5 maja 2012 – raz jeszcze

Dobrze pamiętam ten dzień – zaczął się o 4 rano. Obudziłam się bardzo wcześnie. Nie mogłam już dłużej czekać. Pamiętam roztrzęsione do niemożliwości ręce. I te niekończące się trzy minuty. Kilka chwil później niewyobrażalna radość. Szczęście, którego nie da się nazwać.

Za moment już nasze wspólne łzy i walące serca.
Co kilka minut wpatrywanie się w mały kawałek plastiku z całkiem wyraźną, różową kreską.
Sprawdzanie, czy aby nie znika, czy na pewno…
Dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami celebrujemy co roku (zeszły rok TU). Jest dla nas niemalże tak ważny, jak dzień urodzin Marceliny. Bo tego dnia wszystko zaczęło się na nowo. Pojęcie „my” zostało na nowo zdefiniowane i poszerzyło się o kolejną osobę. 
Najmniejszą i najważniejszą. 
Nasze Dziecko.

A jak to jest u Was?
Obchodzicie ten dzień? Pamiętacie o nim?

You may also like

32 komentarze

  • momenty z życia Maj 5, 2014   Reply →

    Też pamiętam dzień ja dowiedziałam się, że zostanę mamą – szczęście, którego nie sposób zmierzyć żadnymi miarami.

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      Tych uczuć się chyba nigdy nie zapomina….

  • BebeandCompany Maj 5, 2014   Reply →

    na tym zdjęciu, to po prostu czysty tatuś 🙂

  • Anonymous Maj 5, 2014   Reply →

    U mnie to 31 sierpnia dla każdej przyszłej mamy to okazja do święta

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      Dokładnie – fajnie potem też pamiętać o tym dniu 😉

  • Makola Maj 5, 2014   Reply →

    Pamiętam;) Trzy dni wcześniej zrobiony test wyszedł negatywny, ale czułam, że coś jest inaczej, że musiało się udać! 😉

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      A ja czułam, że coś się święci, choć czekałam, aż będzie można zrobić test 😉

  • monislawa Maj 5, 2014   Reply →

    Niestety nie pamiętam tego dnia, bo w ogóle się tego nie spodziewałam. Pamiętam tylko, że zwlekałam z testem i cały czas myślałam że to niestrawność 🙂 to z perspektywy czasu wydaję mi się trochę smutne;) zwłaszcza kiedy myślę, żę inne matki celebrują rocznice zrobienia testu;)

  • mandyrynka Maj 5, 2014   Reply →

    Kochani, napiszcie prosze jak radzicie sobie teraz jak chodzisz do pracy? mnie czeka jutro pierwszy dzien po tylu dlugich miesiącach, a nawet bym powiedziala latach – prawie 16 miesięcy. Nie wyobrazam sobie naszego rozstania, poki co bedzie z babcia potem chrzestna, a potem zlobek.

    • Matylda Maj 5, 2014   Reply →

      Szczerze? Radzimy sobie doskonale! Powiem Ci nawet, że z perspektywy powrót do pracy (do ludzi, do obowiązków innych niż domowe, do konieczności szykowania się co rano) był dla mnie zbawienny. Kiedy wracałam do pracy Marcelina miała 12 i pół miesiąca i też wydawało mi się, że to koniec świata, bo jak ja ją zostawię…A tymczasem Ona doskonale zaadaptowała się do nowej sytuacji. Choć ja oczywiście przez pierwszych kilka dni musiałam sobie poradzić ze swoimi emocjami i tęsknotą…Ale kiedy wracałam do domu i widziałam moje radosne i szczęśliwe dziecko, wiedziałam, że również dla Niej świat się nie zawalił. I tak jest do teraz. No i ten najcudowniejszy moment dnia – kiedy staję w drzwiach, ona mnie widzi, rzuca trzymaną w rączce zabawkę i pędem krzycząc „mama, mama” biegnie w moją stronę! BEZCENNE!!! Będzie super, zobaczysz! Trzymam bardzo mocno kciuki!!

    • Anonymous Maj 5, 2014   Reply →

      Ja tez nie długo wracam do pracy:-( zapisałem naszego Alexa do żłobka tylko nie wiem czy dobrze zrobiłam, czy nie lepiej było by mu z niania? A jak jest u Was macie nianie czy Marcelka chodzi do żłobka? Pozdrawiam Marta

    • Matylda Maj 5, 2014   Reply →

      Mamy nianię. Udało nam się znaleźć z polecenia, bo w przeciwnym razie też bym się być może zdecydowała na żłobek. Więc jeśli nie miałaś kogoś znajomego, komu mogłabyś powierzyć Synka, żłobek jest na pewno dobrym rozwiązaniem. Pozdrawiam ciepło!

    • mandyrynka Maj 6, 2014   Reply →

      aż mi sie łza zakręciła na slowa o rzucanej zabawce jak stajesz w drzwiach..:( te emocje – chyba bardziej moje – są okropne. wiem, że miliony matek na całym świecie ma podobnie, ale boje się, że stracimy ten nasz jedyny niepowtarzalny kontakt, że opiekunki, panie ze żłobka będą lepsze niż mama.. ale dziękuję bo troszke mi lepiej – i podobnie jak Ty mam piątki wolne (zgapiłam;)

  • Pamiętam, pamiętam 🙂 17 lipiec, ale nie świętujemy tego dnia 🙂

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      My jakoś bardzo też nie, ale pamiętać będziemy co roku…

  • c. Maj 5, 2014   Reply →

    15 marca 🙂 ja również nie świętuję tego dnia – w tym roku pamiętałam przed, a później zajęta obwiązkami przegapiłam datę… Marcelinka boska jak zwykle 🙂

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      Dzięki 😉
      Ja póki co pamiętam…i mam nadzieję, że tak będzie co roku 😉

  • Ewelina W. Maj 5, 2014   Reply →

    15 marca 🙂 ja również nie świętuję tego dnia – w tym roku pamiętałam przed, a później zajęta obowiązkami przegapiłam datę… Marcelinka boska jak zwykle 🙂

  • Lara Croft Maj 5, 2014   Reply →

    Pamiętam 6 października i wspominam ten dzień co roku 🙂 choć nie wiem czy to przypadek czy przeznaczenie,że data 6 października jest datą imienin naszego synka 😉

  • Anonymous Maj 5, 2014   Reply →

    Ja tez pamietam, poniewaz wszystko bylo dokladnie zaplanowane 🙂

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      O, to gratuluję, bo to nieczęsto się zdarza! 😉

  • jej cały świat Maj 5, 2014   Reply →

    takich dni się nie zapomina 🙂 U nas tym bardziej – data łatwa do zapamiętania – dowiedzieliśmy się w Dzień Kobiet 🙂

    • Matylda Maj 6, 2014   Reply →

      No to miałaś prezent najlepszy z możliwych! 😉

  • Agata J Maj 5, 2014   Reply →

    15 marzec nigdy tego nie zapomnę 🙂 ale jakoś specjalnie nie świętujemy 🙂

  • Anonymous Maj 5, 2014   Reply →

    ile miałas lat jak urodziłaś?

  • Milowe Wzgórze Maj 7, 2014   Reply →

    Pamiętamy poamiętamy 🙂

Leave a comment