, 2015   Reply →

    Mojedolcevita świetny blog. 🙂 W koncu znalazłam chwilę, żeby do Ciebie zajrzeć, poza Instagramem. Mi też zawsze czegoś brakuje 🙂 I jestem świetna w wzbudzaniu w sobie nowych potrzeb więc zakupy, wydaje się, że nie mają końca. Wyprzedaże tylko podsycają ten stan rzeczy 🙂 Nad sweterkiem, tym samym z MD też się zastanawiałam, ale kupiłam kilka innych i to by była już rozpusta. Ze spodniami nigdy nie mogę trafić w MD, wydają się ok na pierwszy rzut oka, a później leżą w szafie. Rzeczywiście są długie, albo ja za niska. Bluzeczki piękne. We wszystkim będzie Ci na pewno bosko 🙂

    • mojedolcevita Lipiec 14, 2015   Reply →

      Bardzo dziękuję, super, że zajrzałaś 😉
      Moje potrzeby również nie mają końca, uwielbiam piękne rzeczy, już nawet niekoniecznie ubrania, mogą być i buty i torebki 😉 Albo biżuteria, albo elementy wyposażenia wnętrz…Wszystko, co ładne się do mnie uśmiecha ;-)) Ale ostatnio staram się ulegać w sposób kontrolowany, bo zależy mi na stworzeniu naprawdę fajnej garderoby, w której wszystko będzie do siebie pasować, więc bardziej rozważnie podchodzę do zakupów. Z tych rzeczy jestem bardzo zadowolona i już wiem, ze każda z nich była świetną decyzją. A co do sweterka, to żałuj Kochana, bo jest naprawdę boski i świetnie się układa 😉 Uściski!

Leave a comment