Co za dzień…kobiet!

„Zapraszam Cię w sobotę na śniadanie” – oznajmił kilka dni wcześniej T. z dość tajemniczą miną. „Super!” – pomyślałam, pójdziemy sobie pewnie do jednego z naszych ulubionych miejsc i zjemy coś dobrego. Okazało się jednak, że plan był inny. „Musisz przyjechać 8 marca pod ten adres. Ja tam będę na Ciebie czekał”.

No, to już standardowe nie było.
Rzecz jasna już nie mogłam się doczekać weekendu. W sobotni poranek T. zniknął po 7 rano, Marcelina pojechała odwiedzić Dziadków, a ja na Mokotów.
Dojechałam pod wskazany adres, wchodzę do budynku, wygądającego jak Magazyn i widzę cos takiego:

Po chwili wita mnie młoda dziewczyna – jak się okazało – jedna z pomysłodawczyń projektu warsztatów gotowania Cook Up, podchodzi T. w czerwonym fartuszku i wręcza bukiecik tulipanów.

Dostaję latte, siadam przy stole i zaczynam obserwować.

Długaśny blat roboczy jest podzielony na stanowiska – na każdym z nich powstaje inne danie, każde przygotowywuje 3-4 panów. Jest więc grupa robiąca naleśniki w pomarańczach z likierem pomarańczowym i melisą (w tej grupie jest T.), obok powstają gofry z prawdziwą bitą śmietaną, owocami i cukrem pudrem, dalej z kolei robią się tosty francuskie z chałki maczanej w jajku, podawane z syropem klonowym. Z kolei dla amatorów śniadań wytrawnych są jajka w koszulkach na szpinaku z czosnkiem i oliwą truflową, jajka w kokilkach zapiekane z cebulką, serem cheddar i boczkiem oraz jajka po żydowsku w wersji na ostro.
Oczywiście spróbowałam prawie wszystkiego – T. donosił mi tylko kolejne tależe z pysznościami.
Momentami było naprawdę gorąco! Tu podpalony likier pomarańczowy na patelni z naleśnikiem.
Jeśli komuś było mało – na stole czekały świeże bagietki i dżemy w oryginalych smakach – wiśnia z imbirem i śliwka z zielonym pieprzem. Mam nadzieję, że uda mi się je gdzieś kupić, bo smakowały obłędnie.
 
Na odchodne – i jakby słodyczy tego dnia było mało – dostaliśmy jeszcze przepysznego muffina z kremem czekoladowym i nadzieniem z truskawek i bitej śmietany.
Byłam naprawdę pod wrażeniem pomysłu – w ramach warsztatów gotowania Cook Up jest kuchnia włoska, meksykańska, ale też pieczenie chleba, wypieki francuskie, owoce morza, burgery – wybór jest naprawdę duży, każdy znajdzie coś dla siebie. Postanowiliśmy, że kiedyś na pewno jeszcze się na coś wybierzemy, zwłaszcza, że Cook Up otwiera kolejne studio na bielanach.
Najedzeni, zadowoleni i stęsknieni popędziliśmy po Kudłatą, bo druga część dnia zapowiadała się równie ciekawie. Byłam umówiona w kawiarni MamamiJa z innymi mamami – blogerkami. I jak zwykle na takich spotkaniach było wesoło, głośno i cudownie. Niestety nie udało mi się tam zrobić zbyt wielu zdjęć, bo ogarnięcie przemieszczającej się z prędkością światła Marceliny, kawy i aparatu nie jest zadaniem łatwym.

Ufff, to był dzień! Wieczorem padliśmy od nadmiaru wrażeń, a dziś wramach rónowagi urządziliśmy sobie pidżamowy dzień. Choć pogoda przepiękna, my siedzimy w domu i oglądamy filmy.
Udanego niedzielnego popołudnia!

You may also like

24 komentarze

  • kainnah Marzec 9, 2014   Reply →

    Świetnie spędziliście czas:) nie to co my chociaż u nas też był piżamowy dzień- niestety przymusowy;)całe szczęście Młoda widząc rodziców wygladajacych jak dwa duchy grzecznie bawiła się sama i miała nawet 3 godzinną drzemkę;) Kudłata ślicznie wygląda w tych spodenkach z szelkami(?)

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Duchy? Czemu dychy?? Pędzę zobaczyć, co u Was!
      A co do szelek to były dołączone do spodni – całe szczęście można je odpiąć. Bardzo lubię Marcelinę w tych jeansach. Całusy dla Was!

  • Ewelina W. Marzec 9, 2014   Reply →

    Pomyslowy ten Pan T.:-)! Swietna zabawa, a jedzenie wyglada oblednie i smakowicie :-). Pozdrawiam serdecznie.

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Trzeba przyznać, że pomysłowy 😉 Oby mu nigdy takich pomysłów nie zabrakło! (mam nadzieję, że to przeczyta ;-))

  • Anonymous Marzec 9, 2014   Reply →

    ekstra dzien kobiet
    jakiego podkladu i pudru uzywasz i w jakim kolorze bo swietnie wychodzi na zdjeciach

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Dzięki 😉
      Podkład Vichy Dermablend kolor 25 (Nude), puder Max Factor Creme Puff kolor 34 (Sun Frolic) – to mój sprawdzony zestaw na makijaż codzienny już od kilku lat. Pozdrawiam ciepło! 😉

  • Świat według Maksa Marzec 9, 2014   Reply →

    To faktycznie dzień pełen wrażeń! A tego jedzenia to Wam zazdroszczę 😛

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Z chęcią bym dzisiaj zaliczyła powtórkę…niestety dzień kobiet jest tylko raz w roku ;-(

  • Anonymous Marzec 9, 2014   Reply →

    Och szczesciaro! zycze,aby nie zabraklo Wam nigdy pomyslow na pomnazanie szczescia:)
    Wygladacie z KUDLATA cudownie!
    Pozdrawiam Ewa

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Dzięki Ewa, pięknie napisane 😉
      Mam nadzieję, że szczęście będzie się nas trzymało, a my jego 😉
      Pozdrawiam Cię serdecznie! 😉

  • Anonymous Marzec 10, 2014   Reply →

    co to za tajemnicze zielone coś w kieliszkach?

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      To zastrzyk witamin i zdrowia w formie do picia, czyli koktail ze świeżych liści szpinaku, gruszek, soku jabłkowego, natki, mięty, soku z cytryny i miodu 😉

    • Anonymous Marzec 10, 2014   Reply →

      było dobre? wygląda dość…zawiesisto..

    • Matylda Marzec 12, 2014   Reply →

      To prawda, było gęste, ale pyszne 😉

  • Eli Tara Marzec 10, 2014   Reply →

    Dla mnie romantycznie 🙂 zazdroszczę Kochana…. 😉 i tego spotkania z mamami blogerkami też 🙂 Kudłata jak zawsze przeurocza!

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Tak, to był zdecydowanie udany dzień – trochę z T., trochę z Dziewczynami i z Kudłatą oczywiście – też miała swój pierwszy Dzień Kobiet 😉

  • Anonymous Marzec 10, 2014   Reply →

    he he sory ale nie mogłam sie powstrzymac jak ty smiesznie wygladasz na zdjeciach:)a ta fotka z gofrem to jakbyś go reklamowała ha ha:)

    • Matylda Marzec 10, 2014   Reply →

      Bardzo sie cieszę, że Ci moje zdjęcia poprawiły humor 😉 Pozdrawiam!

  • Mamoholiczka Marzec 10, 2014   Reply →

    Śniadanie niespodzianka pierwsza klasa! A spotkanie mam blogerek było dokładnie takie, jak je opisałaś czyli wesołe, głośne i cudowne 😉 oby do następnego!

    • Matylda Marzec 12, 2014   Reply →

      Oby, oby, bo takich spotkań nigdy za wiele!

  • Asia Marzec 11, 2014   Reply →

    Ach to musiał być wspaniały dzień. Ja z moją córcią wybrałyśmy się na teatrzyk dla dzieci do klubu malucha. Spotkanie z mamami musiało być fajne, pozdrawiam 🙂

    • Matylda Marzec 12, 2014   Reply →

      Czyli Wasz dzień kobiet też został odpowiednio uczczony 😉 A z mamami jest zawsze fajnie, nigdy nie możemy się nagadać 😉 Jak to baby 😉

  • dookola nas H.G.K. Marzec 11, 2014   Reply →

    A! Genialnie!!

Leave a comment