Kiedy rodzice zostawiają dziecko, czyli co zrobiliśmy w sobotę rano

Kochamy nasze dziecko najbardziej na ziemi. Szalejemy na Jej punkcie, ubóstwiamy i oddalibyśmy dla Niej wszystko. Są jednak czasem chwile, kiedy potrzebujemy oddechu. Od rozmów o dziecku. Od wymiany informacji, co jeszcze trzeba zrobić w domu, co załatwić, co się skończyło i co kupić. 

Od rodzicielstwa właśnie. I bynajmniej nie mamy z tego powodu wyrzutów sumienia.
 
Tak było też w zeszłym tygodniu. Logistycznie pomogli niezawodni Rodzice – Kudłata zachwycona poszła na rekonesans nowych psów na osiedlu, a my na dwugodzinne śniadanie. Ok, półtoragodzinne plus dojazd.
Cudowne doznanie. Móc skupić się na własnym talerzu. Powoli zastanowić się, na co mam ochotę. I zjeść to bez pośpiechu. Kiedy żadne małe rączki nie pakują mi się w talerz. Kiedy nikt nie zabiera kubka z kawą. I nie chce go dotykać, żeby sprawdzić, czy jest ciepły. Kiedy wiem, że nikt nie zrzuci mi kaszy na spodnie, ani nie wymaże awokado. I nie zabierze z talerza ostatniego małosolnego ogórka… No i szaleństwo – kiedy mogę sobie wziąć dokładkę! A potem podelektować się croissantem na deser. I drugą kawą. I owocami…
I pójść na dwudziestominutowy spacer po zalanych słońcem, jeszcze pustych ulicach budzącej się Warszawy, trzymając za rękę Męża. Usiąść razem na ławce. Przymknąć oczy na chwilę. Popatrzeć na fontannę.
 
 
A potem pognać szybko z powrotem do Niej. Do małych rączek, które na powitanie zawiną się wokół mojej szyi. By wypić z Nią herbatę na spółę i co pięć sekund wraz z Nią sprawdzać, czy już wystygła. By znów móc posadzić Ją na kuchennym blacie, żeby wspólnie zrobić dla Niej kaszę z bananami i truskawkami. By obrać z Nią awokado..

 

Potrzebujemy tego. Tej równowagi. Bez Niej nie wyobrażamy sobie już życia, ale to zdrowe, by czasem rozstać się na godzinę – dwie. Tak jak każdemu związkowi, relacji rodzic – dziecko także nie służy opcja 24/7.
Kochamy się bardzo. I dlatego musimy też czasem rozstać się na chwilę.

You may also like

9 komentarzy

  • jej cały świat Czerwiec 11, 2014   Reply →

    Jestem absolutnie za chwilami tylko we dwoje (bez dziecka), choć z doświadczenia wiem, że po takiej „randce” jeszcze szybciej wraca się do domu 😉

  • Kamciaaa Czerwiec 11, 2014   Reply →

    Zgadzam się w 100 % 🙂 pięknie opisane i śliczne zdjęcia 🙂

  • Ewelina W. Czerwiec 11, 2014   Reply →

    ach… rozmarzyłam się :)… Moja Lena ma dopiero 7 miesięcy więc na obecnym etapie rozstanie z Nią nie jest możliwe ale już niebawem krótka chwila oddechu będzie wskazana dla dobra zdrowia psychicznego :). Pozdrawiam serdecznie Urocze Dziewczyny :)!

  • An. Czerwiec 11, 2014   Reply →

    Ale Wam zazdroszczę:)

  • Pin Czerwiec 11, 2014   Reply →

    rodzice tez ludzie, i maja prawo czasem spedzic kilka dluzszych chwil poza domem i tylko we dwoje 🙂

    czytam Cie od dawna, lecz nigdy wczesniej nie komentowalam z racji iz nie posiadalam bloga – jesli masz ochote, zapraszam do siebie: http://www.wzloty-i-upadki-mlodej-dzierlatki.blogspot.pl

  • Anonymous Czerwiec 11, 2014   Reply →

    matyldo czy bedziesz sprzedawala swoje bugaboo i jaka bedzie mniej wiecej jego cena?

  • Ania mama Maksa Czerwiec 11, 2014   Reply →

    Zazdroszczę. Nie możemy sobie pozwolić na takie luksusy, choć marzy nam się chwila oddechu. Niestety życie za granicą ma swoje plusy i minusy. Dziadkowie za daleko.

    • Flow Mum Czerwiec 12, 2014   Reply →

      u nas to samo! a tak by się chciało z mężem na randkę!

  • _gwizdak_ Lipiec 24, 2014   Reply →

    Zazdroszcze tego, ze Macie z kim zostawic dziecko.
    Kocham moja gwiazde najmocniej na swiecie i nie twierdze, ze sprzedanie jej Babci, Dziadkowi, Cioci, Wujkowi czy bliskiej osobie to jakies zło. Jestesmy ludzmi!

Leave a comment