Dlaczego Persole były nam pisane, czyli trochę o naszych okularach

Pomysł na dzisiejszego posta tym razem pochodzi od Was – przesłaliście mi tyle pytań o moje/nasze okulary przeciwsłoneczne, że postanowiłam o nich napisać.

Część z Was już wie, że to marka Persol. Mniej znana, ale jak dla mnie to zdecydowany plus, bo szczerze powiedziawszy na Ray-Bany już patrzeć nie mogę. Są wszędzie. Te prawdziwe i „inspirowane”. Sama miałam dwie pary, niestety jedną zgubiłam w zeszłym roku, więc została mi ostatnia, kupiona lata temu na wakacjach w Grecji. Lubię je, ale póki co poszły w odstawkę.

Za to w Persolach zakochaliśmy się oboje, ale zaraz przekonacie się, że nie mogło być inaczej…

Pierwszą parę kupił Tomek w zeszłym roku – wybierał je sam i po drodze do domu cały czas się zastanawiał, co powiem na ten kształt. Umówił się nawet w sklepie, że może je zwrócić, jeśli po powrocie do domu się rozmyśli. Gdy go zobaczyłam, byłam pod wrażeniem – pamiętam jak pomyślałam, że dawno nie widziałam tak oryginalnych i przykuwających wzrok oprawek. No i stało się to, co się stać musiało, a mianowicie okulary zmieniły właściciela ;-) Na właścicielkę ;-)

W tym roku Tomek znów poszedł szukać okularów dla siebie – siedzieliśmy w sklepie chyba z godzinę. Przebieraliśmy, wybieraliśmy, ale żadne nie zachwyciły tak, jak Persole.

Tak, oboje mamy ten sam model (kolekcja Icons, wzór PO 0649 24/51), bo Persol nie robi okularów stricte damskich. Nasz wzór, wymyślony w 1957 roku specjalnie dla motorniczych tramwajów z Turynu jest na tyle ponadczasowy i uniwersalny, że może go nosić każdy. Mój kolor oprawek to Havana, Tomka – Tobacco Virginia. Rozmiary to odpowiednio 52 i 54.

 

z11236256O

z11236251O

z11236253O

 

Jednak to nie tramwajarze uczynili ten model sławnym. Zrobił to jeden z najsłynniejszych amantów w historii kina – Marcello Mastroianni w nagrodzonej Oscarem czarnej komedii “Rozwód po włosku”. Hitem był zarówno film, jak i okulary. Choć już rok wcześniej Mastroianni nosił przeciwsłoneczne szkła Persola – w filmie zatytułowanym (nomen omen) “La Dolce Vita”. Sami więc rozumiecie, że nie było więc możliwości, by Persole nie przypadły nam do gustu! ;-))

 

IMG_1076.JPG

Bez względu na to, czy przeciwsłoneczne okulary przydadzą się w ten weekend, czy nie, życzymy Wam mnóstwo pogody…chociażby ducha! ;-)

You may also like

16 comments

  • ewa Maj 1, 2015   Reply →

    świetne są te okulary, wyglądacie super – tacy uhahani, pozdrawiam, życząc udanej majówki

    • mojedolcevita Maj 5, 2015   Reply →

      Dzięki, była udana, bo czterodniowa – aż ciężko się wraca do rzeczywistości po takim okresie ;-) Uściski!

  • Milowe Wzgórze Maj 2, 2015   Reply →

    mam jedna pare. Są świetne. A szkła boskie. Oczyszczają świat :-)

    • mojedolcevita Maj 5, 2015   Reply →

      Mam dokładnie te same odczucia ;-)

  • Ciumasty Maj 2, 2015   Reply →

    Kilka dni temu wybierałam nowe oprawki do szkieł korekcyjnych i akurat były tam też Persole. Bezdyskusyjnie przykuwają wzrok, ale ja i one nie jesteśmy sobie pisane. Ot konflikt interesów na linii ich design i món zacny ryjofon :) Wam w nich bardzo twarzowo. Enjoy :) Raybanów jak mrówków, ale mnie to nie zniechęca. Lubię je dla siebie nie dla innych.

    • mojedolcevita Maj 5, 2015   Reply →

      Masz rację, najważniejsze, to znaleźć oprawki, w których się po prostu dobrze wygląda – szczególnie przy korekcyjnych, które nosisz na co dzień. Pisząc o raybanach miałam na myśli model wayfarer podrabiany na potęgę, którego wszędzie pełno i ich na pewno bym nie wybrała. Ale jakiś nowy, ładny model oprawek – czemu nie? ;-) Pozdrowienia!

  • Viola Maj 3, 2015   Reply →

    Kochana może zdradzisz co zawieszka na Twoim łańcuszku w kształcie kółka Ze zdjęcia z 1 maja na Instagramie bardzo mi się podoba i nie wiem jak to nazwać aby taką znależć u Jubilera. Będę wdzięczna za namiary Buźka

    • mojedolcevita Maj 5, 2015   Reply →

      Viola, jasne, to zawieszka z łańcuszkiem od Ani Kruk – szukałam na stronie, ale obecnie mają tylko wersję srebrną, moja jest pozłacana, ale możesz zapytać o dostępność – mają sklep internetowy. Wrzucam Ci linka:
      http://aniakruk.pl/product-pol-3634-NASZYJNIK.html
      Pozdrowienia!

      • kasia m. Maj 5, 2015   Reply →

        Co do zawieszki – jest cudna! Według mnie idealnie podkreśla Twój styl. :)
        Lubię te klimaty, minimalistyczna bizuteria to jest to! dyskretna, ale z charakterem i klasa. No i pasuje do wszystkiego! Od roku tez mam cos podobnego na szyi, choc nie od Ani Kruk.

        • mojedolcevita Maj 7, 2015   Reply →

          Dzięki Kasiu, też bardzo lubię taką prostą biżuterię – bo można ją założyć do wszystkiego. I taką wybieram. Mam już trzy podobne zawieszki i na pewno będą kolejne ;-) Ściskam!

  • kasia m. Maj 4, 2015   Reply →

    Bardzo ciekawe te okularki. Takie nietypowe, a jednocześnie z klasą. Podobają mi się! :) Ja mam od niedawna ochronę przeciwsłoneczną oczu w postaci szkiel i oprawek z australijskiej firmy Icon i jak na razie jestem z nich mega zadowolona! :)
    A jak Twoje zmagania z Chodakowską? Wytrzymujesz jej tempo? ;) Ja od dwóch miesięcy chodzę prawie codziennie na steperze i póki co przy tym zostaje, bo efekty są super :)

    • mojedolcevita Maj 5, 2015   Reply →

      Bo najważniejsze, że dobrze dobrać oprawki i szkła pod siebie – tak naprawdę firma nie ma znaczenia, najważniejsze, to dobrze się czuć w swoich okularach i dobrze wyglądać.
      A co do Chodakowskiej, to idzie bardzo dobrze. Mieszam skalpel z secretem, do tego dodaję też inne formy ruchu – chodzimy na Crossfit z Tomkiem dwa razy w tygodniu, w weekend na wsi biegałam. Ćwiczenia z Ewą zapoczątkowały u mnie dużą zmianę – mam potrzebę ćwiczenia codziennie lub co drugi dzień. Jak nie poćwiczę, nie jestem zadowolona, bo od tego przyjemnego napięcia mięśni można się uzależnić. I to się właśnie u mnie dzieje. A że po moim ciele widać, że to działa, to jest dodatkowa motywacja. Wkrótce 15 maja więc będę musiała się rozliczyć z efektów i opisać, co z mojego punktu widzenia można zmienić w miesiąc.
      Super, ze też masz motywację i że udaje Ci się ćwiczyć tak często, ale jeśli możesz to czasem sobie coś zmień – podobno ciało nie lubi cały czas tego samego ruchu, bo się przyzwyczaja. Więc może mieszaj sobie ten stepper z czymś, co wpłynie też na inne partie ciała.
      Powodzenia i trzymam kciuki za nas obie! ;-)

      • kasia m. Maj 5, 2015   Reply →

        Szczerze, to bardzo czekam na to Twoje majowe rozliczenie, bo nic bardziej tak nie motywuje jak sukcesy innych! :) A widzę, ze jesteś osoba ambitna i na pewno nie zawiedziesz, zwłaszcza siebie! :)

        Wczoraj wydawalo mi się ze Cie widziałam w okolicy parku bródnowskiego, chociaż to chyba nie Twoje okolicy i calkiem podobne ze Cie z kimś pomyliłam… Nie bylam pewna, dlatego nie podeszlam. W każdym razie Warszawa wcale nie taka duza i może kiedys uda mi się spotkać autorkę mojego ulubionego bloga. ;)

        Pozdrawiam cieplutko!
        Kasia

        • mojedolcevita Maj 7, 2015   Reply →

          Kasiu, tym razem to nie byłam ja – ale mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy ;-) W końcu na kawę w centrum zawsze możemy się umówić ;-)
          Co do rozliczenia, to będzie już za tydzień i dwa dni – na razie mogę Ci powiedzieć, że wszystko idzie w całkiem dobrym kierunku ;-) Uściski!!

  • Magda Maj 4, 2015   Reply →

    Twoje pozytywne nastawienie i radosc z kazdej chwili jest zarazliwe:)) przyjemnie sie tu zaglada! Pozdrawiam serdecznie!

    • mojedolcevita Maj 5, 2015   Reply →

      Magda, strasznie mnie ucieszyło to, co napisałaś, bo taki właśnie jest cel ;-) Uściski!

Leave a comment