Druga strona medalu

I nadszedł kolejny wtorek – dziś Marcelina kończy 4 tygodnie. Za kilka dni wkroczy dumnie w drugi miesiąc swojego życia.

A my z T. – nie mniej dumni rodzice (niewyspani, ale jednak bardzo szczęśliwi i pogodzeni z faktem, iż cudowne, długie, niczym nie zmącone noce są już tylko odległym, wręcz nierealnym wspomnieniem),powitamy kolejne tygodnie trochę z ciekawością, trochę z nowymi obawami…

To był wyjątkowy miesiąc – Kudłata od dnia pojawienia się w naszym życiu poprzestawiała jego pierwotnie ustalony porządek (czego się spodziewaliśmy) i postawiła przed mniejszymi i większymi problemami, na które -jako debiutujący rodzice – niekoniecznie byliśmy przygotowani.
W moich wyobrażeniach pierwszy miesiąc miał być wypełniony głównie jedzeniem i snem, a my z T. mieliśmy poza wspomnianymi czynnościami spędzać czas na wpatrywaniu się w nasze słodkie Maleństwo…

I tak było…w każdym razie przez pierwszy tydzień. Marcelina budziła się na jedzenie co trzy godziny z zegarkiem w ręku, a my – jakby nieświadomi faktu, że co dobre zwykle szybko się kończy – cieszyliśmy się, jakie cudowne dziecko nam się trafiło.
Dziecięca rzeczywistość dość szybko jednak dała o sobie znać:

I pobudki stały się znacznie częstsze – jakby na przekór i ku naszemu rozczarowaniu w nocy zaczęło ich być znacznie więcej niż w dzień.Obecnie ten trend nadal się utrzymuje i o ile w dzień Mała śpi długo, a karmienie idzie szybko i sprawnie, o tyle w nocy praktykujemy maratony karmienia i odbijania, trwające często po półtorej godziny. Już, już wydaje się, że najadła się i usnęła, odkładam Ją do łóżeczka, wtulam głowę w poduszkę, jeszcze jeden rzut oka na Marcelinę – i znów widzę szeroko otwarte duże,granatowe oczy…i rękę wpakowaną do buzi niemalże po łokieć…i wszystko zaczyna się od nowa….nowe karmienie i odbijanie. Jak na razie problem nocnych, zbyt częstych pobudek jest nierozwiązany, ale nie poddajemy się

Kolejnym wyzwaniem dla nas jako młodych rodziców okazały się być duże problemy małego, wiecznie głodnego brzuszka, który pochłaniając łapczywie hektolitry mleka otrzymywał w gratisie równie duże ilości połkniętego powietrza. Po kilku zmarnowanych dniach, kiedy to Kudłata prężyła się i wyginała, niezliczonych masażach, wylanych łzach (głównie moich) oraz eliminacji z mojego jadłospisu prawie wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić, wybawieniem okazał się termofor… Ufff, starcie my kontra brzuszek 1:0.
Pozostaje nam jeszcze co prawda do zwalczenia stale ropiejące oczko i wysypka na buzi, ale jutro idziemy do lekarza i mamy nadzieję, że z jego pomocą wyeliminujemy i te problemy.

Szczęśliwie po czterech tygodniach usilnych prób udało nam się także zorganizować nasze domowe życie na całkiem zadowalającym poziomie – mimo początkowych trudności porządkowo – gastronomicznych nasz dom zwykle znów przypomina ten sprzed 1 stycznia. Coraz rzadziej też chodzimy głodni 😉

Ale zwykle wystarczy jedno spojrzenie, czy uśmiech Kudłatej, byśmy zapomnieli o wszystkich powyższych trudnościach.

Super jest być rodzicem!

You may also like

58 komentarzy

  • 2 plus 1 - Ania Styczeń 29, 2013   Reply →

    ale Kudłata ma fajnego śpiocha 🙂 I te oczy! Czas szybko leci z takim maleństwem, co? 🙂

    • Matylda Styczeń 29, 2013   Reply →

      Nie wiadomo kiedy mijają te dni…oby do wiosny! 😉

  • Kasia M. Styczeń 29, 2013   Reply →

    Jak czytałam o tym nocnym karmieniu, to jakbym widziała nas w pierwszym miesiącu życia Zosi. Nieprzespane noce, niekończące się karmienie, odbijanie, przewijanie… Ale uwierz, to minie. 🙂 I gwarantuje, że za dwa, trzy miesiące będziesz z sentymentem wspominała te dni, a nawet będzie trudno sobie je przypomnieć!

    Teraz Zosia zasypia o ok.21, budzi się o mniej więcej o 3. na dwudziesto, dwudziestopięciominutowe karmienie z przebraniem pieluszki i śpi do rana (o ok.6.30 znowu karmienie i później pośpi do 8.00 – 8.30).

    I też na początku nie mogłam się pogodzić z tym, że nasze życie zmieniło się bezpowrotnie, że dłuuugo nie prześpię całej nocy, że nie będzie spontanicznych wyjść do kina czy na zakupy… Teraz trudno mi sobie wyobrazić, jak mogliśmy funkcjonować wcześniej, bez Zosi.
    Dziecko jest Waszym dopełnieniem, z każdym dniem będzie lepiej! :*

    • Matylda Styczeń 29, 2013   Reply →

      Wlałaś nadzieję w moje serce 😉 Bo już myślałam, że będzie tak do pierwszych urodzin 😉

  • BebeandCompany Styczeń 29, 2013   Reply →

    pamiętam jak chłopcy budzili się na zmianę i pili po 5/10 mln mleka z butelki i tak cała noc co godzina czasem co dwie, na nieszczęście budzili się w różnym czasie, biegaliśmy zatem na zmianę, to był hardcore, ale mile to wspominam, z czasem było lepiej nauczyli się efektywniej pić i już było łatwiej 🙂 trzymajcie się ciepło!

    • Matylda Styczeń 29, 2013   Reply →

      Czyli jak widzę, może być gorzej 😉 Marcelina jeszcze co godzinę się nie budzi, ale byc może wszystko przed nami ;-)) Ściskamy!

  • Mama córaska Styczeń 29, 2013   Reply →

    Naszej ropiało lewe od urodzenia. Byliśmy u okulisty i krople z antybiotykiem pomagały tylko na jakiś czas. Daliśmy spokój. Nawet nie masowałam, bo bałam się, że źle to zrobię.
    Natomiast teraz od kilkunastu dni odpukać! nie ropieje. Nie wiem co się stało..

    Teraz będzie coraz lepiej, mimo zmęczenia 🙂
    Będzie się śmiała i gadała 🙂

    • Matylda Styczeń 29, 2013   Reply →

      Mam nadzieję, że lekarz coś nam poradzi na oko, bo aż żal mi patrzeć jak się budzi z takim w połowie sklejonym… To my już czekamy na to „lepiej” 😉

  • 9 miesięcy z brzuchem Styczeń 29, 2013   Reply →

    To już widzę co mnie czeka już niedługo.. 🙂 Przyznam się, że na początku też myślałam, że pierwszy miesiąc to głównie sen i karmienie maluszka, dopiero jak czytam doświadczone mamy oczy się otwierają, że jednak tak nie jest.. 🙂 Ale i tak już nie mogę się doczekać tych nieprzespanych nocy!! 🙂

    • Cicha Styczeń 29, 2013   Reply →

      duzo zalezy od dziecka… mam porownanie przy trzech 😉 kazda inna

    • Matylda Styczeń 29, 2013   Reply →

      Oj, wiesz mi, że nie ma na co czekać 😉 Na dziecko – owszem, ale te nieprzespane noce to jest czasem hardcore….

    • Cicha Styczeń 29, 2013   Reply →

      Taaaa…. na te nieprzespane noce będzie jeszcze narzekać ha,ha,ha…

  • Cicha Styczeń 29, 2013   Reply →

    nie zazdroszcze tych nocek… u nas poki co dziecko aniol… i oby tak zostalo… na ropiejace oko ponoc najlepsze jest mleko mamy (zakropic do wewnetrznego kacika oka np. podczas karmienia), sama co prawda nie testowalam, bo z problemem zmagalismy sie przy Noemi, a wtedy nie slyszalam o tym, ale pozniej, kiedy kolezanek dzieci mialy ropiejace oczka stosowaly ta metode i podobno sprawdza sie najlepiej

    • Matylda Styczeń 29, 2013   Reply →

      Tak, słyszałam o tym mleku, ale trochę się boję. Zobaczymy, co powie jutro lekarz. To zazdroszczę tego aniołka! Marcelina też jest bardzo grzeczna, płacze właściwie tylko wtedy jak jest głodna i gdyby nie te nocne pobudki…Ale z drugiej strony cieszę się, że ma apetyt 😉

    • Cicha Styczeń 29, 2013   Reply →

      Ja swoim dziewczynom nieraz „siknęłam” przypadkiem po oczach, jak w trakcie jedzenia puściły sutka i mleko sikało w około i nic im po tym nie było, więc myślę, że metoda nie jest niebezpieczna 😉 aczkolwiek oczywiście, jak wszystko, warto skonsultować… druga sprawa, że co lekarz, to też inna opinia, zależy na jakiego trafiłaś 😉
      To już Wasza druga wizyta, nie? My pierwszą mamy dopiero na 6 tygodni (ze szczepieniem) w walentynki…

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Tak, to była druga. Za kilka dni mamy usg bioderek i za tydzień pierwsze szczepienie.

  • Anonymous Styczeń 29, 2013   Reply →

    Na brzuszek polecam Espumisan KAcpercek też się wyginał i miał problem troszkę pomagała nam suszarka i jej cieple powietrze na brzuszek ale kiedy pojawił się Espumisan nie straszne nam bóle i krzyki działa on natychmiastowo i mały zasypiał po nim,może warto zobacz…po ok.2,5miesiącach życia problem sam znikł . Oczko też ropiało dosyć długo należy masować kanaliki naciskając jesli tak można to nazwać palcem od noska kierujac sie ku skroni pod oczkiem i przemywać solą fizjologiczą i gazikami jałowymi.

  • kainnah Styczeń 29, 2013   Reply →

    oj u mnie nocki wyglądają dokładnie tak samo jak u Was…dziś w nocy w ogóle nie spałam…karmienie, odbijanie, pielucha i znów…rano mała miała zatkany nosek i nie spała też…oj teraz płacze lece do niej później dokończe:)

    • kainnah Styczeń 31, 2013   Reply →

      dopiero teraz mam czas:( odkrylam bujaczek i mała zasypia lepiej…niestety ma lekki katarek i nie chce ssać za dużo mleka teraz je moje z butelki a ja się boję że potem juz nie bedzie chciałą wrócić do piersi:(oj niełatwo jest być rodzicem,,,oczko jedno też jest coś nie fajne niby ropieje tylko czasami ale jednak chyba wypróbuje tego sposobu z mlekiem:)najpierw na sobie hehee

  • Ala z Krainy Czarów Styczeń 29, 2013   Reply →

    Kochana wiem o czym mówisz bo moje 16 miesięczne dziecię nadal nie daje mi spać.
    Potrzebujecie jeszcze trochę czasu aby się siebie nauczyć. Nam to troszkę zajęło.
    Tymczasem trzymamy kciuki a żeby dolegliwości brzuchowe nigdy nie wracały.
    Śliczna mała królewna wam rośnie.

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Ech, niestety wracają co dwa, trzy dni…niedługo zacznę się żywić wyłącznie chlebem i wodą, bo mam wrażenie, że wszystko inne szkodzi małemu brzuszkowi…Za to ze snem lepiej – pobudkę mamy koło 4 rano, a potem dopiero o 8.00 więc jesteśmy w miarę wyspani 😉

  • MATRIOSZKA Styczeń 29, 2013   Reply →

    );Kochana nie terroryzuj się tym odbijaniem dzieck dziecku karmionemu naturalnie nie musi się odbic

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Też o tym słyszałam – problem w tym, że jak nie odbijemy Mała ulewa…więc musimy tego pilnować niestety.

  • Anonymous Styczeń 29, 2013   Reply →

    córeczkę masz prześliczną a te dziąsełka cudo:):)już o tych pięknych ślepkach nie wspomnę :)Edyta

  • Milowe Wzgórze Styczeń 29, 2013   Reply →

    Cudna jest.. Oj tez mieliśmy bóle brzuszka, wiem co czujesz..

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Pamiętam, jak o tym pisałaś…to naprawdę masakra, cokolwiek mam zjeść – zastanawiam się 10 razy…

  • el perezoso viajero Styczeń 29, 2013   Reply →

    Śliczne oczy.
    Teraz będzie już lepiej gdyż młodej powinien zacząć się odrobinę normować tryb życia.
    Pakowanie łap do buzi nie musi być oznaką głodu. Może ona ma bardzo dużą potrzebę ssania? Może próbujcie podawać jej do usypiania smoczek?
    Można go wyciągnąć gdy malutka zaśnie, tak by z nim nie spała i nie przyzwyczaiła sie nadto.
    A ja zapraszam do konkursu:
    http://mine-inside-out.blogspot.com/2013/01/mleczny-konkurs-u-szkraba.html

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Nie, u niej to ewidentna oznaka pustego brzuszka 😉 Straszny z niej żarłok! 😉 Pozdrawiam ciepło i dziękuję za zaproszenie!

  • Emilka forEvent Styczeń 29, 2013   Reply →

    🙂 jako ciocia od tygodnia mogę się tylko śmiać, bo jakbym słyszała moją siostrę 🙂 taki mały człowieczek, a tyle mleka może w sobie zmieścić..i ciągle mało 😀

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      To jest aż niewiarygodne, ile mieści taki mały brzuszek 😉

  • Patty Styczeń 29, 2013   Reply →

    u nas też był problem z odbijaniem, bolącym brzuszkiem. za to spał tak dobrze, że sama go czasem budziłam, bo mleko mnie zalewało 😉 życzę wytrwałości i dobrej nocy!

  • StrangeLady Styczeń 29, 2013   Reply →

    oj, wypisz wymaluj to co 18msc temu u nas 🙂
    co do spania, może warto by już zaznaczać Kudłatej noc i dzień? w sensie w dzień nie uważać za bardzo, żeby było maksymalnie cicho, nawet puścić jakieś radyjko w tle, żeby przez sen czuła, że jest dzień, ludzie się krzątają, a w nocy zaznaczyć, że jest noc, czyli cisza, ciemno lub mała lampeczka, a wcześniej „odprawić” wieczorne rytuały 🙂 my tak robiliśmy i faktycznie dość szybko się nauczył, jak szedł spać wieczorem to pierwsze karmienie było o 3 w nocy 🙂 i rano
    powodzenia! 🙂
    a mała prześliczna! 🙂 i te oczy…. 🙂

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Tak właśnie robimy i jak na razie sytuacja się ustabilizowała 😉 Dziękuję za poradę 😉

  • ann_luk Styczeń 29, 2013   Reply →

    nie zazdroszczę tych nocek

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Już jest lepiej…chyba mi dziecko dorasta 😉

  • Kobieta Styczeń 29, 2013   Reply →

    Wspaniałe zdjęcia! Cudowności na następne miesiące życzymy! 🙂

    A nocki z Gabi to mamy nawet teraz – a za tydzień będzie miała 6 miesięcy 😉
    Buziaki!

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Dziękuję, dziękuję 😉 Nocki już ok, teraz problemy z brzuszkiem… Ale na pewno zwalczymy i to! Buźka!

  • uanset Styczeń 30, 2013   Reply →

    Twoje kudłate maleństwo jest super-słodkie. Nie załamuj się trudnościami, takie sa początki i myślę, że z czasem dziecko zacznie rozróżniać noc i dzień i funkcje tych pór, a Ty i małżonek pośpicie trochę dłużej. Pozdrawiam ciepło

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Już jest lepiej, ponadto udaje nam się czasem ucinać drzemki w ciągu dnia 😉

  • Grazyna Minejko Styczeń 30, 2013   Reply →

    Zmienia sie wszystko i napewno juz niedlugo uda sie Wam w nocy lepiej pospac 🙂
    Ale widze, ze bojowi z Was rodzice i az pozazdroscic takiego przygotowania duchowego!

  • Marchewka Dracoolina Styczeń 30, 2013   Reply →

    Przypomniały mi się różne takie sprawy, o których zdążyłam całkiem zapomnieć 🙂 Mojemy synkowi też ropiało oczko, całkiem już o tym zapomniałam, ale rzeczywiście ropiało, a że ja sama miałam w niemowlęctwie udrażniane kanały łzowe to bardzo mnie to martwiło. No i przeszło któregoś dnia jak ręką odjął, i dopiero teraz sobie o tym w ogóle przypomniałam 🙂 Wystawał mu też pępek aż do czwartego miesiąca, bardzo się tym martwiliśmy, zgodnie z zaleceniami pediatry zalepialiśmy go plasterkiem i tak dalej… Któregoś dnia i to samo przeszło 🙂 Pamiętam nieprzespane noce… William też urządzał sobie maratony mlekowe… Pił pół minuty i zasypiał, budziłam go i w kółko to samo, i tak bitą godzinę 🙂 A i kolka się nam przytrafiła, i to taka całkiem okazała… 🙁 Jadłam chyba tylko gotowaną marchew i ziemniaki (bo wysypkę miał także – jak się okazało miał skazę białkową, więc zero nabiału dla mnie). Dawaliśmy mu Bobotic, mieliśmy wrażenie, że choć trochę pomaga. Przypomniałam sobie ten brak czasu i energii na wszystko, na sprzątanie, gotowanie 🙂 Po 3 miesiącach wszystko wróciło do normy. Do innej normy, ale do normy 🙂
    Gorące pozdrowienia i uściski dla Marcelinki!

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Na oczko dostaliśmy antybiotyk i już jest lepiej. Z nocami także nastąpiła zdecydowana poprawa. Tylko jeszcze ten brzuszek…jem głownie gotowanego kurczaka i marchewkę, już patrzeć na nie nie mogę, a Mała i tak ma problemy co 2-3 dni…za kilka dni idziemy do lekarza, może coś podpowie…choć mam nadzieję, że będzie tak, jak u Ciebie i któregoś dnia wszystko przejdzie samo… Ściskamy mocno!

  • Sweet Milieu Styczeń 30, 2013   Reply →

    Bedzie lepiej:) nasze pierwsze 2 miesiace byly dobre jesli chodzi o noce, ale potem juz tylko gorzej, a od 3 do polowy 7 Mati spala na mnie (3mce na polsiedzaco), dopiero teraz zaczyna spac obok, w dzien tylko na mnie ewentualnie wozek/fotelik, lozeczko mogloby nie istniec:) pozdrawiam i zycze duzo spokoju i wytrwalosci!

  • Ona Styczeń 31, 2013   Reply →

    To jak: byle do osiemnastki?;)
    Powodzenia!

  • Magdalena Słowińska Styczeń 31, 2013   Reply →

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Magdalena Styczeń 31, 2013   Reply →

    Śliczna Maleńka jest. I imię cudowne. Nasz Robaczek ma 18-miesięcy. Nie mieliśmy ani kolek ani nieprzespanych nocy. Choć próbował to na mnie wymusić chcąc cycusia co 15 minut przy którym i tak zasypiał. Skoro przetrwaliście pierwszy miesiąc i nie zwariowaliście tzn. już się schemat życia i gotowania zaczyna układać to już pójdzie tylko z górki 😉 Powodzenia !

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Z niecierpliwością czekam na to „z górki” 😉 Pozdrawiam!

  • Anonymous Luty 1, 2013   Reply →

    Witam,
    Te zmiany na buźce Malutkiej mogą być tzw. wykwitami toksycznymi. Moje dwie córki również je miały. Przy jednej z nich, stara lekarka, z bardzo dużym doświadczeniem, podczas wizyty domowej poradziła mi, żebym dziecko kilka razy wykąpała w „krochmalu”. A mianowicie, do wanienki należy wlać trochę rozmieszanej z wodą mąki ziemniaczanej. Nie ma być on o takiej konsystencji, jak kiedyś do krochmalenia pościeli, tylko rzadki. Spróbowałam tej metody i buźka dziecka po kilku kąpielach była gładka. Metoda sprawdziła się i sprzedaję ją teraz dalej, np. mojej siostrze, koleżankom. Wszystkie spróbowały z pozytywnym efektem. Warto jednak skonsltować się z lekarzem, czy to nie jest jakaś reakcja alergiczna. Dodam też, że mąka ziemniaczana świetnie zastępuje wszelkie zasypki dla niemowląt. Przede wszystkim nie zawiera konserwantów i skutecznie działa na odparzenia. Serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Dziękuję za poradę, na razie próbujemy z maścią cholesterolową przepisaną przez lekarza…wydaje mi się, że pomaga, ale zobaczymy co będzie dalej. Pozdrawiam cieplutko!

    • Anonymous Luty 18, 2013   Reply →

      Witam 🙂 Ze swej strony mogę polecić probiotyk Latopic, który ma uszczelniać jelita i zmniejszać tym samym przedostawanie się alergenów do krwi. Mój synek ma skazę białkową. Zauważyłam że dieta bezmleczna i Latopic dały dobre rezultaty, obecnie mały ma jedynie nieco suchą skórę na kolanach i drobną „kaszkę” na twarzy. Czasami te krostki stają się czerwone lub pojawia się czerwona plama, ale zwykle po jednym – dwóch dniach jest już w porządku. Pediatra przepisał nam krem Atoperal, mam wrażenie że zaczerwienienia znikają po nim szybciej niż po zwykłym emoliencie (używamy Oillan). Fajny krem, tylko jak dla mnie zdecydowanie za mocno perfumowany 🙂

  • mandyrynka Luty 5, 2013   Reply →

    Ale ma śliczne włoski!!!:)
    Ja mam całą ciąże zgage, więc mam nadzieje ze wg powiedzen, moja mala tez bedzie miala czarne dlugie wloski:)

    a noce.. tez na to nie czekam, ale na nią tak!

    pzdr i zapraszam
    emiliuszka.blogspot.com

    • Matylda Luty 8, 2013   Reply →

      Ja miałam zgagę w ciąży jeden jedyny raz – była przekropna, ale pojawiła się tylko raz na szczęście! Trzymam kciuki za bujną fryzurę Twojej Córeczki! 😉

  • Mamiczka Luty 8, 2013   Reply →

    Cudne ma te oczęta.

Leave a comment