Nie taki diabeł straszny…

…jak go malują, ani nie taki powrót do pracy dramatyczny, jak mi się zdawało. Za mną już cztery pracujące dni i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć:

Jest naprawdę super.
Jak się okazuje macierzyństwo ma chyba jakiś tajemniczy wpływ na percepcję, bo wszystko mi się podoba. Biuro, ludzie, nowe zadania. Gdyby jeszcze nie to ranne wstawanie, byłoby wręcz idealnie, ale do tego też w końcu przywyknę.
A Kudłata?
Przez pierwsze dwa dni nie zwróciła w zasadzie uwagi na to, że znikam i że zostaje sama z nianią. Trzeciego dnia popołudniu już co chwila zerkała na drzwi oczekując mojego powrotu. Dzisiaj wstała z nami i czując co się święci całe rano domagała się noszenia na rękach i nie odstępowała mnie na krok. Udało mi się w końcu wyjść, ale oczywiście dwadzieścia minut później niż powinnam. Liczę jednak na to, że za jakiś czas Marcelina również przywyknie do nowej sytuacji i moje poranne wyjścia będą trochę łatwiejsze i organizacyjnie i emocjonalnie, bo obecnie to najsłabszy punkt mojego powrotu do pracy.
Z drugiej strony jestem spokojna wiedząc, że Kudłata ma doskonałą opiekę. Mamy cudowną, pełna ciepłą nianię, z którą całą nasza rodzina już bardzo się zaprzyjaźniła i dzięki której będąc w pracy jestem wstanie skupić się na swoich zadaniach, nie myśląc w kółko o tym, co się dzieje w domu.
Poza tym Marcelina ma też swoich małych przyjaciół, którzy w razie czego zawsze dadzą się przytulić, wytarmosić…
A nawet staną na głowie, jeśli zajdzie taka potrzeba 😉
Szczęśliwie jutro mam wolne, więc weekend zaczynamy już dziś i przez kolejne trzy będziemy nadrabiać wszystkie zaległości tego tygodnia.
A jeśli ktoś chciałby poczytać o niezbędniku pracującej mamy, to zapraszam do Bebe&Co – tam wszystko to, dzięki czemu możemy pracować przyjemniej,a przede wszystkim ładniej;-)

You may also like

46 komentarzy

  • Mama Leonka Styczeń 16, 2014   Reply →

    rewelacja! I knew it:) ściskamy!

    • Matylda Styczeń 16, 2014   Reply →

      ;-)) Ale strachu trochę było! Całe szczęście się okazało, że ma jak zwykle wielkie oczy 😉

  • Mamoholiczka Styczeń 16, 2014   Reply →

    Zmiany nie zawsze są złe a często pchają nas do przodu. Cieszę się razem z Tobą 🙂

  • Polisz mam Styczeń 16, 2014   Reply →

    Czekałam na ten post:)) Cieszę się, że tak dobrze Wam poszło:)

  • takatycia Styczeń 16, 2014   Reply →

    Dobrze, ze tak w miarę lekko poszło 🙂

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Oby dalej nic się nie zmieniło… 😉

  • Agnieszka Herbut Styczeń 17, 2014   Reply →

    jest śliczna :***

  • uanset Styczeń 17, 2014   Reply →

    Czasami powrót do pracy przeżywa bardziej mama niż maluch. Jak sama widzisz jest całkiem dobrze i bardzo mnie to cieszy. Sama jestem mamą pracującą (wróciłam do pracy, gdy mój syn miał 8 miesięcy) i daję radę. Praca pozwala mi odpocząć i jako mama mam teraz zdrowe podejście do rozgraniczenia dwóch stref: dom – praca.

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      To prawda, mam wrażenie, że przez pracę czas, który teraz mamy dla siebie jest dużo lepiej wykorzystywany. Dziś miałyśmy tylko dla siebie cały dzień i było cudownie! Dzięki za wsparcie 😉

  • _panna_anna Styczeń 17, 2014   Reply →

    Super! Oby tak dalej 🙂 Moj Karol też migiem się zaaklimatyzował ale w żłobku 🙂

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Dzieciaki jak się okazuje radzą sobie lepiej niż mamy 😉

  • sweet or dry... Styczeń 17, 2014   Reply →

    Dzielna Mama i dzielna Córa 🙂

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      No, dumne jesteśmy z siebie jak nie wiem co! 😉

  • Eli Tara Styczeń 17, 2014   Reply →

    To dodaje otuchy że się da 🙂

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Da się, da, choć tydzień temu wydawało mi się, że nadciąga koniec świata 😉

  • Majkowa mama Styczeń 17, 2014   Reply →

    Brawo! Z czasem będzie tylko lepiej 🙂

  • Matka Prezesa Styczeń 17, 2014   Reply →

    Super! 🙂

    Ja natomiast teraz nie pracuję (namiętnie szukam pracy),ale, że wyrodna jestem, to dziecko mam w przedszkolu od rana. :p

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Jaka tam wyrodna?? Z dzieckiem w domu raczej ciężko by było aktywnie szukać pracy, chodzić na rozmowy itp. Trzymam kciuki za powodzenie!

  • Aneta_Ow87 Styczeń 17, 2014   Reply →

    Mój syn też budzi się z nami jak wstajemy rano do pracy. I zawsze chce na rączki, żeby się przytulić….Dlatego zawsze rano babcia po niego przychodzi i zabiera, żeby i jemu, i mi było łatwiej się rozstać…

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Nasza niania też robi, co może by odwrócić uwagę Kudłatej, ale nie zawsze się to udaje…zależy od dnia…

  • Świat według Maksa Styczeń 17, 2014   Reply →

    Super, że tak ładnie Wam poszło 🙂
    A teraz nadrabiajcie! 🙂

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Dzisiejszy dzień był cudowny – tylko my dwie, rano nic nas nie goniło, leniwe śniadanie, zabawa, czytanie książek, potem spotkanie z babcią… Po kilku dniach w pracy bardzo doceniłam ten czas. Całusy dla Was!

  • BebeandCompany Styczeń 17, 2014   Reply →

    uff, cieszę się!

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Ja też 😉
      Jeszcze raz dzięki za dedykację 😉

  • Nessie Styczeń 17, 2014   Reply →

    Milo czytac taki optymistyczny wpis:-)

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Tydzień temu nie zgadłabym, że będzie aż tak optymistycznie! Los potrafi zaskakiwać 😉

  • dookola nas H.G.K. Styczeń 17, 2014   Reply →

    Cieszę się, że poszło dość gładko;-) Oby tak dalej!

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Dalej może być już tylko lepiej 😉

  • mama silesia Styczeń 17, 2014   Reply →

    Brawo, oby tak dalej, a nawet tylko lepiej:) trzymam kciuki!

  • Lucy eS Styczeń 17, 2014   Reply →

    świetnie 🙂

  • Bubowy Świat Styczeń 17, 2014   Reply →

    Matylda, Twojego bloga czytam odkąd byłam w ciąży. Cieszę się, że z pracą poszło jak po maśle. Ja mam jeszcze pół roku i wiem, że ten czas bardzo szybko mija a powrotu do pracy i zostawienia małego obawiam się bardzo 🙂
    Mam nadzieję, że wpisów na Twoim blogu nie będzie mniej 🙂

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Mam nadzieję, że będzie ich więcej! 😉 Jakaś nowa energia we mnie wstąpiła, mam nadzieję, że to się utrzyma 😉
      Bardzo mi miło, że zaglądasz do nas.
      Jestem pewna, że u Ciebie pójdzie tak samo gładko! Nie martw się na zapas, ciesz się tym czasem, który macie, bo sporo go Wam jeszcze zostało 😉
      Uściski dla Ciebie i dla Tymka!

  • Gizanka Styczeń 17, 2014   Reply →

    Fantastycznie, że rozstanie przebiegło względnie bezboleśnie.
    Mnie niedługo też to czeka i obawiam się tego okropnie.

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Nie bój się Kochana, bo jak widać może się okazać, że wszystko pójdzie jak po maśle! A kiedy to „niedługo”?

  • Ala z Krainy Czarów Styczeń 17, 2014   Reply →

    Cudna dziewczynka wam rośnie.

  • promyki szczęścia Styczeń 17, 2014   Reply →

    Pamietam mój powrót do pracy… Dramat w mojej głowie a Majcia? Zadowolona i szcześliwa, że spędza czas z dziećmi. Cieszę się, że u Was dobrze i łagodnie przyszedl czas na nowy etap:) buziaki i miłego weekendu!

    • Matylda Styczeń 17, 2014   Reply →

      Dzieciaki się chyba jednak łatwiej przystosowują 😉 Buziaki i dla Was i również miłego!

  • Ja pracuję tylko 10 godzin w tyg, w moim zawodzie to połowa etatu. Nigdy nie pracowałam całego etatu czyli w rozumieniu ogółu 40 godz i ciężko by mi było zostawić na tyle moich chłopców ps.świetny blog 🙂

  • Peacock Styczeń 18, 2014   Reply →

    Oh yes, everything is gonna be alright 🙂

Leave a comment